REKLAMA

Sport

Spełniajcie marzenia, jak ja!

Opublikowano 29 listopada 2019, autor: hakma

W środowe popołudnie(27.11), z krótką wizytą do Żar przyjechała reprezentantka Polski w piłce ręcznej, wychowanka Sokoła, Monika Kobylińska.

 Żaranka do rodzinnego miasta przyjechała prosto z meczów reprezentacji kraju. Brała ona udział w rozgrywanym w Lublinie Turnieju 450-lecia Unii Lubelskiej. Razem z drugą wychowanką żarskiego klubu, Aneta Łabudą przyczyniły się do wysokich zwycięstw biało-czerwonych.

Pełen spontan

Spotkanie w hali Powiatowego Centrum Sportu było organizowane spontanicznie, bo do końca nie było wiadomo, o której sławna piłkarka przyjedzie, żeby przeprowadzić krótki trening ze swoimi młodszymi koleżankami. Młode adeptki szczypiorniaka zjechały do hali Prusa z całego powiatu. Niecierpliwie czekały na Monikę. Gdy ją zobaczyły, ich reakcja była spontaniczna i…bardzo głośna. Entuzjazm i niedowierzanie walczyły na ich twarzach o prymat. W końcu, obok nich, stała reprezentantka Polski, którą widziały dotychczas tylko w telewizji. Każda chciała zrobić sobie zdjęcie, postać obok i dotknąć prawdziwej Moniki Kobylińskiej, która skromnie uśmiechnięta odpowiedziała na mnóstwo pytań, rozdała drugie tyle autografów, by potem cierpliwie tłumaczyć ćwiczenia.

Na pytanie dlaczego zdecydowała się na to krótkie spotkanie, stwierdziła: -Przecież to także moja rodzina. Tutaj się urodziłam i tutaj zaczynałam trenować. Miałam swoje marzenia, które się spełniły, dlatego chciałam im przekazać, że warto walczyć i dążyć, żeby je spełnić.

Zachwyt i niedowierzanie

Dziewczyny były pod wrażeniem Moniki. Wpatrzone w nią jak w obrazek chłonęły każde jej słowo.

-Jestem bardzo podekscytowana, aż cała się trzęsę-powiedział drżącym głosem Martyna Gawron.-Nie mogę uwierzyć, że ona stopi tutaj obok. Dotychczas oglądałam wszystkie jej mecze w telewizji. Bardzo się cieszę, że mogę z nią porozmawiać.

Trener Sokolanek, Tadeusz Płóciennik, także nie ukrywał zadowolenia, że jego sławna wychowanka chciała mu pomóc.

-Takie odwiedziny jak jej to nieoceniona pomoc. Ten jeden trening to jak 100 innych, tych zwykłych. Te młode dziewczęta potrzebują wzoru. A tak się świetnie składa, że mają do czego dążyć. Monika jest stąd, więc ich marzenia o sławie, wybiciu graniu w lepszych klubach w Polsce i w Europie przybierają realną postać. Widzą, że jak się chce, to można.

Skromność i żar

Monika to bardzo skromna osoba. Mimo, że od 4 lat gra w reprezentacji Polski i jest już bardzo znana, nie widać po niej, że jest gwiazdą. Chętnie podpisywała każdy karteluszek, telefon, zdjęcie czy ręce podsunięte skwapliwie przez zachwycone zawodniczki. Każda chciała choć przez moment pobyć blisko swojej idolki. Bo z pewnością dla tych piłkarek zaczynających dopiero karierę jest niekwestionowanym wzorem i autorytetem.

-Nie bójcie się mieć marzeń, choćby były najmniej prawdopodobne. Jeżeli będziecie ciężko pracować, to na pewno się spełnią-powiedział im na koniec sławna żaranka.

Monika Kobylińska urodziła się 9 kwietnia 1995 w Żarach. Swoją przygodę z piłką ręczną rozpoczęła za namową koleżanek z gimnazjum, które ją wyciągnęły na zajęcia „szczypiorniaka”. Jej pierwszym klubem był Sokół Żary. Potem przeszła SMS Sosnowiec. W 2014 przeniosła się do Vistalu Gdynia, z którym zdobyła mistrzostwo Polski (2017) i dwa Puchary Polski (2015 i 2016). Grając w drużynie z Gdyni, należała do czołowych strzelczyń Superligi. W 2015 roku, dwudziestoletnią zawodniczkę Kim Rassmusen powołał do Kadry Polski. Od tego momentu leworęczna rozgrywająca stała się podstawową zawodniczką reprezentacji Polski. Od 2017 roku była zawodniczką czołowego zespołu Bundesligi – TuS Metzingen. W maju 2019 przeszła do francuskiego klubu Brest Bretagne Handball. Monika Kobylińska rozegrała w kadrze 56 meczów i rzuciła 165 bramek.

Napisz komentarz »