REKLAMA

Sport

Remis byłby sprawiedliwy

Opublikowano 31 października 2019, autor: hakma

Niedzielne popołudnie, 27 października, nie było zbyt szczęśliwe dla podopiecznych Karola Widerowskiego. Do Górzyna znów zawitał lider. Tym razem była To Arka Nowa Sól, która powoli odrywa się od reszty stawki i która w tym meczu na pewno była faworytem.

Pogoda nie dostroiła się do rangi widowiska i od pierwszej do ostatniej minuty padał rzęsisty deszcz, a momentami była to prawdziwa ulewa. Goście od początku rzucili się do ataku i szybko strzelili gola. Już w 2.minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patryk Zawojek przyłożył głowę i było 1:0 dla Arki. Miejscowi nie mogli się pozbierać po tak szybkim ciosie i przez 20 minut niemrawo poruszali się boisku. Za to goście złapali wiatr w żagle i mogli prowadzić 3:0, ale nie wykorzystali dwóch stuprocentowych akcji. Pod koniec pierwszej części gospodarze w końcu się przebudzili i zaczęli śmielej atakować, ale zabrakło im czasu na sfinalizowanie ewidentnej przewagi jaką sobie wypracowali.

Druga połowa lepsza

W drugiej części Kado od początku postawiło twarde warunki podopiecznym Mieczysława Sobczaka. Szybkie akcje zawodników z Górzyna stwarzały ogromne niebezpieczeństwo od bramką nowosolan. Dwa razy nawet trafili do bramki Alana Stankiewicza, ale sędzia nie uznał bramek odgwizdując spalonego. Nieprzerwana ofensywa miejscowych trwała aż do 83. minuty kiedy to po kontrze Patryk Zawojek ponownie trafił do bramki Radka Dąbrowskiego. Wtedy Kado postawiło wszystko na jedną kartę i 4 minuty później strzeliło gola kontaktowego. Zrobił to niezawodny Michał Galik. Przyjezdni pod koniec meczy wyraźnie opadli sił i ratowali się faulami. W doliczonym czasie czerwoną kartkę ujrzał Marcin Bajorski i Kado grało z przewagą jednego zawodnika, ale nie starczyło miejscowym czasu na wyrównanie. Wydaje się, że z przebiegu spotkania remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Niestety mimo naprawdę ambitnej gry nie udało się górzynianom sprawić kolejnej niespodzianki i Arka wywiozła z Kado Areny 3 punkty.

– Mecz rozpoczęliśmy praktycznie od wyniku 0:1, bo bramka stracona już w drugiej minucie, musiała zmienić nasze założenia. Mimo to dobrze zareagowaliśmy i szczególnie w drugiej połowie stworzyliśmy sporo sytuacji, szkoda, że nie udało się ich wykorzystać, bo na pewno nie byliśmy zespołem słabszym od Arki i chociaż jeden punkt powinien zostać w Gorzynie. Kibicom mecz mógł się podobać. Naprawdę niezła intensywność jak na poziom klasy okręgowej-podsumował Karol Widerowski, trener Kado.

LZS KADO GÓRZYN

Piotr Błądek, Radosław Dąbrowski, Artur Dąbrowski, Michał Dyderski, Michał Galik, Mateusz Lewandowski (65` Szymon Tymczy), Erwin Mróz, Remigiusz Nowak, Patryk Poprawski, Michał Prokopowicz, Robert Semczyszyn.

Trener Karol Widerowski

ARKA NOWA SÓL

Patryk Zawojek, Paweł Wilczyński, Alan Stankiewicz, Tomasz Rozynek, Adam Pojnar (87` Dawid Matysik), Gracjan Walter, Dariusz Nazar (70` Adrian Stankiewicz), Marcin Bajorski, Piotr Dykta, Mateusz Kubiak, Szymon Ajryś

Trener Mieczysław Sobczak

Napisz komentarz »