REKLAMA

Wasze sprawy

Pieskie życie, czyli brud i smród

Opublikowano 13 września 2019, autor: jb

Brudne boksy, dziurawe budy i smród – tak wizytę w żarskim schronisku opisuje Małgorzata Klorek, radna z Żagania.

Do Żar trafiły psy z żagańskiego przytuliska po jego likwidacji. Żarskie schronisko odwiedziła Małgorzata Klorek (4.09).

– Jestem zbulwersowana. Tyle kału, moczu w boksach, to nie do uwierzenia. Ja rozumiem, że pies się załatwia o różnych porach, ale jak w każdym kojcu jest po kilka kup, to znaczy, że dawno nie było sprzątane. Jest gorąco, ja po prostu zwymiotowałam od tego zapachu – opowiada. – Jestem tu pierwszy raz i wzięłam sobie psa na spacer. Nikt nie sprawdzał kim jestem, czy ja z psem wrócę – mówi radna. – Co te psy  zrobią na tych kafelkach z dziurawymi budami, kiedy przyjdzie jesień i zima? Gwoździe na wierzchu wołają o pomstę do nieba- mówi.

Co, komu wolno

Małgorzata Murasicka od 4 lat była wolontariuszem przytuliska w Żaganiu, teraz dojeżdża do Żar.

– Jestem zaskoczona organizacją pracy wolontariatu w Żarach. Każdy może wejść do zwierząt, regulaminu nie ma. Nie wiem dlaczego psy jedzą tutaj raz dziennie, a nie dwa razy – mówi. I dodaje – W schronisku jest ok. 60 psów. Jeżeli ktoś pracuje tam 8 godzin, to zdążyłby te boksy wyczyścić z odchodów. Dlaczego każdy kolejny pies trafia w miejsce poprzednika bez sprzątnięcia boksu. Jak komuś się nie chce pracować z psami, to ja to zrobię, złożyłam podanie. To nie jest tak, że ja na siłę kogoś krytykuje, ja chcę pomóc tym psom.

Razem z M.Klorek i M. Murasicką odwiedzamy schronisko w poniedziałek, 9.09.. – Dzisiaj pada i psy w boksach stoją w wodzie. Sporo jest też zalegającego moczu.  – mówi M. Klorek.

Wolontariat, który m.in. wyprowadza psy na spacer, w schronisku prowadzi stowarzyszenie „Aport”.

– Prowadziłam wolontariat 7,5 roku i nagle od 3 miesięcy, gdy przyjechali wolontariusze z Żagania, wszystko jest źle – mówi jego szefowa Jolanta Jureczko. -Jesteśmy do tematu dobrze przygotowani. A kwestia sprzątania boksów leży w gestii pracowników schroniska.

Problem zwierząt

O działalność schroniska pytała też radna z Żar, Edyta Gajda.

– Zgadzam się, że dziś wolontariat jest poza kontrolą, bez regulacji, ale też  ważna jest kwestia organizacji pracy w schronisku – mówi.

Schronisko odwiedziła w sierpniu. – Też widziałam brudne boksy i czułam smród, szambo na środku jest tylko zabezpieczone kratą. Miasto przekazało w tym roku na schronisko 600 tys. zł.,  chciałabym wiedzieć w jaki sposób te środki zostały rozliczone. W jaki sposób są ewidencjowane dary od mieszkańców. W złym stanie są budy, posadzki. – wymienia radna.

Schronisko podlega pod Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Prezes o nieprawidłowościach mówić nie chce.

-Ja nie będę dyskutować z subiektywną oceną wolontariuszek. Ja mam pozytywne wyniki kontroli sanepidu i powiatowego lekarza weterynarii. Przygotowujemy jeszcze zasady organizacji pracy wolontariatu – mówi prezes Krzysztof Tuga.

Możesz pomóc

– Żary to bogate miasto, mieszkają tu wspaniali ludzie, na pewno chcieliby schronisku pomóc. My też chcemy pomóc. Jeżeli koce nie są wymieniane, może potrzeba ich więcej. Organizujemy zbiórkę koców i kołder dla schroniska. Przynosić je można od 16 września do 18 października do żagańskiego OPS w pokoju nr 4. Nie muszą być nowe, ważne żeby były czyste. – apeluje M. Klorek.W sprawi zbiórki można się z M. Klorek kontaktować pod numerem tel. 606 781 715.

Napisz komentarz »