REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zadyma w Młynówce

Opublikowano 08 listopada 2019, autor: Piotr Piotrowski

Pani Marzena smacznie spała, gdy wtargnęli do niej robotnicy, chcąc zdemontować centralne ogrzewanie. – Jeden z nich wyłamał drzwi z futryny. A można było grzecznie zapukać, otworzyłabym im – mówi lokatorka z żagańskiej Młynówki.

O problemie lokatorów z pensjonatu Młynówka w Żaganiu pisaliśmy kilkakrotnie. Nieuczciwy przedsiębiorca, któremu czynsz płaciło 13 osób mieszkającym w budynku przy ul. Żelaznej, nie wpłacał pieniędzy za dzierżawę właścicielowi obiektu – spółce Pałac Książęcy. Dług urósł do 40 tys. zł i spółka oddała sprawę do sądu.

Lokatorzy dogadali się ostatnio z burmistrzem Zagania, że zostaną w pensjonacie do marca przyszłego roku. Tym samym miasto wycofało się z eksmisji, po publikacjach w „Regionalnej”.  Najemcy czynsz będą  płacić bezpośrednio miastu. Jednocześnie ustalono, że w budynku zostanie zdemontowane centralne ogrzewanie z najwyższego piętra a lokatorzy przeniosą się na dwie niższe kondygnacje.

Odrobinę kultury

W środę, 6 listopada pracownicy firmy działającej na zlecenie miasta, weszli do Młynówki, aby zrobić przegląd instalacji.

– Zrobili to w mało kulturalny sposób, bo zamiast pukać, szarpali za klamki do poszczególnych mieszkań – mówi Rozalia Masłowska.

Pani Marzenie jeden z pracowników wyrwał drzwi  z futryny. – Była godzina 7:57. Obudził mnie ogromny hałas. Po chwili drzwi o mało nie wyleciały z futryny. Nieuprzejmy pan wszedł do środka, zastając mnie w koszuli nocnej – żali się zdenerwowana lokatorka Młynówki. – A można było zdobyć się na odrobinę kultury, zapukać.  Otworzyłabym drzwi i nie byłoby zadymy!

Kiepskie drzwi

Okazało się, że pracownik chciał tylko zobaczyć, jak są położone w pokoju rury od ogrzewania. Po chwili wyszedł, ale zostawił kobietę z problemem. Pani Marzena dodaje, że przez cały dzień musiała siedzieć w pokoju, aby pilnować swojego dobytku. – Dzwoniłam na Straż Miejską, ale jej pracowniczka spławiła mnie. Kazała mi zostać w pokoju i czekać. – mówi.

Dziennikarz poprosił o wyjaśnienia właściciela firmy. – Drzwi wypadły same z futryny. Były w tak kiepskim stanie, że się po prostu rozleciały. Naprawimy je na własny koszt – obiecał „Regionalnej”.

– Młynówka jest w kiepskim stanie i najemcy sami doprowadzili ją do tego stanu. Drzwi są jednym z wielu elementów, które wymagają napraw. Miasto będzie musiało wydać ogromne pieniądze na remont obiektu  – mówi Agnieszka Zychla, rzecznik Urzędu Miasta.

komentarz »
  1. Kazimierz57 10 listopada 2019 14:10 - Odpowiedź

    Szanowna Pani Marzeno straż wiejska to takie kuriozum nie tylko w Żaganiu. Proszę unikać tych „id..ów”. Oni tylko są…..Sami nie wiedzą po co.

Napisz komentarz »