REKLAMA

Polityka

A miało być tak pięknie

Opublikowano 25 października 2019, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania przed wyborami obiecywał złote góry. Nowe chodniki, drogi, firmy w strefie przemysłowej. Po roku rządów już tylko biadoli. – Jestem załamany, nasze plany kruszą się niczym kopia – pożalił się radnym Andrzej Katarzyniec.

Na komisji w poniedziałek, 21.10., Katarzyniec oznajmił radnym, że będzie miał problem ze spięciem budżetu na 2020 rok.

– Musimy zrobić cięcia wszędzie tam, gdzie to potrzebne – od oświaty, po utrzymanie bieżące dróg – wyliczał burmistrz. – Na pewno zrobimy jeden, zamiast dwóch przetargów na utrzymanie zieleni. Nie będzie pieniędzy na nic.

– Po zmianach rządowych w przepisach, zabraknie nam pieniędzy na oświatę. Z jednej strony wynika to z niższej subwencji oświatowej, a z drugiej dojdą nam koszty utrzymania 16 dzieci w niepublicznym przedszkolu z oddziałami dla dzieci z autyzmem – wspomagała burmistrza skarbniczka Teresa Łapczyńska.

Burmistrz uprzedził radnych, że bez kredytu się nie obejdzie. 

– Dostaliśmy dofinansowanie do remontu dwóch dróg, Żarskiej i Ratuszowej, będziemy musieli wyłożyć swój wkład, dlatego zaciągniemy kredyt – wyjaśnił.

Koszt przebudowy wyniesie 4 mln 478 tys. zł, z czego miasto musi wyłożyć 1,8 mln zł. Zabraknie też na inne inwestycje, których lista nie maleje, a wręcz się wydłuża.

 

Obiecanki cacanki

Obietnic wyborczych burmistrza było sporo. Wtedy A. Katarzyniec nie oszczędzał. W słowach był hojny. Z 13 chodników, jakie obiecał wybudować lub przebudować w mieście, po blisko roku rządów, zrobił tylko jeden. Obiecał również 50 nowych bezpłatnych miejsc parkingowych, co roku wyasfaltowanie co najmniej jednej szutrowej drogi, a także budowę ronda na skrzyżowaniu ul. Piłsudskiego, Armii Krajowej i Jana Pawła II. No i zagospodarowanie reszty strefy przemysłowej przy ul. Wurtha.

Póki co, Katarzyniec w ciągu roku zlikwidował gazetkę urzędową, zamknął miejskie kąpielisko, przytulisko dla psów i zadbał o przewietrzenie spółek i niektórych stanowisk w Urzędzie Miasta, obsadzając je swoimi ludźmi.

Burmistrz Katarzyniec zarabia 10 tys. 600 zł miesięcznie i do tego ma zastępcę, Sebastiana Kuleszę, który inkasuje ok. 9 tys. zł.

– To najbardziej pasywny i zmarnowany rok dla miasta od 2002 roku. Brak strategicznych decyzji, żadnych konkretnych osiągnięć w kwestiach gospodarczych, promocja na poziomie sołectwa, podwyżki i kserowanie dorobku poprzedników. Czułem, że będzie słabo, ale nie, że aż tak bardzo. Jest zasadnicza różnica w zarządzaniu spółką śmieciową a miastem – kwituje były burmistrz, obecnie radny Daniel Marchewka.

komentarz »
  1. Kazimierz57 10 listopada 2019 14:03 - Odpowiedź

    BYŁEM , GŁOSOWAŁEM:: Ale QURROSAWA głosowałem na Pana Marchewkę !!Pisałem wcześniej, WIELOKROTNIE::::TRZEBA Z ŻYWYMI NAPRZÓD IŚĆ, PO ZYCIE SIĘGAĆ NOWE !! Czy, Wy, Szanowni Państwo byliście na wyborach?? Może znowu wybieraliście a wybrani „kogo trzeba” ?? p.s. Ja prze wyborami i na wyborach byłem trzeźwy. Nie wiem dlaczego ale mam kaca…moralnego.

Napisz komentarz »