REKLAMA

Sport

MTB w żarskim lesie

Opublikowano 04 października 2019, autor: hakma

W niedzielę, 29 września, w żarskim Zielonym Lesie rozegrano przedostatni, dziewiąty etap Grand Prix Kaczmarek Electric MTB . W Żarach rozegrano także finał Klasyfikacji Górskiej DT Swiss.

Trasa przebiegała pięknymi, ale bardzo trudnymi ścieżkami w Zielonym Lesie. Żeby uniknąć zakorkowania na trasie, organizatorzy zmienili trasę dystansu MINI.

Na dystansie Mega, kolarze wjechali na metę razem, unosząc wzajemnie ręce w górę. Bohaterem takiego przyjacielskiego finiszu był nie kto inny jak żaranin Łukasz Pihulak(Einstel Systemy Kominowe), który dosłownie o szprychę był lepszy od Dawida Romanowskiego (Masterchem MTB Team).

Żaranin był bardzo szczęśliwy po zwycięstwie na własnym terenie.

-To ułatwia, ale także utrudnia sprawę. Jest trudniej, choćby ze względu na presję, którą ma się przed startem, wiedząc jak wielu ludzi liczy na to, że wygram na własnej trasie ? powiedział Łukasz Pihulak. ? Tak naprawdę to warunki do ścigania się były dziś idealne. Po deszczu trasa odpowiednio się zbiła i było nawet trochę lepiej, niż gdy jest na niej sucho.

  Nasi na wyścigu

W wyścigu wzięli dział także zawodnicy Centrum Rowerowego GIANT Żary, którzy startują pod patronatem Gazety i Telewizji Regionalnej.

Kacper Grzegorczyk, najmłodszy członek żarskiej ekipy wziął udział w wyścigu MINI.

-Miałem przewagę nad moimi rywalami, bo dobrze znam tę trasę. Ćwiczę na niej i to na pewno dawało mi przewagę na zjazdach.-stwierdził młody kolarz.

Łukasz Zaremba, nasz redakcyjny kolega, na mecie był bardzo zmęczony, ale zadowolony ze swojego startu.

– Na pierwszym kółku trochę się spiąłem i narzuciłem zbyt szybkie tempo, dlatego musiałem trochę odpocząć. Ale cieszę się,że udało mi się złamać dwie godziny.

-Trasa była wspaniała, ale bardzo trudna. Widziałem po drodze, że parę osób wyłożyło się przede mną- wspominał na mecie Tomasz Kroczak.-Ale generalnie jak ktoś jechał z rozwagą to dawał radę.

Wszyscy zawodnicy bardzo chwalili trasę przygotowaną w Zielonym Lesie.

-To było prawdziwe górskie ściganie. Trasa pomimo że ją znam była bardzo wymagająca i ciekawa na miarę prawdziwego MTB-skomentował Mirosław Styczeń.

 Żarski wyścig, według uczestników biorących w nim udział, był najlepiej zabezpieczoną i przygotowaną imprezą z cyklu. W przygotowaniu trasy, oprócz żarskich kolarzy, brali udział także biegacze, którzy na co dzień przemierzają ścieżki Zielonego Lasu w butach biegowych.

-Ostatnie dwa tygodnie były bardzo intensywne w naszym wykonaniu. Mimo że nie mogłem z tego powodu wystartować, to jestem bardzo zadowolony z tego mogłem organizować taką duża imprezę w naszym mieście-powiedział Krzysiek Grzegorczyk, przedstawiciel organizatorów.

Napisz komentarz »