REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Walka z wiatrakami

Opublikowano 27 września 2019, autor: bj

Firma, która chce postawić 11 wiatraków w Lubanicach i Drożkowie, musi wybudować do nich drogę. Najpierw działki musi przejąć gmina. Póki co radni się na to nie zgodzili. Czy to może zablokować inwestycję?

Nad przejęciem działek od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa radni gminy Żary mieli głosować podczas wtorkowej sesji (24.09.). Chodzi o teren, przez który poprowadzi droga do farm wiatrowych w Lubanicach. O niepodejmowanie tej decyzji radnych poprosili mieszkańcy obu wsi. Do Leszka Kasprów, przewodniczącego Rady Gminy, złożyli petycję, by gmina nie przejmowała działki pod drogę i nie ułatwiała tym samym budowy wiatraków.

– My mamy dość hałasu z dwóch wiatraków, które już są. A słyszeliśmy, że docelowo może być ich 40 – zwrócił się do radnych Janusz Gonia z Lubanic.

– Potwierdzam. Nawet u nas hałas jest taki, że czasem w nocy spać można tylko przy zamkniętych oknach – zapewniał Stanisław Perczyński, sołtys sąsiedniej Surowej.

– Ludzie nie wiedzą, jak to się stało, że z map naszych zabytkowych wiosek zniknęły zabytkowe kościoły. Nam po prostu trudno uwierzyć, że jest ustawa, która pozwala na stawianie wiatraków 400-500 od domów – wtórowała im Bronisława Kuczko z Lubanic.

– Konserwator zabytków najpierw wydał negatywną opinię w sprawie budowy wiatraków. Potem, po interwencji ministra, ją zmienił – przypominał J. Gonia.

– Poprzedni wójt, mieszkaniec naszej wsi, zrobił wszystko, by stanęły. Wówczas nikt o mieszkańcach nie myślał. A teraz my uważamy, że dopóki pierwsza łopata nie została wbita, to nic nie jest jeszcze stracone – przekonywał Ryszard Kołoda z Lubanic.

B. Kuczko nie ukrywała, że mieszkańcy są zdesperowani.

– Nawet gdybym miała zawiadomić wszystkie instytucje i organy, to to zrobię. Nie pozwolimy, by te wiatraki powstały – zarzekała się.

Mieszkańcom Lubanic wtórował Krzysztof Kurczab z Drożkowa.

– Młodzi ludzie pracują za granicą, żeby potem wrócić i się na ojcowiźnie osiedlić. A tu wiatraki postawią! I niczego nie będzie można wybudować – grzmiał.

Przepisy, które dopuszczają stawianie wiatraków w odległości od zabudowań nie mniejszej niż 10-krotności ich wysokości, nie pozwalają na budowanie w ich sąsiedztwie żadnych innych nieruchomości.

Za późno?

– Tak naprawdę, to przespaliście ważny moment, bo protestować trzeba było na etapie konsultacji – zwrócił się do mieszkańców Jan Gajda, radny.

– Żeby walczyć z wiatrakami, powstało stowarzyszenie. Cuda razem wymyślaliśmy, ale przegraliśmy po kolei wszystkie sprawy w sądzie. Firma wiatrowa jest na prawie, ma wszystkie pozwolenia. Teraz nie wymagajcie ode mnie, żebym gminę naraził na koszty odszkodowania. Co do pozwoleń, to narzuciła to ustawa. My się zwróciliśmy o zmianę przepisów razem z 80 innymi samorządami, nawet tymi, które nie mają wiatraków. Nie wiem, jak rząd na to zareaguje – odpowiadał wójt Leszek Mrożek.

Ostatecznie stanęło na tym, że petycja mieszkańców trafi do komisji skarg i wniosków. Dopiero po jej rozpatrzeniu radni będą głosować nad przejęciem działek pod budowę drogi do wiatraków.

 

Droga tymczasowa

O komentarz do sprawy prosimy Łukasza Swędrowskiego z firmy FW Żary, która chce postawić 11 wiatraków w obu wsiach (7 w Drożkowie i 4 w Lubanicach).

– Mamy wszystkie pozwolenia i tak naprawdę nie ma dla nas znaczenia, z kim podpiszemy umowę o korzystaniu z drogi. Sprawa ciągnie się od prawie 11 lat i zamierzamy rozpocząć w końcu inwestycję. Zgodnie z planem, nastąpi to na przełomie października i listopada – zastrzega Ł. Swędrowski.

Nie czekając na decyzję radnych gminnych, firma złożyła do Starostwa Powiatowego 9 wniosków na zbudowanie tymczasowej drogi na transport elementów wiatraków. Tymczasowa droga ma przebiegać przez ponad 30 działek. Firma zamierza utwardzić część pól, by mógł po nich przejechać ciężki transport.

– Robimy to w porozumieniu z właścicielami działek. Chodzi o to, żeby transport przebiegł w jak najmniej dolegliwy sposób. Nie chcemy niszczyć infrastruktury. Wręcz przeciwnie, zamierzamy zrobić coś dla mieszkańców. W Drożkowie będzie to oświetlenie i nawierzchnia boiska, w Lubanicach również zajmiemy się boiskiem. I chcemy wyczyścić staw – zapowiada Ł. Swędrowski.

Urzędnicy ze starostwa jeszcze nie podjęli decyzji.

Napisz komentarz »