REKLAMA

Wasze sprawy

Pomówienia na grube miliony

Opublikowano 13 września 2019, autor: bj

Kradzież danych podwładnym zarzucał Krzysztof Raczkowski, właściciel żarskiej drukarni Chroma. Toczy się też proces po tym, jak o pomówienie oskarżyła go jedna z pracownic. Do sądów okręgowych w Poznaniu i Zielonej Górze trafiły kolejne dwa pozwy. W czwartek, 5.09. obie strony spotkały się w żarskim sądzie.

Zaczęło się od zarzutów Krzysztofa Raczkowskiego, przedsiębiorcy wobec własnych podwładnych. Wytykał byłym pracownicom kradzież danych klientów. Jedna z nich poskarżyła się do sądu, że to pomówienie. Proces w tej sprawie, w ramach tzw. oskarżenia prywatnego toczy się w Sądzie Rejonowym w Żarach od kilku miesięcy.

– Łącznie odbyło się 5 posiedzeń. Przewodniczącym składu sędziowskiego jest Szymon Hołówko. Przesłuchanych już jest kilkudziesięciu świadków, pracowników firmy. Następna rozprawa, podczas której zostanie przesłuchana kolejna grupa 10 osób odbędzie się w listopadzie – informuje Dariusz Szczygieł, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żarach.

Podczas ostatniego posiedzenia (5.09.) w sądzie nie pojawił się ani K. Raczkowski, ani Magdalena Rejman, czyli była pracownica „Chromy”. Proszona o rozmowę, ucina pytania dziennikarza. – Przed zakończeniem procesu, z uwagi na jego dobro, nie będę udzielała komentarza – mówi M. Rejman.

Nieoficjalnie wiadomo, że liczy na sprawne zakończenie procesu.

Odwet za pozew na prawie 4 miliony

K. Raczkowski, odsyła do swojego pełnomocnika. -To bardzo skomplikowana sprawa. Dlatego proszę o kontakt z moim prawnikiem – mówi.

K. Raczkowskiego reprezentuje kancelaria Romana Giertycha. W rozprawie (5.09.) wziął udział upoważniony przez niego mecenas Rafał Wiechecki. – Stoimy na stanowisku, że zarówno sprawa karna prowadzona przez żarski sąd, jak w zasadzie o to samo złożona z powództwa cywilnego (czyli o naruszenie dóbr osobistych) do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, to pokłosie naszego wcześniejszego pozwu. Zwróciliśmy się bowiem z roszczeniem w wysokości 3 mln 600 tys. zł przeciwko spółce Colours Factory i państwu Siekierzyńskim do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Wynika ono z czynów polegających na nieuczciwej konkurencji. W tej sprawie również odbyło się kilka posiedzeń-mówi R. Wiechecki.

I dodaje: – Jest też sprawa postępowania wszczętego z urzędu przez prokuraturę, z naszego zawiadomienia.

Liczą na koniec

Przypomnijmy. O sprawie w odniesieniu do innej pracownicy, „Regionalna” informowała nieco ponad rok temu. Sprawa wycieku danych niemieckich klientów trafiła do prokuratury w Pile. Stało się to po tym, jak po odejściu pracownicy, do drukarni nie trafiały zamówienia, a z analizy służbowej poczty miało wynikać, że przesyłała ona na prywatne adresy e-mail dane kontrahentów. 

O szczegółach sprawy w żarskim sądzie R. Wiechecki nie mówi, zasłaniając się tym, że jest ona niejawna. -Świadkowie strony przeciwnej jak dotychczas niewiele wnieśli, nie ma więc pewności czy nie będą wnioskowali o kolejnych. Kilka osób, o przesłuchanie których wnosiłem jeszcze nie zostało przesłuchanych. Mam jednak nadzieję, że w procesie odbędą się jeszcze maksymalnie 2-3 rozprawy-ocenia R. Wiechecki.

 

 

 

Napisz komentarz »