REKLAMA

Wasze sprawy

Zwierząta i polityka

Opublikowano 08 listopada 2019, autor: mk

Pomysł przejęcia żarskiego schroniska dla zwierząt przez Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt „Aport” nie spodobał się żarskim radnym. Jolanta Jureczko, prezes Aportu nie kryje oburzenia: – To była decyzja polityczna – mówi.

Żarskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt „Aport” złożyło projekt obywatelskiej uchwały. Kilkuset mieszkańców podpisało petycję, popierających ich inicjatywę przejęcia schroniska.

Głos na sesji rady miasta (31.10) zabrała Jolanta Jureczko, prezes „Aportu”.

– My jako stowarzyszenie możemy więcej. – mówiła. – Dla ZGM schronisko jest działalnością uboczną. Powinni je prowadzić ludzie z pasją. Nasze stowarzyszenie może się też pochwalić tym, że mamy największy wolontariat młodzieżowy w całej Polsce. Dzięki naszym wyszkolonym wolontariuszom, w schronisku nie przebywa już żaden agresywny pies.

Zwierzę nie ma partii

Jureczko przekonywała radnych, jak schronisko zyska, gdy będzie zarządzane przez stowarzyszenie.

– Opieka behawioralna, lepszy kontakt z mieszkańcami, opieka nad wolno żyjącymi kotami, prowadzenie działań edukacyjnych  i powoływanie w szkołach kół przyjaciół schroniska, kontrola nad zaadoptowanymi zwierzętami  – wyliczała J. Jureczko. I przekonywała radnych:

– Zwierzę nie ma partii, nie ma państwa i nie ma miasta. Zwierzęciu trzeba pomóc i proszę, żeby kierowali się państwo sumieniem a nie polityką przy głosowaniu.

Byli przeciw

Argumenty i pomysły Aportu nie przekonały radnych.

– Uchwała nie wskazywała, że to konkretnie Aport ma przejąć schronisko – mówi JoanaWerstler-Wojtaszek, żarska radna PiS – Wskazywała ogólnie na organizacje pozarządowe. Zagłosowałam za, ponieważ uważam, że taka była wola mieszkańców.

Oprócz niej za przejęciem schroniska zagłosowali Halina Majeryk i Jacek Stroynowski.

Za to aż 14 radnych nie spodobał się pomysł przejęcia schroniska. Przeciw zagłosowali: Marian Popławski, Magdalena Lenczyk, Łukasz Matyjasek, Aleksander Słowikowski, Zbigniew Żychowski, Bogdan Hadryś, Robert Dziadul, Dawid Polok, Dominika Rezlerska, Arkadiusz Lis, Grzegosz Chmielewski, Lucyna Grzybowicz, Piotr Czerwiński i Edyta Gajda.

– Głosowałam przeciwko – mówi E. Gajda, żarska radna: – Myślę, że przejęcie przez organizację pozarządową nie jest potrzebne. Owszem, trzeba wprowadzić kilka zmian w organizacji pracy schroniska, ale powinno ono pozostać w rękach miasta.

Od głosu wstrzymali się: Tadeusz Płóciennik, Adrian Jaworski, Anna Słodkowska i Marcin Grubizna.

Nie czuje się przegrana

– Radni, którzy byli przeciw powinni się wstydzić.  Nigdy nie interesowali się schroniskiem. – skomentowała J.Jureczko. – Ja nie czuję się przegrana. Nie dziwię się radnej Słodkowskiej, która pracuje w ZGM, a za jej plecami siedział prezes Tuga, ale pozostali? Schronisko wciąż byłoby miasta, stowarzyszenie by je tylko prowadziło. To nie była decyzja dla dobra zwierząt, to była decyzja polityczna i ciche dofinansowanie ZGM. My się nie poddamy.

Napisz komentarz »