REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Syrena z Żagania

Opublikowano 08 listopada 2019, autor: Piotr Piotrowski

Dla Karoliny Wolskiej pływanie w ogonie syreny to nie tylko zdrowa pasja, ale i sposób na piękna sylwetkę. Uprawia syrening.

Karolina jest ratowniczką na żagańskim basenie Arena od trzech lat. 21-latka uwielbia pływać a ostatnio polubiła styl, który w Polsce jest jeszcze rzadkością. To tzw. syrening, czy jak kto woli mermaiding (ang. mermaid – syrena), czyli pływanie w ogonie syreny.

– Oglądałam na ten temat reportaż w telewizji i tak się zaczęło. Kocham pływać, a gdy pierwszy raz ubrałam ogon syreny, poczułam się jak ryba w wodzie! – mówi Karolina, instruktorka pływania i przyszły żołnierz zawodowy. – Moim ulubionym stylem jest motylkowy a syreni jest bardzo do niego podobny. Podczas pływania intensywnie pracują mięśnie całego ciała, w szczególności brzucha, ud i obręczy barkowej. Podczas jednej godziny można spalić około 700 kalorii.  Ponadto, pływanie z ogonem reguluje krążenie i rytm oddechu bez nadmiernego obciążania stawów. To jeden z najcięższych stylów pływania, ale dający mi dużo frajdy. Będąc „syreną” wodzie nie tylko pływam, ale robię różne akrobacje i fikołki. Dziś mogę powiedzieć, że syrening to pasja mojego życia.

Będzie Szkoła Syren!

Gdy 21-latka szaleje w ogonie syreny na żagańskiej Arenie, wzbudza spore zainteresowanie jej bywalców. – To nowość u nas, więc nic dziwnego. Sam ubiór syreny kosztuje od 200 zł do kilkuset, w zależności od rodzaju materiału i wielkości. Syreni ogon jest wykonany z lateksu, i jest lżejszy od stroju płetwonurka – dodaje K. Wolska, która planuje w przyszłości otworzyć Szkołę Syren.

Napisz komentarz »