REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Paraliż w Szprotawie

Opublikowano 31 października 2019, autor: A. Wach

W szprotawskim Ratuszu paraliż i popłoch. Nerwową atmosferę czuć na każdym kroku. Co dalej z zadłużoną na 66 mln zł gminą, gdy burmistrz siedzi w areszcie, oskarżony o łapówkarstwo?

Esesmani z psami, czyli Szprotawa 2022 roku

Zwolennicy burmistrza twierdzą, że cała sprawa ma polityczne tło. Radny Jerzy Chmara zamieścił na swoim profilu facebookowym zdjęcie esesmanów z psami, z dopiskiem „Szprotawa 2022”.

– Taka, niestety, może być smutna wizja przyszłości naszej gminy. Upadek demokracji. Choć burmistrz dopiero czeka na proces, część ludzi już wydała na niego wyrok – mówi Chmara. – Szczerze powiem, nie wierzę w wiarygodność firmy, która rzekomo miała wręczyć łapówkę za korzyści przy zakupie działki. Słyszałem o prowokacji agentów CBA, o tej firmie, która może być wydmuszką. Myślę, że burmistrz mógł paść ofiarą manipulacji i pomówień. Wierzę, że się obroni.

Temistokles Brodowski, rzecznik CBA, dementuje te informacje.

– Materiał dowodowy wskazywał na działania korupcyjne z udziałem funkcjonariusza publicznego. O samych technikach działań CBA nie wolno nam mówić. Informacja o firmie krzaku to bzdura – kwituje rzecznik CBA.

Solidarni z Mirkiem, czy akcja „Znicz”

Niektórzy zwolennicy posunęli się dalej. Zorganizowali akcję pt. „Solidarni z Mirkiem”. W niedzielny wieczór, 27.10., przy wejściu do Ratusza zapalili znicze, a pod murem postawili czarno-biały portret Mirosława G. Jednym z inicjatorów akcji był Maciej Boryna, którego burmistrz zatrudnił w urzędzie na stanowisku naczelnika wydziału inwestycji z pensją ok. 8 tys. zł miesięcznie. Argumentował, że znicze mają „symbolizować prawdę, niszczyć kłamstwo i rozjaśniać mroki niewiedzy”. Po fali krytyki, która przelała się przez internet ze strony mieszkańców Szprotawy, następnego dnia znicze ze zdjęciem zniknęły.

Demokracja po szprotawsku

Lubsku grozi paraliż. Burmistrz nie ma zastępcy, a sekretarz nie ma uprawnień do podejmowania wszystkich decyzji. W poniedziałek, 28.10., radni z koalicji spotkali się w Ratuszu, na tajnym zebraniu. Naczelnik wydziału inwestycji, M. Boryna i sekretarz gminy, Iwona Prokop oznajmili im, że w grudniu może być problem z wypłatami dla pracowników urzędu i jednostek podległych, bo bez podpisu burmistrza, nie można przesunąć pieniędzy w budżecie.

– To taka demokracja po szprotawsku. Zorganizowali spotkanie bez nas, opozycji. My też żądamy wyjaśnień, też reprezentujemy mieszkańców, którzy chcą wiedzieć, co się dzieje – mówi radny Piotr Płaskociński z PiS-u. – Przewodniczący powinien zwołać sesję nadzwyczajną.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Andrzej Skawiński, tłumaczy, że sesja nadzwyczajna nic nie wniesie do sprawy.

– Będzie służyć jedynie biciu piany i polityce – przekonuje. – W poniedziałek mieliśmy spotkanie koalicyjne, w środę, 30.10., organizujemy spotkanie dla wszystkich radnych. Prawdą jest, że gmina nie może tak dłużej funkcjonować. To wszystko dzieje w złym momencie, kiedy trzeba spinać budżet na 2020 rok. Zarząd komisaryczny wisi nad nami niczym Miecz Damoklesa.

Bezkrólewie w Szprotawie

Skawiński dodaje, że czeka na informację z sądu o aresztowaniu burmistrza.

– Wtedy poinformujemy wojewodę, który z kolei powiadomi ministra, a ten – premiera. Premier wyznaczy komisarza, który będzie pełnił obowiązki burmistrza – mówi Skawiński.

W kuluarach mówi się, że komisarzem może zostać Ewa Gancarz, szefowa szprotawskiego Prawa i Sprawiedliwości, emerytowana nauczycielka i była przewodnicząca Rady Powiatu Żagańskiego.

Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzecznik Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała nas, że wojewoda śledzi sytuację w Szprotawie i czeka na informację od gminy, aby wszcząć procedurę powołania komisarza.

Może być też inne rozwiązanie. Kilka dni temu urzędnicy wysłali wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie. Został odrzucony z braku podpisu burmistrza. Tak jak każde inne urzędowe pismo, które tego wymaga. W tej sytuacji, premier może stwierdzić brak możliwości wykonywania zadań publicznych przez organy gminy i na wniosek ministra administracji ustanowić zarząd komisaryczny. A to byłoby najgorsze rozwiązanie dla Szprotawy, bo oznaczałoby sztywną politykę bilansowania się dochodów z wydatkami, rezygnację z inwestycji, funduszu sołeckiego, budżetu obywatelskiego czy organizacji imprez. Komisarz zająłby się jedynie wydatkami bieżącymi i spłatą ogromnego długu, sięgającego dziś 66 mln zł.

Napisz komentarz »