REKLAMA

Gospodarka

Będzie klepanie biedy

Opublikowano 29 listopada 2019, autor: bj

Ostre cięcia czekają kasę powiatu żarskiego w przyszłym roku. Pieniędzy może brakować na… wszystko.

Wszystko dlatego, że po podwyżce płacy minimalnej i pensji dla nauczycieli do subwencji oświatowej i rządowej dotacji powiat będzie musiał dosypywać miliony.W 2019 r. na wynagrodzenie wystarczyło nieco ponad 60 mln zł, w 2020 r. kwota poszybuje w górę o równe 10 mln zł.

– Krótko mówiąc, musimy ciąć wydatki o 10 mln zł – mówił Józef Radzion, starosta.

O szczegółach mówiła radnym podczas posiedzenia komisji budżetu i infrastruktury (25.11.) Eliza Siemianowska, skarbnik powiatu.

– Same podwyżki to jedno, ale drugą sprawą jest podwójny rocznik. Oczywiście wpłynęła wyższa subwencja (czyli pieniądze z budżetu państwa na utrzymanie szkół i wynagrodzenia), ale nie pokrywa wszystkich potrzeb – mówiła E. Siemianowska.

Szukając oszczędności

Kwoty robią wrażenie. Bo budżet państwa przeznaczył co prawda więcej o 6 mln 733 tys. zł na 2020 r., to tylko na same wynagrodzenia w szkołach potrzeba dodatkowo 9 mln 500 tys. zł. A subwencja powinna wystarczyć nie tylko na płace, ale np. na prąd czy składki do ZUS.

– Musieliśmy też zabezpieczyć kwotę na odprawy emerytalne, bo mamy znaczny wzrost liczby osób, szczególnie z DPS-ów, które zapowiadają przejście na emeryturę – wylicza E. Siemianowska.

Powiatowy budżet obciąży ponadto planowana podwyżka płacy minimalnej. I dodatkowo fakt, że jej podstawa nie może zawierać dodatku stażowego.

– W przypadkach niektórych pracowników podwyżka będzie sięgać 800 zł – mówiła E. Siemianowska.

– Może wobec tego nie pójdą na emeryturę  -odpowiadał jej Franciszek Wołowicz.

To byłaby dobra informacja dla powiatowych finansów.

– Na razie na oświatę mam zabezpieczone 8 mln zł. Na pewno trzeba będzie szukać oszczędności. I być może w części znajdziemy je w niewykorzystanych odprawach – dodaje E. Siemianowska.

Ludzie sami tego chcieli

 Ale ogólnej sytuacji za bardzo to nie poprawi.

– Można powiedzieć, że wyborcy sami tego chcieli, wybierając taki układ polityczny i świadczenie 500+, które i tak za chwile zje inflacja – wypalił F. Wołowicz. Do wyborów szedł z Komitetu Wyborczego SLD  Lewica Razem.

– Zwykły obywatel jest innego zdania… – zaczął Józef Łahucik, radny z klubu PiS.

– Ale chce się leczyć i żeby straż przyjechała, jak mu się będzie chałupa palić – wypalił F. Wołowicz.

Temperaturę sporu próbował schładzać Tomasz Czajkowski, klubowy kolega J. Łahucika.

– Panowie, nie idźmy w politykę – mówił.

Jedna inwestycja

Tak czy siak, o ok. 5 mln zł mniej czyli niespełna 9 mln zł powiat przeznaczy na nowe zadania.

– Będzie tylko jedna nowa inwestycja, nie wliczając tych kontynuowanych. Czyli droga w Złotniku. Na inne nie będzie środków – podkreślała E. Siemianowska. Spadł więc np. plan modernizacji mostu w Tuplicach.

Ale w całym powiecie będzie odczuwalna budżetowa mizeria.

– Teraz mieszkańcy się dowiedzą, że będą mieli dziurawe drogi. Zarząd powiatu zapewne będzie musiał opracować koncepcję. Bo trzeba ograniczyć wydawanie pieniędzy nawet  na remonty. W naszych budynkach to chyba tylko będziemy coś robić, jak rura pęknie. Czyli awaryjnie – mówiła E. Siemianowska.

Bedą zwolnienia?

A to nie wszystkie cięcia.

– Oszczędności trzeba będzie poszukać na zmniejszeniu wydatków na płace. Być może się okaże, że trzeba będzie ciąć etaty, żeby ludzi nie zwalniać. Niestety może dojść do sytuacji, że będą kolejki np. w wydziale komunikacji – nie ukrywa skarbniczka żarskiego powiatu.

Napisz komentarz »