REKLAMA

Wasze sprawy

A miało być tak pięknie!

Opublikowano 15 listopada 2019, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania obiecywał przed wyborami, że znajdzie inwestorów do strefy przemysłowej przy ul. Wurtha. Czy przez rok jego rządów coś się zmieniło? Tak! Chaszcze, które tam rosną, są o rok wyższe!

W poprzedniej kadencji, radni z ugrupowania Andrzeja Katarzyńca krytykowali jego poprzednika, Daniela Marchewkę, że nie postarał się o inwestorów dla 19 hektarów, jakie miasto przejęło przy ul. Wurtha i Chrobrego od niemieckiej spółki Dringenberg. Zorganizowali nawet happening w strefie, paradując z koszykami i nożykami do zbierania grzybów. Wytykali Marchewce, że zaniedbał strefę i pozwolił, by zarosła samosiejkami. Co zrobił ich burmistrz, A. Katarzyniec, przez rok swoich rządów? Sprawdziliśmy w środę, 13 listopada – działki dalej stoją puste, wciąż hula tam wiatr, a chaszcze są jeszcze większe.

 

Sukces goni sukces

Od Agnieszki Zychli, rzeczniki Urzędu Miasta, usłyszeliśmy, że działki w strefie zostały wystawiane na przetarg, który odbędzie się 17 grudnia.

 – Część tych terenów włączona została w obręb Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej dokładnie rok temu – podkreśla rzeczniczka pierwszy sukces burmistrza, choć wniosek w tej sprawie złożył jego poprzednik. I wylicza kolejne: – W tym czasie zorganizowano spotkanie informujące o możliwościach, jakie niesie ze sobą inwestowanie na żagańskich gruntach, a także kilka podobnych konferencji. Natomiast burmistrz spotkał się z większością żagańskich przedsiębiorców osobiście w siedzibach ich firm, rozmawiając o ich potrzebach i oczekiwaniach wobec miasta. 

A co z samosiejkami? Okazuje się, że na tym polu burmistrz też ma sukcesy. I to nie byle jakie.

– Obecnie przeprowadzono zapytanie ofertowe w zakresie czyszczenia strefy przemysłowej. Uprzątnięcie tego terenu uzależnione będzie od środków, którymi dysponowała będzie gmina w roku przyszłym – odpowiada A. Zychla.

 

Nie było grzybobrania

A co na to radni, którzy tak krytykowali poprzedniego burmistrza, nie zostawiając na nim suchej nitki? Czy teraz równie skrupulatnie rozliczają A. Katarzyńca? A może było to zwykłe bicie piany przed wyborami?

– Żagań potrzebuje inwestorów jak powietrza – dzieli się swoją refleksją Henryk Sienkiewicz. I solennie obiecuje: – O strefę będę pytać dalej, tym bardziej, że jestem szefem komisji budżetu i finansów oraz członkiem komisji gospodarki. Po zmianie burmistrza temat nadal jest dla mnie bardzo ważny – zapewnia.

– Temat nie jest mi obojętny – zarzeka się Stanisław Kucab. I nie ustaje w nadziei, że A. Katarzyniec znajdzie na te kłopoty złoty środek. – Wierzę, że burmistrz poprzez odpowiednią promocję skusi inwestorów do kupna działek przekonuje.

W tym roku radni nie wybrali się na grzyby do obrośniętej chaszczami strefy, a tych było przecież zatrzęsienie. Zapomnieli czy mieli pilniejsze sprawy na głowie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisz komentarz »