REKLAMA

Polityka

Naszym nie poszło

Opublikowano 18 października 2019, autor: Norbert Królik

Nikt nie dostał się do Sejmu, ale wszyscy są z siebie zadowoleni.

Nikomu z kandydatów na posłów pochodzących z powiatu żarskiego nie udało się uzyskać mandatu. Tym samym po raz kolejny nasz powiat nie będzie miał swojego przedstawiciela w Sejmie.

– Jestem zadowolony z wyniku. Zdobyłem najwięcej głosów w Żarach i w całym powiecie – mówi Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar, który startował z listy Koalicji Obywatelskiej.

W całym województwie lubuskim zdobył 4 tys. 391 głosów, z czego w powiecie żarskim 3 tys. 552 głosy, a w samych Żarach 2 tys. 488 głosów. Żeby zostać posłem, O. Napiórkowski musiał jednak zdobyć 11 tys. 620 głosów.

– To są wybory partyjne, a jako osoba bezpartyjna nie mogłem liczyć na wysokie miejsce na liście. Tym samym moje limity finansowe na kampanię wyborczą były nawet kilkadziesiąt razy niższe niż osób z najwyższych miejsc na liście. Musiałem ograniczyć się do kampanii na terenie naszego powiatu i jak widać po wynikach, zrobiłem to skutecznie – dodaje O. Napiórkowski.

Słabo jak na PiS

Kandydaci PiS z powiatu żarskiego nie zaszaleli. Joanna Werstler-Wojtaszek, żarska radna, zdobyła 1 tys. 312 głosów, co było 17. wynikiem na liście PiS. Żeby marzyć o mandacie posła, trzeba było zdobyć 10 tys. 919 głosów.

 Krzysztof Czerniawski, jedyny kandydat na posła z Lubska (PiS),. uzyskał 1 tys. 122 głosy, co było 20 wynikiem na liście, na 24 kandydatów.

– Jestem zadowolony. Myślę, że na zdobycie większej ilości głosów nie było możliwości – zauważa K. Czerniawski. Mówi, że to był jego ostatni start w wyborach krajowych.

– To był mój ostatni wypadek przy pracy. Jestem bardziej predysponowany do pracy w samorządzie – dodaje K. Czerniawski.

Mniej niż tysiąc głosów

Na liści PSL znalazła się Izabela Kumor-Pilarczyk i po raz kolejny zaliczyła porażkę (w ub. roku bez powodzenia startowała z listy PSL w wyborach do Rady Powiatu Żarskiego, wcześniej startowała też bez sukcesów do Sejmu i Europarlamentu z list SLD). W całym województwie dyrektor Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze zdobyła 623 głosy. Żeby zostać posłem, I. Kumor-Pilarczyk musiałaby zdobyć 13 tys. 793 głosy.

– Czy jestem zadowolona ze swojego wyniku? Tak, jestem zadowolona ze swojego wyniku.  – mówi Kumor-Pilarczyk.

Mimo zadowolenia z wyniku widzi jednak, że mogła zrobić więcej.

Damian Hałabura w całym województwie zebrał 840 głosów. Żeby zostać posłem, potrzebował ich 18 tys. 951.

– Jestem zadowolony z wyniku, jeżeli chodzi o moją kampanię, bo była najbardziej ekologiczna, gdyż nie miałem ani jednego plakatu. Uzyskałem m.in. 150 głosów w Nowej Soli i 140 w Żaganiu – cieszy się D. Hałabura.

Najmniej głosów spośród kandydatów z powiatu żarskiego zdobył Andrzej Domaradzki z Konfederacji, na którego zagłosowało 471 osób. Żeby zostać posłem, musiałby zebrać 14 tys. 252 głosy.

Napisz komentarz »