REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Dla kogo pracuje burmistrz Żar?

Opublikowano 15 listopada 2019, autor: Norbert Królik

Dopytywali demonstranci domagający się czystego powietrza w Żarach, którzy zebrali się (14.11) pod Ratuszem.

– Pani burmistrz z nami tutaj nie ma, a tu chodzi o najważniejsze sprawy dla mieszkańców Żar. O zdrowie, o prawo do oddychania czystym powietrzem. Dla kogo pracuje pani burmistrz? – dopytywał Remigiusz Krajniak z Lubuskiego Alarmu Smogowego, organizator pikiety pod żarskim Ratuszem.

Demonstranci ustawili na placu przed Ratuszem 142 znicze, które symbolizowały 142 emitory (kominy), które są na terenie firmy Swiss Krono, producenta płyt wiórowych. Znicze utworzyły okręg o średnicy 5 m, żeby pokazać średnicę największego komina w firmie.

– Swiss Krono twierdzi, że z tego komina wylatuje para wodna. A my się pytamy, jaki jest skład tego dymu, bo z pozwoleń wynika, że są tam i pyły, i formaldehyd, i inne zanieczyszczenia, o których może teraz nie wiemy. Dzisiaj są możliwości, żeby to zbadać – przekonywał R. Krajniak.

Forma zastraszania

Ekolodzy odnieśli się również do gróźb ze strony firmy, która zapowiada pozwy sądowe.

– To karygodne. To forma zastraszania. Pokazują, w jaki sposób traktują mieszkańców. Chcą nas pozywać za to, że straszymy mieszkańców, a przecież to prezes Swiss Krono ma wyrok za to, że firma zatruwa powietrze. My się opieramy tylko na dostępnych dokumentach z Urzędu Miasta, z Urzędu Marszałkowskiego, z Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska czy z Głównego Inspektoratu Środowiska. 9 lat temu z mojej inicjatywy Urząd Miasta zlecił firmie Atmoterm wykonanie badań żarskiego powietrza. I okazało się, że 99 proc. formaldehydu emitowanego do żarskiego powietrza pochodzi ze Swiss Krono – mówił Ewarst Stróżyna, wiceprezes fundacji Eko-Lubusz.

Astma i duszenie

Na pikiecie pojawili mieszkańcy Żar, którzy na co dzień doświadczają uciążliwości pochodzących z zakładu płyt wiórowych.

– Straszy się sądem, gdy się nie ma argumentów. Moje dziecko zachorowało na astmę i nie dam się zastraszyć. Głośno mogę mówić, że zanieczyszczenia powietrza się do tego przyczyniły – mówi Joanna Harasimowicz.

– Mieszkam na osiedlu muzyków, za basenem Wodnik i każdego dnia rano patrzę, w którą stronę idą dymy z fabryki, bo nie wiem, czy mogę uchylić okno. Oprócz smrodu najbardziej dokucza hałas. Monotonne buczenie i takie uderzenia, jakby zderzały się wagony, nie dają w nocy spać – skarży się pani Maria.

– Gdy czuję ten smród, który przypomina zapach trocin, to od razu zaczyna mnie dusić. Najgorzej jest na Męczenników, gdzie mieszkam. Nie mogę wtedy nawet wyjść na spacer – dodaje pani Elżbieta.

Mamy dość bajek, drodzy urzędnicy

Żarscy urzędnicy też zorganizowali swój dzień czystego powietrza.  Dzieci zaproszone do Ratusza obejrzały przedstawienie ekologiczne, a przed urzędem ustawili swoje stoiska leśnicy z Nadleśnictwa Lipinki, ZZO Marszów, Straż Miejska i… Urząd Miasta. Można było otrzymać darmowe sadzonki krzewów i iglaków. Urzędnicy rozdawali również bajeczki o odważnym jelonku Żarusiu, który wygonił smog z miasta. Tylko chyba zapomnieli, że mieszkańcy Żar oczekują od pani burmistrz i urzędników zdecydowanych i skutecznych działań, a nie opowiadania bajek.

Napisz komentarz »