REKLAMA

Sport

Nie rób drugiemu…

Opublikowano 25 października 2019, autor: hakma

Po zwycięstwie nad liderem rozgrywek, zespól Karola Widerowskiego pojechał w sobotę, 19. października, do Przyborowa w roli faworyta.

 Pogoń mająca problemy kadrowe nie zamierzała jednak poddać się bez walki. Już od początku meczu narzuciła przyjezdnym swój styl i nie pozwoliła górzynianom na rozwinięcie skrzydeł. Goście, także osłabieni brakiem podstawowych zawodników, czuli się jakby zagubieni na większym boisku i jakoś niemrawo rozpoczynali każda akcję w przeciwieństwie do gospodarzy, których aż roznosiło po całej murawie. Pierwszą bramkę po celnym trafieniu z rzutu karnego podopieczni Rafała Galasa zdobyli 23. minucie. Było to chyba spore zaskoczenie dla przyjezdnych, bo długo nie mogli się otrząsnąć z tego ciosu zwłaszcza, że 5. minut końcem pierwszej części spotkania do siatki trafił Paweł Otulak i miejscowi schodzili na przerwę w wyśmienitych humorach, czego nie można było powiedzieć o ich rywalach. W drugiej połowie przyborowianie nadal nie zamierzali się położyć na boisku, choć pogoda zachęcała do wypoczynku, i dać wygrać pogromcom Promienia. Już w 53. minucie drogę do bramki Kado znalazł, wprowadzony w drugiej części, Marcel Napieralski. Był to, jak się okazało strzał w dziesiątkę trenera miejscowych, bo oprócz gola Marcel popisał się asystą, z której Paweł Otulak zdobył swoją drugą, a dla drużyny czwartą bramkę. Wynik na 5:0 ustalił w ostatniej minucie Alwaro Huczko. Piłkarze Kado długo nie mogli się otrząsnąć po tym nokaucie i z boiska szli z opuszczonymi głowami, bo chyba nikt się nie spodziewał, że po takim spektakularnym zwycięstwie przyjdzie zimny prysznic.

-Dzisiaj to my dostajemy zimny, a nawet lodowaty prysznic. Zagraliśmy po prostu słabo w każdym elemencie, absencje w składzie były, aż nadto widoczne. Dzisiaj nie zgrał Galik, Prokopowicz, Kniat, Wiktorski, a Lewandowski od początku zagrał z kontuzja, potem zszedł po przerwie, ale to żadnego usprawiedliwienie. Musimy się wystrzegać się tak kuriozalnych bramek, jakie dzisiaj traciliśmy, pewne rzeczy nie mogą występować na poziomie seniorów-skomentował Karol Widerowski, trener Kado Górzyn.

Napisz komentarz »