REKLAMA

Samorząd

Sprytny duet

Opublikowano 18 października 2019, autor: FP

Duet Tyszkiewicz-Milewski rządził Nową Solą przez 17 lat. Ba! Tyrał wręcz. Bez wypoczynku nawet przez trzy lata. Za takie poświęcenie dla dobra miasta obaj panowie zgarnęli jednorazowo 84 tys. zł. Cóż, za takie pieniądze przyjemnie siedzi się w gabinecie nawet latem.

Podczas minionej kadencji obaj panowie nie mieli czasu na odpoczynek. Wadim Tyszkiewicz zainkasował ponad 40,5 tys. zł za 68 dni niewykorzystanego urlopu. Jego zastępca Jacek Milewski – ponad 43 tys. zł za 79 dni. Razem uszczuplili w ten sposób budżet miasta o prawie 84 tys. zł.

Pod pismem w sprawie ekwiwalentu Tyszkiewicza podpisał się Milewski. Oprócz liczb podał też szereg paragrafów stanowiących podstawę prawną naliczania ekwiwalentu. Nie podał jednak najważniejszego, czyli art. 168 Kodeksu Pracy, który jasno mówi, że „urlopu niewykorzystanego w terminie (…) należy pracownikowi udzielić najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego”. Kumulowanie urlopu ponad ten termin jest wykroczeniem, które ściga Państwowa Inspekcja Pracy.

W ubiegłym roku Tyszkiewicz zarobił ponad 198 tys. zł. To rekord, jeśli chodzi o roczne zarobki w ciągu wszystkich 17 lat prezydentury. Na tę kwotę złożył się też ekwiwalent za niewykorzystany urlop – ponad 40,5 tys. zł.

J. Milewski w najnowszym oświadczeniu majątkowym zeznał, że w 2018 roku zarobił rekordowe 191 884,75 zł. To grubo ponad 40 tys. więcej niż wcześniej. Skąd ten skok? W piśmie z nowosolskiego magistratu możemy przeczytać, że wiceprezydent z tytułu umowy o pracę zarobił 148 649,63 zł. Pozostała kwota, czyli aż 43 235,12 zł, to ekwiwalent za  urlop. Jak łatwo policzyć, dniówkę wyceniono więc na niecałe 550 zł.

W jaki sposób Tyszkiewicz uzbierał 68 dni urlopu, a Milewski aż 79 dni? Nie byli na urlopie przez trzy lata? Akurat tak się składa, że to maksymalny okres, za który można ubiegać się o ekwiwalent.

Sprawa dojrzała

Sprawę skomentował Zdzisław Klim, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy. Jak się okazuje, prezydent i wiceprezydent pobrali ekwiwalenty za urlop już nie pierwszy raz. Stało się tak pomimo ubiegłorocznej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzonej w Urzędzie Miasta w Nowej Soli.

– Z uwagi na skalę ujawnionych wówczas zaległości urlopowych w Urzędzie Miasta Nowa Sól, inspektor pracy postawił prezydentowi i jego zastępcy zarzuty z art. 282 § 1 pkt 2 Kodeksu Pracy – poinformował Z. Klim. I zastrzegł, że po najnowszych doniesieniach, w październiku Inspekcja ponownie przyjrzy się prezydenckim ekwiwalentom za urlopy. – Będzie rekontrola. – potwierdza. I komentuje: – Wydarzyło się coś, co ma prawo nas niepokoić i sprawa dojrzała do tego, by do niej wrócić.

Mandat, jaki może nałożyć inspekcja, to 1-2 tys. zł. Przy „recydywie” może być to 5 tys. zł.

 

Napisz komentarz »