REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

To bardzo dobry interes dla miasta

Opublikowano 18 października 2019, autor: Norbert Królik

Mówi o przejęciu zamku Marin Kwiatkowski, współwłaściciel zrujnowanego kompleksu pałacowo-zamkowego w Żarach. – Dziwię się, że radni przestraszyli się niewielkiego pożaru i wycofali się w tym roku z podpisania umowy – dodaje.

Kto podpalił żarski zamek? Czy to tylko niesamowity zbieg okoliczności, że dwa dni przed podpisaniem aktu notarialnego o przejęciu zamku przez Urząd Miasta zapaliła się wieża na żarskim zabytku?

Zamek Urzędowi Miasta postanowili przekazać obecni właściciele, Marin Kwiatkowski i Jerzy Pietrak, którzy zabytek nabyli na licytacji w 2006 roku za ok. 420 tys. zł.

Miał być prezent

O dacie podpisania aktu notarialnego zatwierdzającego przekazanie w darowiźnie zamku, stanowiącego część kompleksu pałacowo-zamkowego, ustalonej na wtorek (15.10), nie wiedzieli nawet radni.

– Gdyby nie pożar, to radni w ogóle by się nie dowiedzieli, że akt notarialny ma zostać podpisany – uważa Edyta Gajda, radna miejska TiM.

Burmistrz Danuta Madej przyznaje, że oficjalnie nie informowała o dacie podpisania aktu, bo chciała zrobić prezent i niespodziankę radnym i mieszkańcom.

– Przy podejmowaniu tak ważnych decyzji dla miasta, rodzących ogromne zobowiązania finansowe, potrzebna jest transparentność, a tej w przypadku przejmowania zamku nie ma – dodaje E. Gajda.

Razem z  wynikami wyborów

Pożar wieży zamkowej wybuchł w niedzielę wyborczą (13.10), kilka minut po zamknięciu lokali wyborczych, gdy podawano pierwsze sondażowe wyniki i podczas transmisji meczu reprezentacji Polski z Macedonią w ramach eliminacjach do Mistrzostw Europy.

– Zgłoszenie o pożarze mieliśmy o godz. 21.11. Akcja trwała 6 godzin. Wzięło w niej udział 16 zastępów i 64 strażaków z Żar, Żagania i Zielonej Góry oraz ze Złotnika, Marszowa, Sieniawy Żarskiej, Mirostowic Dolnych, Bieniowa i Lipinek Łużyckich. Wstępną, prawdopodobną przyczyną pożaru jest podpalenie – informuje Grzegorz Lisik, rzecznik prasowy KP PSP w Żarach.

Żarski był za mały

Mimo wieczornej pory, wokół zamku pojawiło się wielu mieszkańców, którzy obserwowali walkę strażaków z żywiołem. Wieża płonęła jak pochodnia. W pewnym momencie iglica wieży runęła na dach zamku, robiąc w nim wielką dziurę. Do akcji wkroczył specjalnie ściągnięty z Zielonej Góry wóz z 42-metrowym wysięgnikiem. Żarscy strażacy dysponują wysięgnikiem o 10 metrów krótszym.

Pod zamkiem pojawili się urzędnicy na czele z D. Madej, Olafem Napiórkowskim i Patrykiem Falińskim, wiceburmistrzami.

Po upadku iglicy ogień zaczął się zmniejszać. Okazało się, że górną część wieży, na której była iglica, od części dolnej ze schodami drewnianymi oddziela betonowy strop, który uniemożliwił przedostanie się ognia do niższych części wieży. Jednocześnie trwała walka strażaków o uratowanie dachu na zamku, który zajął się w kilku miejscach od spadających elementów wieży.

Przyjąć czy nie

Już w czasie pożaru pojawiły się dyskusje, czy w tych okolicznościach Urząd Miasta powinien przejąć zamek.

– Będę odradzał pani burmistrz przejęcie zamku do czasu zakończenia postępowania przez policję i prokuraturę – mówił na gorąco P. Falinski.

W podobnym tonie wypowiadał się Marian Popławski, przewodniczący Rady Miasta.

– W tych okolicznościach powinniśmy przełożyć datę przejęcia zamku – mówił M. Popławski.

D. Madej przystała na te sugestie i zrezygnowała z podpisania we wtorek umowy notarialnej.

– Podpisaliśmy jedynie umowę gwarantującą, że nie rezygnujemy z przejęcia zamku w późniejszym terminie – informuje D. Madej.

Nie nastąpi to jednak w tym roku.

– Najpierw musimy uchwalić budżet na przyszły rok, w którym zapewnimy pieniądze na oświetlenie, monitoring, oczyszczenie terenu i ogrodzenie go – wylicza D. Madej.

Nowa data przejęcia zamku wyznaczona została na połowę stycznia przyszłego roku.

Bez odszkodowania

Do tego czasu to w gestii obecnych właścicieli będzie zabezpieczenie zamku zniszczonego przez pożar.

– Zamek nie był ubezpieczony. Nie dostaniemy żadnego odszkodowania. Musimy go zabezpieczyć na własny koszt i zrobimy to – zapewnia M. Kwiatkowski, współwłaściciel kompleksu i podkreśla, że nie może zrozumieć, dlaczego miasto wycofało się z podpisania umowy.

– To głupota. Tracą pieniądze. Do końca października można było złożyć wniosek do ministerstwa i uzyskać pieniądze na odbudowę całego dachu – mówi dodaje M. Kwiatkowski.

Pałac ślubów i galeria

– Przejecie zamku to jedna z najtrudniejszych decyzji miasta. Docelowo chcemy, żeby funkcjonował tutaj Urząd Stanu Cywilnego oraz Centrum Philippa Telemanna. Mogłyby tutaj znajdować się również sale wystawowe dla lokalnych artystów – mówi D. Madej, ale zastrzega, że remont zamku to nie jest zadanie dla Urzędu Miasta na rok czy dwa, ale na wiele lat.

– Będziemy to robili małymi krokami, a całkowity koszt remontu według szacunków wyniesie od 30 do 50 mln zł – dodaje D. Madej.

Obecni właściciele kompleksu również zapowiadają, że w końcu przystąpią do remontu sąsiadującego z zamkiem pałacu.

– Będziemy go remontować, ale nie planujemy tutaj robić galerii, chcemy się skupić na funkcji hotelowej – mówi M. Kwiatkowski.

Niebezpiecznie

Pożar zamku spowodował, że wiele elementów dachu jest uszkodzonych. Część z nich nie spadła jeszcze na dziedziniec, dlatego przebywanie na terenie zamku jest teraz szczególnie niebezpieczne i grozi nawet utratą życia.

– Gdy przejmiemy zamek, wywiesimy na ścianach wielkie banery, które będą informowały o zagrożeniu – mówi D. Madej.

komentarz »
  1. Żaranin 25 października 2019 13:31 - Odpowiedź

    Nie wiem czy jest to dobry interes dla miasta. Nie lubię takich kosztownych „niespodzianek” Urzędu Miasta.
    Sprawą pilnie powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli i sprawdzić wszystkie umowy związane z Zamkiem od 1989 roku.
    Na drona do monitorowania jakości powietrza w mieście nie ma pieniędzy, a nas kosztowny Zamek są?

Napisz komentarz »