REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Co dalej z pyłami?

Opublikowano 04 października 2019, autor: Norbert Królik

Czarne chmury nad żarską firmą. Rozstrzyga się, czy Swiss Krono będzie mogło spalać zanieczyszczone pyły w swoich piecach. Jak przekonuje Jarosław Masina, rzecznik firmy, brak takiej zgody może doprowadzić do zamknięcia zakładu w Żarach.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska unieważnił postanowienie Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Zielonej Górze, który uznał pyły powstające w Swiss Krono za produkt uboczny i zarzucił mu rażące naruszenie ustawy o odpadach.

To oznacza, że decyzja wydana przez marszałka województwa lubuskiego, na podstawie postanowienia WIOŚ, zezwalająca na spalanie pyłu, jest nieważna i musi być wydana ponownie.

Postanowienie GIOŚ zostało wydane 17 września, a Swiss Krono miało 7 dni na odniesienie się do tego postanowienia.

– Odnieśliśmy się do postanowienia w wymaganym terminie – przekonuje Jarosław Masina, rzecznik Swiss Krono.

Kłopot dla firmy

GIOŚ informuje, że ze strony Swiss Krono wpłynął wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, który jest obecnie analizowany.

– Zakaz spalania pyłów mógłby być ogromnym kłopotem dla firmy. Bo co zrobić z tymi tysiącami ton pyłów? Trzeba je gdzieś składować, później w jakiś sposób przetransportować i utylizować. To oznaczałoby dodatkowy transport przejeżdżający przez Żary. Poza tym podczas załadunku pyłu mogłoby dochodzić do jego wydostania się do powietrza. Myślę, że straty z takiego rozwiązania dla środowiska mogłyby być większe niż zyski – uważa Wacław Maciuszonek, radny wojewódzki, były burmistrz Żar i były prezes Kronopolu. – Dzisiaj procesy przesyłu pyłu są hermetycznie zamknięte, a spalanie odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze. Jak zaczynałem pracę w Kronopolu, to pył był składowany na placu, a potem transportowany ładowarkami do pieca – wspomina W. Maciuszonek i przyznaje, że spalanie pyłów, również zanieczyszczonych klejami, to powszechna praktyka w zakładach takich jak Swiss Krono.

Ważne, co leci z komina

– Myślę, że spalanie pyłu nie jest problemem samym w sobie. Nie należy patrzeć na to, co się wkłada do pieca, tylko na to, co z niego wychodzi. To sprawa monitoringu zanieczyszczeń wydobywających się z kominów. I nad tym trzeba popracować – uważa były burmistrz Żar.

Podkreśla również, że Swiss Krono można krytykować za inne rzeczy, a zwłaszcza za hałas i stale rosnącą produkcję.

– Swiss Krono w Żarach ma produkcję półtora razy większą, niż wynosiła produkcja tego typu w całej w Polsce w latach 90. Po co tak dużo produkować? Czy co chwilę musimy zmieniać meble, bo kolor nam nie pasuje? – mówi W. Maciuszonek.

Jeżeli postanowienie  GIOŚ okaże się ostateczne, to decyzja wydana przez marszałka o uznaniu pyłu za produkt uboczny przestanie obowiązywać. Tym samym firma do czasu wydania kolejnej decyzji nie będzie mogła spalać zanieczyszczonych pyłów.

– W takiej sytuacji wznowimy postępowanie i wystąpimy do WIOŚ o wydanie postanowienia w tej sprawie – zapowiada Jerzy Raczyński, zastępca dyrektora departamentu środowiska w Urzędzie Marszałkowski.

Decyzje dotyczące dalszego postępowania względem Swiss Krono mają zapaść na początku przyszłego tygodnia.

Napisz komentarz »