REKLAMA

Kronika policyjna

Śmierć na drodze

Opublikowano 31 października 2019, autor: bj

Zmasakrowane zwłoki i plątanina blach. Ten widok zszokował nawet doświadczonych śledczych. W wypadku na drodze do Łęknicy zginął 38-letni mieszkaniec Żar.

Było kilka minut po godz. 22, w niedzielę, 27.10. , gdy jadący w kierunku Łęknicy  volkswagen bora zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Kierowca zginął na miejscu. Wszystko działo się na odcinku drogi pomiędzy Buczyną a Żarkami Wielkimi (gm. Trzebiel). Po chwili na miejsce dojechał inny samochód.

– Jechałam za nim, byłam w kilka sekund po wypadku. Wezwałam pomoc. Razem z kilkoma innymi osobami byłam świadkiem, jak umiera w środku auta. Nie mogliśmy nic zrobić, bo był zakleszczony – relacjonuje kobieta, która jechała tą samą drogą. Ocenia, że jechał bardzo dynamicznie. – Najpierw był przede mną, ale potem wyrwał do przodu. Jechał z dużą prędkością. Później widziałam tylko auto na drzewie.

-Przyjechaliśmy przed strażą pożarną. Poszkodowany znajdował się w rozbitym aucie. Był zakleszczony. Standardowo w takich sytuacjach przystępujemy do udzielania pomocy. Niestety, w tym przypadku nie stwierdziliśmy żadnych oznak życia. To było masywne uderzenie – komentuje Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

Do wypadku zostali wezwani strażacy z Żar, Trzebiela i Żarek Wielkich. Ich akcja trwała 4,5 godziny.

-Po dojeździe na miejsce stwierdziliśmy, że samochód leży na prawym boku po uderzeniu  drzewo. Wewnątrz na fotelu kierowcy znajdował się mężczyzna, który nie dawał oznak życia – informuje bryg. Grzegorz Lisik, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Żarach.

Dobry, niekonfliktowy chłopak

Strażacy zajęli się wydostaniem kierowcy przy pomocy narzędzi hydraulicznych, którymi rozcinali auto. Przy wykorzystaniu kamery termowizyjnej przeszukali teren w promieniu ok. 200 metrów, żeby sprawdzić, czy nie ma innych poszkodowanych.

Na miejscu pracowali również policjanci.

– Z nieustalonych przyczyn, 38-letni mieszkaniec Żar zjechał na przeciwległy pas drogi i uderzył w drzewo. Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

To, jak wyglądał samochód i zmiażdżone ciało, zrobiło wrażenie nawet na doświadczonych śledczych.

Ofiara wypadku, pochodzący z Żar 38-latek, od dłuższego czasu mieszkał w Łęknicy. Ze swoją życiową partnerką. Jego znajomi wypowiadają się o nim bardzo ciepło. Słyszymy, że to był dobry, niekonfliktowy chłopak, jedyny w swoim rodzaju.

– Sekcja zwłok wykazała obrażenia wielonarządowe. Były urazy głowy, ale śmiertelne okazały się obrażenia klatki piersiowej i jamy brzusznej – informuje Robert Brzeziński, szef żarskiej Prokuratury Rejonowej.

Pogrzeb odbędzie się w Żarach, w poniedziałek, 4.11.

Napisz komentarz »