REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nie chcą farmy we wsi

Opublikowano 08 listopada 2019, autor: jb

90 tysięcy paneli fotowoltaicznych ma stanąć w Jankowej Żagańskiej. Mieszkańcy protestują. Spotkali się w tej sprawie z przedstawicielami inwestora (wtorek, 5.11.).

Mieszkańcy Jankowej protestują przeciwko budowie farmy fotowoltaicznej, która miałaby stanąć w części wsi zwanej Janowem. Na 30 hektarach prywatnej działki stanąć może nawet 90 tysięcy sztuk paneli. Do tej pory w kraju budowane były farmy o mocy 2-3 MV. A planowana w Jankowej może ich mieć ponad 20. 

Zanim burmistrz Iłowej wyda decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach tej inwestycji, 108 mieszkańców napisało petycję ze sprzeciwem.

Burmistrz poprosił o wydanie opinii w sprawie budowy farmy  Sanepid, spółkę Wody Polskie i Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Wszystkie odpisały, że dla takiej inwestycji nie jest wymagany raport dotyczący oddziaływania na środowisko.

 

Hałas i promieniowanie

Z mieszkańcami rozmawiał Rafał Augustyniak, dyrektor spółki Amalfi Invest, która przygotowała projekt infrastruktury całej farmy. Dyskusja była burzliwa.

Mieszkańcy zwrócili uwagę na to, że zgodnie z projektem, może w tym miejscu stanąć 90 tysięcy sztuk paneli, przy których pracować będzie 30 transformatorów, więc wytwarzany hałas może być uciążliwy.

– Wniosek budowy farmy zawiera informację o maksymalnej ilości sztuk do postawienia, co nie oznacza, że tyle może zostać tu ustawione – odpowiadał R. Augustyniak. Za korzyść dla mieszkańców z tej inwestycji wymienił to, że firma płacić będzie w gminie podatki (może to dać rocznie do 280 tys. zł – przyt. red.), ale przyznał, że budowa farmy we wsi nie oznacza tego, że mieszkańcy będą mogli od jej właściciela taniej kupić prąd.

– Nie jesteśmy przeciwni samej inwestycji. Nie możemy zrozumieć, dlaczego ma ona stanąć w centrum wsi – odpowiadał pan Maciej.

– Czy ta inwestycja spełnia wymogi dobrego sąsiedztwa? Wieś się rozwijała, sprzedawano tu kolejne działki, kto będzie chciał budować się w takim sąsiedztwie. W Polsce panele stawiane są od kilku lat. W Europie do tej pory nie ma pomysłu jak będą utylizowane. Skąd mamy wiedzieć, że po 30 latach nie zostaniemy z problemem?- dodała pani  Agnieszka.

Mieszkańcy zwracali też uwagę na promieniowanie, możliwy efekt cieplarniany, problemy zwierząt w okolicy.

-Ale też zwykły widok będzie już inny. Nie zobaczymy tu już żurawi  na polu, tylko ogrodzone i okamerowane pole paneli – mówili.

– Mówi nam pan o systemach, różnych rozwiązaniach, a niech po prostu pokaże nam pan drugą taką wieś w Polsce, gdzie w centrum stało 90 tysięcy paneli – dodał Edward Lesiak.

R. Augustyniak przyznał, że takiej farmy nie ma, ale zapewniał też, że panele nie produkują niczego, czego mieszkańcy mogliby się obawiać. Zwrócił też uwagę na to, że właściciel działki ma prawo decydować o jej przeznaczeniu.

– Ale on jest jeden i tu nie mieszka, a nas jest cała reszta wsi – skwitowała sołtys Leokadia Ziaja.

 

Znajdą inne miejsce

Burmistrzowi Iłowej mieszkańcy  zasugerowali, żeby uchwalić w tym miejscu wsi plan zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwiłby budowę takiej farmy.

-Kwestia uchwalenia planu zajmie przynajmniej rok, a decyzję w sprawie uwarunkowań środowiskowych dla tej decyzji muszę podjąć do końca listopada – odpowiadał Paweł Lichtański. W Polsce nie ma przepisów, które określają jaka może być odległość paneli od zabudowań.

– Ja robię inwestycje, a nie komuś na złość – mówił R. Augustyniak. Dopytywał też, czy widzą możliwość, żeby z którejś strony działkę np. odgrodzić nasadzeniami drzew, żeby przysłonić widok, ale nie byli zainteresowani. Obiecali zgłosić inwestorowi potencjalne miejsca w okolicy, żeby mógł sprawdzić, czy tam też chciałby przenieść taką farmę.

Do sprawy wrócimy.

Napisz komentarz »