REKLAMA

Sport

Wygrali w ostatniej chwili

Opublikowano 11 października 2019, autor: hakma

Po wygranej z wiceliderem, Promień Żary w sobotę 5, października podejmował na własnym stadionie przy ulicy Zwycięzców, nieobliczalną drużynę z Przyborowa. Przeciwnicy żaran znani są z waleczności, ambicji i grania do samego końca, dlatego kibice spodziewali się, że łatwo liderowi okręgówki, na pewno nie będzie.

Już od początku spotkania walka toczyła się głownie w środkowej części boiska. Pogoń cofnięta na własnej połowie czekała na okazję do kontry. Żaranie nie mogli przebić się przez te gęste zasieki i odbijali się od ustawionego muru jak piłeczki pingpongowe. Praktycznie przez całe spotkanie trwały piłkarskie szachy, bo żadna z drużyn nie mogła narzucić swojego stylu gry. Gdy w drugiej połowie Dominik Nikoliszyn sfaulował napastnika gości, wychodzącego na czystą pozycję, sędzia spotkania pokazał mu czerwony kartonik i Promień od 67. minuty grał w dziesiątkę. Pogoń próbowała wykorzystać tę szansę i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale na posterunku czuwał Tomek Kowalczyk. Kiedy wydawało się, że mecz przy Z38 zakończy się podziałem punktów, sędzia spotkania w 90. minucie, za zagranie ręką w polu karnym, podyktował dla podopiecznych Łukasza Czyżyka jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Marek Wolak i Promień wygrał z Pogonią 1:0. Czerwoną kartkę za dyskusję z arbitrem dostał Serafin z Pogoni Przyborów, który nie mógł się pogodzić z decyzją sędziego.

Opinie po meczu

Niezadowolony z takiego przebiegu spotkania był także trener przyjezdnych Rafał Galas.

-Chciałbym podziękować swoim zawodnikom za dzisiejszy mecz. Pod względem taktyczny został rozegrany niemal perfekcyjnie. Promień zdobył bramkę z rzutu karnego w ostatniej minucie spotkania za zagranie ręką, kiedy nasz zawodnik zostaje trafiony w rękę zasłaniając twarz. Boli, że praca włożona w mecz zostaje zmarnowane przez błędną decyzję sędziego. Stworzyliśmy cztery bardzo dobre sytuację bramkowe, które niestety nie zamieniliśmy na bramki. Promień oprócz karnego nie oddał celnego strzału na naszą bramkę, dlatego bardzo szkoda, bo zasłużyliśmy swoją postawą, na co najmniej na punkcik-skomentował Rafał Galas, trener Pogoni Przyborów.

Także trener żaran miał sporo zastrzeżeń do swoich piłkarzy.

? Mecz słabszy w naszym wykonaniu. Dużo niedokładności, strat własnych, lecz najważniejsze są trzy punkty, tym bardziej, że graliśmy ponownie w osłabieniu. Rywal ustawiony całym zespołem na 30 metrze od bramki. Z tego powodu trudno nam się grało w ataku pozycyjnym, który ewidentnie dzisiaj nam nie wychodził. Mimo wszystko trzy punkty zostają w Żarach i z tego bardzo się cieszymy-podsumował Łukasz Czyżyk, trener, Promienia Żary.

Piotr Czarnota zgodził się ze zdaniem trenera.

? Spotkanie nie należało do najłatwiejszych, przeciwnik mocno cofnięty do obrony, który próbował kontrować. Założenia trenera, które nam przekazał były takie, aby grać skrzydłami. Brakowało nam w końcowej fazie akcji ostatniego dokładnego podania, brak koncentracji i wszystko o tempo za wolno. Takie mecze się zdarzają, musieliśmy, mimo wszystko, swoje wybiegać i tak też było. Szkoda tej czerwonej kartki Dominika, konsekwentnie próbowaliśmy dopiąć swego i strzelić bramkę. Rzut karny wykorzystuje Marek Wolak i wygrywamy- powiedział Piotr Czarnota, pomocnik, Promienia Żary.

Napastnik Promienia Żary nie uważał, że mecz Pogonią Przyborów był najlepszym spotkaniem w wykonaniu lidera.

? Słaby mecz rozegraliśmy w porównaniu do ubiegłego tygodnia. Prawda jest taka, że z meczu na mecz, ktoś z pierwszego składu wylatuje poprzez kartki i kontuzję. No cóż czasami takie mecze przychodzą, ale co najważniejsze, że 3 pkt. zostają dopisane do naszego dorobku-stwierdził strzelec jedynej bramki, Marek Wolak.

Napisz komentarz »