REKLAMA

Sport

Derby dla Wojskowych!

Opublikowano 15 listopada 2019, autor: Jakub Kłyszejko

Wszystkie przesłanki na niebie i ziemi wskazywały, że to Astra nie powinna mieć problemów z odniesieniem zwycięstwa. Jednak sport wielokrotnie pokazuje, że przedmeczowe zapowiedzi można zamieść pod dywan. Podobnie możemy powiedzieć po meczu Koliberków z Wojskowymi.

Nowosolanie od początku sezonu, może za wyjątkiem spotkania w Wałbrzychu, rozjeżdżają swoich rywali. Przeciwnicy mieli problem z nawiązaniem walki, przegrywali gładko i wysoko. Powiedzenie „derby rządzą się swoimi prawami” jest mocno wyświechtane, ale… po raz kolejny się sprawdziło.

Teoretycznie Astra była wielkim faworytem, Sobieski nie powinien mieć nic do powiedzenia, ale od pierwszej podrzuconej piłki tak nie było. Goście po słabym początku sezonu nie mieli nic do stracenia. Nie wstrzymywali ręki na zagrywce i tym elementem sprawiali Astrze wiele problemów. Gospodarze popełniali zadziwiająco dużą liczbę błędów. Trener Przemysław Jeton próbował różnych ustawień, szukał zmian, ale to goście z Żagania pewnie i wysoko wygrali pierwszą partię.

Z każdą kolejną akcją miejscowi nabierali pewności. Drugi set był bardzo wyrównany i Astra dopiero w samej końcówce wypracowała przewagę. Przy stanie 23:22 Przemysław Kępski skutecznie obił blok, później goście zdobyli punkt na 24:23, a chwilę później Piotr Trzeciak skończył decydujący atak.

Astra miała wygrać

Kolejny set był dla gospodarzy jeszcze lepszy. W połowie partii Astra wypracowała kilkupunktową przewagę i bez problemu dowiozła ją do końca. Gra Koliberków była coraz lepsza i przy wyniku 2:1 w setach, kibice powoli zaczynali myśleć o kolejnym zwycięstwie.

Mecz przyniósł wiele zwrotów akcji, a czwarty set był jednym z nich. Role się odwróciły i dość szybko to goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Kończyli pierwszą akcję i nie oddawali piłek rywalom. O wyniku musiał zadecydować tiebreak. Drużyny grały punkt za punkt do wyniku 9:9. WtedyMaciej Kleinschmidt zepsuł zagrywkę, Alan Goltz niecelnie kiwnął, a Paweł Skibicki został zatrzymany na środku siatki. Zrobiło się 9:12 i w tym fragmencie spotkania Sobieski nie dał sobie wypuścić już tego zwycięstwa. Goście z Żagania długo cieszyli się z niezwykle ważnego i prestiżowego zwycięstwa. Jako pierwsi w sezonie pokonali Astrę. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany środkowy Wojskowych Adrian Kołodziejczyk.

Opinie po meczu:

Maciej Kleinschmidt (Astra): – Nawet dla kibica nie było to fajne widowisko. Popełniliśmy masę błędów. Nie da się wygrywać, jeżeli psuje się ponad 20 zagrywek w meczu. Zagraliśmy najsłabsze spotkanie w sezonie. Mam nadzieję, że więcej się coś takiego nie powtórzy. Oglądałem ten mecz drugi raz w Internecie i… słabo się to oglądało. Rywal wyszedł na parkiet bez żadnej presji. Grali jakby jutra miało nie być. Strzelali w nas mocną zagrywką, a u nas ten element nie funkcjonował. Pokazali, że da się wygrywać, jeżeli nie ma się niczego do stracenia. Teraz w Zielonej Górze chcemy pokazać dobrą grę i to, że nie gramy za karę, bo mecz z Żaganiem tak wyglądał. Jeżeli zagramy chociaż w 60-70 procentach to, co potrafimy, to powinniśmy osiągnąć dobry wynik.

Krzysztof Dobek (trener Sobieskiego): – Mamy dopiero początek sezonu i jeszcze nic nie jest dla nas straconego. Mówiłem, że z meczu na mecz będziemy wyglądać coraz lepiej. W ostatnich tygodniach mieliśmy trochę problemów, ale mamy nowych zawodników i znowu potrzebujemy trochę czasu. Zespołu nie buduje się w miesiąc. Najważniejsza jest atmosfera, która teraz jest wyczyszczona. Liga jest tak równa, ze każdy może wygrać z każdym. W meczu z Astrą byliśmy dobrze taktycznie przygotowani. Był to mecz błędów, ale po naszej stronie była większa wola walki. Obawialiśmy się zagrywki Astry, bo to ich duży atut, ale tego dnia nasz serwis był perfekcyjny. Byliśmy bojowo nastawieni i to zadecydowało o wyniku.

Artur Chaberski (drugi trener i wiceprezes Sobieskiego): – Utarliśmy im trochę nosa. Na razie jest 1:0 dla nas. Derby dla Żagania. Po odejściu Jędrzeja Jasnosa zespół zupełnie inaczej funkcjonuje. Teraz jeden za drugiego skoczyłby w ogień. Aż miło się patrzy, jak pracują na treningach. Przyszedł efekt tego wszystkiego. Zespół jest monolitem, nikt nie podważa decyzji trenera. Mamy fajną atmosferę. Do składu dokooptowaliśmy Piotrka Sajdaka, bo odszedł od nas Igor Assendi. Nie zaaklimatyzował się u nas, zatrzymały go rodzinne sprawy i rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron. Piotrek będzie bardzo dużym wzmocnieniem naszej drużyny.

Astra Nowa Sól ? WKS Sobieski Arena Żagań 2:3 (19:25, 25:23, 25:19, 22:25, 11:15).

Astra: Januszewski, Skibicki, Nożewski, Witkiewicz, Goltz, Kleinschmidt, Odwarzny (libero) oraz Sławnikowski, Kępski, Trzeciak, Marszałek.

Sobieski: Zasłonka, Kozdroń, Kołodziejczyk, Rykala, Mendel, Mańko, Rygiel (libero) oraz Gajo, Bogdanowicz, Wołowicz, Draczyński, Kukla, Strzałkowski.

Pozostałe wyniki 6.kolejki: Rosiek Syców ? Bielawianka Bester Bielawa 1:3 (26:28, 25:22, 14:25, 21:25), Ikar Legnica ? Olavia Oława 1:3 (29:27, 15:25, 19:25, 19:25), Ziemia Milicka Milicz ? Aqua-Zdrój Wałbrzych 3:0 (25:23, 25:20, 25:23).

Napisz komentarz »