REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Skatowali człowieka

Opublikowano 22 listopada 2019, autor: bj

Spotkali go przypadkiem. Była 5 rano. Może szedł do pracy. Może przyjechał tu po lepsze życie. Na swoje nieszczęście natknął się na dwóch bandytów, którzy skatowali go do nieprzytomności. Lekarze nie dają mu większych szans na przeżycie.

Andrii, 30-letni Ukrainiec, nad ranem w niedzielę (17.11.) prawdopodobnie szedł do pracy. W okolicy restauracji McDonald`s w Żarach napadło go dwóch bandziorów. Nie znali się. Spotkali się przypadkowo. Prawdopodobnie zaczęło się od wymiany zdań. Zakończyło się ciężkim pobiciem.

Napastnicy to Norbert H. (24 l.) i Grzegorz S. (30 l.), mieszkańcy Żar. Skatowali Ukraińca bez litości, do nieprzytomności.

Nie wiadomo, ile Andrii czekał na pomoc. Ktoś zlitował się nad konającym mężczyzną i wezwał pogotowie.

– Pacjent był głęboko nieprzytomny. Miał poważny uraz czaszkowo-mózgowy oraz klatki piersiowej. W bardzo ciężkim stanie został przewieziony do szpitala w Zielonej Górze – informuje Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

Zielonogórscy lekarze mówią o krytycznym stanie pacjenta.

– Ma liczne obrażenia klatki piersiowej i głowy. Przeszedł zabieg neurochirurgiczny i przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jego stan jest ciężki – informuje Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego.

Bezwzględni oprawcy

Prawdopodobnie pomógł monitoring. Policja szybko zatrzymała bandytów. To Norbert H. (24 l.) i Grzegorz S. (30 l.). We wtorek, 19.11., trafili do aresztu. Na razie na trzy miesiące.

– Prokurator po przedstawieniu zarzutów zawnioskował wobec obu podejrzanych o areszt tymczasowy – mówi prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Śledczy ustalają teraz okoliczności bestialskiego pobicia.

– Prokuratura Rejonowa w Żarach prowadzi śledztwo przeciwko dwóm mieszkańcom Żar w wieku 24 i 30 lat, którzy nad ranem 17 listopada, w okolicach lokalu McDonald`s, pobili obywatela Ukrainy, powodując u niego ciężkie obrażenia ciała – mówi prokurator Z. Fąfera.

Prawdopodobnie Ukrainiec miał pecha, że znalazł się w tym samym miejscu i czasie, co jego oprawcy. Nie było motywu rabunkowego, bo bandyci nie okradli swojej ofiary.

Bili jednak bardzo skutecznie, choć nie używali do tego prawdopodobnie żadnych narzędzi. Buty i pięści wystarczyły, by skatować mężczyznę.

 

Typowa chuliganka

W odpowiedzi na nasze pytania kierowane do śledczych, słyszymy, że to, co zrobili dwaj bandyci, to „typowa chuliganka”.

Do siedziby sądu bandyci zostali przywiezieni osobno, dwoma różnymi  radiowozami, w asyście policjantów, byli izolowani, by nie mogli się ze sobą porozumiewać. Norbert H. skuty był w kajdanki, prowadzony przez dwóch policjantów, skruchy bynajmniej nie okazywał.  Asysta kryminalnych nie przeszkodziła, by pokazać charakter i głośno wykrzykiwać w kierunku dziennikarza.

Jak udało się nam ustalić, jeden z zatrzymanych to były piłkarz m.in. Promienia Żary i Delty Sieniawa Żarska, a drugi to syn jednego z dyrektorów okolicznych szkół.

– Jest dorosłym człowiekiem i odpowiada za swoje czyny, ale dla rodzica zawsze będzie to wielki cios, bo on jest dzieckiem bez względu na to czy ma 15, 45 czy 100 lat – mówi jeden z rodziców zatrzymanych mężczyzn.

Każdemu z mężczyzn za popełnione przestępstwo grozi nawet 8 lat więzienia. Jeśli ich ofiara nie przeżyje, kara będzie znacznie wyższa.

Napisz komentarz »