REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

CBA zatrzymało burmistrza

Opublikowano 25 października 2019, autor: Piotr Piotrowski

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wparowali do Urzędu Miasta w Szprotawie i zatrzymali burmistrza.

Agenci przyjechali do Ratusza w środę, 23.10., przed godziną 13.00. Kazali przerwać spotkanie burmistrzowi Mirosławowi G., po czym przedstawili mu cel wizyty.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, sprawa dotyczy przyrzeczenia przyjęcia łapówki od potencjalnego inwestora w szprotawskiej strefie przemysłowej.

Mirosław G. w ostatnich tygodniach chwalił się, że rozmawia z kilkoma nowymi firmami, które miały kupić działki w strefie. Jak ustaliliśmy, burmistrz miał się spotkać m.in. z biznesmenami reprezentującymi firmę z Czech, zainteresowanymi inwestycją w strefie przemysłowej w Wiechlicach. Rozmowy miały dotyczyć zbycia działek po niższej cenie. W zamian za to burmistrz miał dostać obietnicę korzyści majątkowej. Sprawa ponoć jest związana z wcześniejszym zatrzymaniem kilku dolnośląskich przedsiębiorców, ale tego CBA na razie nie  potwierdza.

Krążą też plotki, że zatrzymanie Mirosława G. może mieć związek z działalnością gospodarczą, którą prowadził, zanim został burmistrzem, czyli m.in. elektrowniami wodnymi oraz pozyskiwaniem środków unijnych na inwestycje.

W czasie gdy zatrzymywano burmistrza w Ratuszu, kolejna grupa funkcjonariuszy CBA weszła do banku BNP Paribas w Szprotawie.

Prowokacja CBA

Z przedstawicielami firmy z czeskim kapitałem burmistrz miał się spotkać ponownie tydzień przed zatrzymaniem. Miał nie wiedzieć, że była to prowokacja, a jednym z „przedsiębiorców” miał być agent CBA. Po wparowaniu do urzędu i przedstawieniu sytuacji, funkcjonariusze skuli burmistrza kajdankami, po czym wyprowadzili go tylnymi drzwiami z Ratusza, do służbowego jeepa. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że burmistrz nie zdołał nawet ubrać marynarki. Na skute kajdankami ręce płaszcz narzucił mu jeden ze współpracowników. Następnie funkcjonariusze zabrali Mirosława G. do jego rodzinnej posiadłości w Wiechlicach. Po przeszukaniu domu, odwieźli burmistrza do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

– Burmistrz Szprotawy został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego na 48 godzin, na zlecenie prokuratury – poinformował nas następnego dnia (w czwartek, 24.10.) Temistokles Brodowski, naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA. – Obecnie trwają przesłuchania. To od nich zależy, czy zatrzymany usłyszy zarzuty i trafi do aresztu.

Brodowski nie chce potwierdzić, czy w sprawie zatrzymano więcej osób.

– Sprawa jest rozwojowa, nie wykluczamy, że mogą być kolejne zatrzymania  – ucina spekulacje.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że w tej samej sprawie CBA było u księdza jednej ze szprotawskich parafii oraz radnego. Obaj są przyjaciółmi burmistrza.

 

Szprotawa w szoku

Świadkiem zatrzymania burmistrza był szprotawski radny z PiS-u, Piotr Płaskociński, który mieszka naprzeciwko Urzędu Miasta.

– Widziałem, jak jacyś ludzie wyprowadzali skulonego burmistrza z urzędu, bocznym drzwiami. Wyskoczył za nimi naczelnik Boryna, który coś szukał w aucie burmistrza. Cała akcja trwała krótką chwilę. Panowie odjechali jeepem – opowiada pan Piotr. – Dopiero potem dowiedziałem się, że to była akcja CBA. Jako radny jestem zaniepokojony sytuacją. Jeśli burmistrza nie wypuszczą w ciągu 48 godzin, klub radnych PiS-u złoży wniosek o zwołanie w trybie pilnym sesji nadzwyczajnej Rady Miasta.

Zaszokowany sprawą jest również przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Stambulski, którego klub tworzy koalicję z radnymi burmistrza.

– Szok, niedowierzanie. Mam nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona i że jest to nieporozumienie – mówi Stambulski.

Niepokój w Ratuszu

W czwartek rano, 24.10., sekretarz miasta, Iwona Prokop zwołała o godz. 9.00 rano zebranie z udziałem wszystkich urzędników.

– Nie znamy podstawy zatrzymania burmistrza. Uspokoiliśmy pracowników, że wszystko jest pod kontrolą, urząd pracuje. Największy zakres upoważnień ma pani sekretarz – powiedział „Regionalnej” Maciej Boryna, naczelnik wydziału gospodarki i rozwoju w Urzędzie Miasta, rzecznik i prawa ręka burmistrza. – Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami wojewody. Czekamy do jutra na rozstrzygnięcie sprawy.

Szprotawska ulica „wrze”. Mieszkańcy już przebąkują o przyśpieszonych wyborach.

– Nawet jeśli burmistrz się wybroni, to straci reputację – mówi pani Halina. – Mam nadzieję, że się wytłumaczy z tego wszystkiego mieszkańcom. Słyszałam, że opozycja już zaciera ręce i ma świetny pretekst, aby wnioskować o referendum w sprawie odwołania burmistrza.

Polityczny układ

W Szprotawie mówi się, że cała sprawa może mieć podtekst polityczny. Wszak burmistrz od lat związany jest z Polskim Stronnictwem Ludowym. W ubiegłorocznych wyborach popierał go jeden z liderów PSL-u w lubuskim, wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn. Poprzedni burmistrz Szprotawy, obecnie radny, Józef Rubacha, również należy do PSL-u. On z kolei mógł liczyć na wsparcie szefowej lubuskich struktur PSL-u, posłanki Jolanty Fedak, która nie przepada za swoim partyjnym kolegą, Tomczyszynem.

Miliony

Burmistrz Szprotawy może pochwalić się okazałym majątkiem, choć po objęciu rządów przepisał jego część swoim najbliższym, resztę sprzedał. Mowa o elektrowni wodnej, wartej 1,6 mln zł oraz udziałach w spółkach: „Mirosław Gąsik”, „Baworowo” oraz „MEWLOSY”. W oświadczeniu majątkowym za 2018 rok, wykazał blisko 300 tys. zł oszczędności, ale i ok. 1,5 mln zł z tytułu siedmiu kredytów i pożyczek. Do tego ma wspólnie z żoną dom wielkości 311 mkw. za 900.000 zł, mieszkanie o pow. 53,6 mkw. za 120.000 zł, gospodarstwo ogólnotowarowo-roślinne o pow. 2,25 ha za 55 tys. zł, działkę o pow. 1,73 ha z domem o pow. 113 mkw. i budynkiem gospodarczym za 120 tys. zł zł oraz działkę 0,1423 ha zabudowaną budynkiem przemysłowym za 1,6 mln zł.

Zanim został burmistrzem, był przewodniczącym Rady Powiatu Żagańskiego i likwidatorem Lubuskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. W ub. roku zyskał przychód z działalności budowlano-usługowej w wysokości 167 tys. zł, dietę przewodniczącego Rady Powiatu Żagańskiego w wysokości 23 tys. zł, 79 tys. 200 zł z umowy zlecenia w LZMiUW, 14 tys. zł z wynagrodzenia oraz 8 tys. zł ze sprzedaży mienia. Ma też dwa auta: opla merivę z 2003 r. i volkswagena passata  z 2008 roku oraz traktor AL-KOT16 z 2018 r.

Do spraw wrócimy. 4 listopada minie rok kadencji burmistrza.

Napisz komentarz »