REKLAMA

Sport

Chce pomóc Sobieskiemu

Opublikowano 22 listopada 2019, autor: Piotr Piotrowski

O powrocie do WKS- u Sobieski Żagań rozmawiamy z Piotrem Sajdakiem, który w żagańskim klubie grał siedem lat.

Regionalna: Po dwóch latach przerwy, wraca pan do Sobieskiego. Koniec problemów z kontuzjami?

Piotr Sajdak: Przygodę z zawodową siatkówką przerwałem ze względu na odnawiające się urazy. Najbardziej doskwierała mi kontuzja kości piętowej, którą łamałem sobie kilka razy.  Dwuletnia przerwa wystarczyła, abym o urazie zapomniał raz na zawsze. Do siatkówki wróciłem, przy okazji przygotowań kadry Czarnej Dywizji, w której służę, do mistrzostw Wojska Polskiego. Niedawno nasza reprezentacja grała sparing z Sobieskim. Wypadłem  dobrze i drugi trener żagańskiego zespołu, Artur Chaberski zaproponował mi powrót na drugoligowe parkiety.  Zgodziłem się, bo do Sobieskiego mam wielki sentyment. Grałem w nim siedem sezonów, przez długi czas byłem kapitanem żagańskiego zespołu.

Byłeś ulubieńcem żagańskiej publiczności, która ostatnio przestała zapełniać trybuny Areny na meczach Sobieskiego.

Żagańska drużyna miała kiepski początek sezonu, ale teraz notuje serię czterech wygranych z rzędu, więc kibice powinni mieć powody do zadowolenia. Za sobą mam już pierwszy występ w Sobieskim z drużyną Rosiek, w minioną sobotę. Zastąpiłem Jędrzeja Jasnosa, który rozstał się z klubem. Trener szukał siatkarzy na pozycji przyjmującego i myślę, że dałem dobrą zmianę, wchodząc z ławki. Czas pokaże, czy był to wielki come back (uśmiech).

Na co was stać w tym sezonie?

W żagańskiej drużynie jest sporo nowych zawodników. Nowy trener postawił na młodych, perspektywicznych siatkarzy. To dobry kierunek. Wariant z „armią zaciężną” już był przerabiany i każdy wie, jak wyszło. Ostatnio Sobieski zaczął wygrywać, co znaczy, że przebudowany zespół coraz lepiej się rozumie na parkiecie. W drużynie jest ogromny potencjał i rywalizacja. W tym sezonie liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Decyduje dyspozycja dnia. Ja wierzę, że stać nas co najmniej na grę w play – offach.  A może uda się zajść dalej? Czas pokaże.

Dziękuję.

Napisz komentarz »