REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Odwiedziła Żagań po 50 latach

Opublikowano 31 października 2019, autor: Piotr Piotrowski

Pół wieku temu pani Róża (81 l.) wyjechała do Argentyny. Obiecała sobie, że odwiedzi grób taty w Żaganiu.

Róża Kopytko mieszka na przedmieściach Buenos Aires. Jej rodzice wyjechali z Żagania do Argentyny w latach 30. XX w., za lepszym życiem. Ściągnął ich brat jej ojca, który miał tam gospodarstwo rolne. Do Żagania pani Róża przyjechała z rodzicami w latach 50. i mieszkała tutaj blisko 20 lat. Pracowała w Żagańskich Zakładach Przemysłu Wełnianego, poznała przyszłego męża i wielu przyjaciół. Urodziła dwóch synów. Życie zmusiło ją do powrotu do Argentyny w latach 70.

– Do Moreno koło Buenos Aires uciekłam przed mężem. Sąd pozbawił go praw rodzicielskich, nie był ani dobrym mężem, ani ojcem – opowiada pani Róża. –  W Argentynie dalej stał nasz rodzinny domek, miałam tam przyjaciół, znałam dobrze język. Rodzice zostali w Żaganiu. Gdy tato zmarł w 1971 roku, mama dołączyła do mnie.

Pani Róża kilka dni temu przyjechała do Żagania, na grób ojca. 

– Niedawno zmarł mi jeden z synów, jestem już leciwa, zbliżam się do kresu życia, dlatego postanowiłam odwiedzić grób ojca – opowiada. – Łezka w oku się zakręciła. Polska leży daleko od Argentyny, to blisko 13 tysięcy kilometrów.  Żyję skromnie, dla mnie taka wyprawa to nie tylko wyzwanie finansowe, ale i organizacyjne. Podróż sfinansował mi mój syn, psycholog mieszkający w USA.

Na co dzień grobem ojca pani Róży opiekują się jej przyjaciele, Bronisław i Aleksandra Hałasowie.

Napisz komentarz »