REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Proboszcz – pedofil przed sądem

Opublikowano 08 listopada 2019, autor: Piotr Piotrowski

Ruszył proces w sprawie molestowania dzieci przez księdza proboszcza z Ruszowa k. Iłowej. Duchowny za kratki może trafić nawet na 12 lat.

Przeciwko niemu zeznały dwie dziewczynki, które Piotr M. miał molestować, podczas przygotowań do komunii św., w maju tego roku.

– „Jeżeli chcesz mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień” albo  „Zbawienie przyszło przez krzyż”  – to śpiewał  proboszcz parafii w Ruszowie, wchodząc na salę rozpraw zgorzeleckiego sądu w piątek, 25 października.

Różaniec przed salą rozpraw

O sprawie pisaliśmy w maju br. w artykule  „Siądź na kolanka, daj buzi”. Wtedy z parafii w niespełna dwutysięcznym Ruszowie policjanci wyprowadzili księdza w kajdankach. Duchowny został aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał zarzut molestowania. Nie przyznał się do winy. 

Matka 10-latki, która zgłosiła sprawę policji, nie chciała rozmawiać, ze względu na dobro dziecka i śledztwa. Dziś jest atakowana przez tych mieszkańców Ruszowa, którzy stanęli w obronie proboszcza. Podpisali petycję do prokuratury, domagając się wypuszczenia go z aresztu. Nie pomogło, zaczęli zbierać pieniądze na adwokata.

Proboszcz nie próżnował za kratami. Podczas pobytu w areszcie miał wysyłać listy do parafian, w których tłumaczył się, że jest niewinny. Pisał, że w kajdanki został zakuty „za miłość, za serce, za pielgrzymki, wycieczki i spacery”.

Ci mieszkańcy, którzy są innego zdania, podkreślali, że dla Piotra M.  parafia w Ruszowie była już piątą w karierze. Przełożeni przenosili go w nowe miejsca, aby „wyciszyć” sprawy jego dziwnych kontaktów z dziećmi.  Mieszkańcy Ruszowa w rozmowie z dziennikarzem „Regionalnej”  przyznali, że słyszeli o podobnym incydencie Piotra M. w sąsiedniej parafii w Jędrzychowicach, której proboszczem był wiele lat temu.

18 pokrzywdzonych

 Po premierze filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” odezwały się kolejne osoby, które miały być molestowane przez ks. Piotra M. Choć ich sprawy się przedawniły, są pomocne w śledztwie.  Do tej pory prokuratura ma informacje o 18 pokrzywdzonych. Twierdzą, że ksiądz z Ruszowa w latach 80. wykorzystywał seksualnie 9-letnie dzieci, gdy pełnił posługę na Nowym Dworze we Wrocławiu.

Joanna dziś jest po czterdziestce. – „Pamiętam półmrok salki katechetycznej i spoconego księdza, całującego w usta. Potem powoli mnie rozbierał aż do majtek. Tłumaczył, że jestem źle ubrana, że mogę się przeziębić, że plecy odkryte, że bluzeczka w spodniach. Potem poczułam jak wkłada mi rękę do majtek. Nic nie mówiłam rodzicom”. 

Pani Agata do komunii szła w 1984 r. Pamięta „egzamin”, który miał zadecydować o tym, czy będzie dopuszczona do sakramentu. Jej relacja brzmi tak: – „Zdawało się go samemu, przed księdzem. Pamiętam jak mówił „siądź na kolanka”, „daj buzi”. Wtedy myślałam, że to normalne”.

 Małgorzata i Grzegorz pamiętają mszę, podczas której ksiądz Piotr płakał, że ktoś doniósł na niego do kurii i będzie musiał się pożegnać z parafią. Przeniesiono go.  – Przypadki rzekomych molestowań  z  lat 80.  przez tego księdza uległy przedawnieniu i zostały wyłączone do odrębnego postępowania – informuje Agnieszka Kwaśniak z Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu.

Proboszcz został  zawieszony w czynnościach kapłańskich. Grozi mu wydalenie ze stanu duchownego. Za seksualne wykorzystywanie nieletnich może też trafić nawet na 12 lat do więzienia. Do tematu wrócimy.  

Napisz komentarz »