REKLAMA

Kultura, Oświata

Nauczyciela zatrudnię od ręki

Opublikowano 06 września 2019, autor: jb

Informatyk, budowlaniec, instruktor nauki jazdy, anglista i logistyk. Tych nauczycieli brakuje w szkołach średnich, które przyjęły podwójny rocznik do klas pierwszych. Do praktycznej nauki zawodu zatrudniają nawet osoby, które nauczycielami nie są.

Podwójny rocznik absolwentów – ósmych klas i gimnazjów – trafił do szkół średnich. Dyrektorzy szukają ciągle nauczycieli, bo jeszcze nie wszędzie jest komu uczyć.

– Mmamy w klasach pierwszych 1.500. W szkołach nadal jest ruch, jeszcze nie wszyscy mają pełny skład do pracy – mówi wicestarosta powiatu żarskiego, Małgorzata Issel. – Nie mamy problemów w klasach ogólnokształcących, bo tam wystarczyło zwiększyć nauczycielom pracę do 1,5 etatu. Poszukujemy zwłaszcza nauczycieli do praktycznej nauki zawodu. Jest możliwość zatrudnienia osoby, która nie jest nauczycielem, na podstawie umowy o pracę. Mamy 7 takich osób. Skorzystały z tego m.in. Zespół Szkół Budowlanych, Zespół Szkół Ekonomicznych oraz Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego – dodaje wicestarosta.

 

Uczy, ale nie nauczyciel

Tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego w żarskiej Budowlance brakowało jeszcze nauczyciela geodety i budowlańca do przedmiotów zawodowych. Zatrudniono fachowców na umowę o pracę. Nie są nauczycielami.

– Musieliśmy znaleźć osoby, które za konkretną stawkę zgodzą się prowadzić takie zajęcia. W porozumieniu z zarządem powiatu, otrzymują pensję nauczyciela dyplomowanego (najwyższą, minimum 3 tys. 400 zł – przyt. red.). Nadal mamy 3 godziny dla nauczyciela historii i 4 godziny dla nauczyciela WOS-u w tygodniu. Póki co, ratujemy się doraźnymi zastępstwami. Arkusz organizacji pracy szkoły musimy zamknąć do 10 września i liczymy na to, że uda nam się jeszcze kogoś zatrudnić – mówi dyrektor Ewa Styś.

Szkoła przyjęła 11 klas pierwszych (281 osób).

– Ostatni taki nabór mieliśmy 10 lat temu. Nie ma u nas zmiany popołudniowej, ale zdarzają się zajęcia do 9 lekcji, a dwa razy w tygodniu zajęcia praktyczne kończą się o 17:30 – dodaje dyrektorka. 

Dziesięć klas pierwszych ruszyło w CKZiU.

– To jest 6 klas technikum i 4 branżowe. Maksymalnie są w grupach po 33 osoby. Do pracy potrzebowaliśmy 8 dodatkowych nauczycieli. Nie wszyscy są na cały etat, bo brakowało nam np. kogoś na 3 godziny muzyki albo 5 godzin matematyki. Do praktycznej nauki zawodu zatrudniliśmy też emeryta. Zajęcia prowadzone są normalnie, ale gdyby zgłosił się do nas nauczyciel przedmiotów elektrycznych, to też biorę go w ciemno, bo grafiki nauczycieli są pełne – mówi dyrektor Robert Nowaczyński.

W żarskim Ekonomiku jest 180 pierwszaków.

– Mamy łącznie 6 klas po 30 uczniów. Brakuje nam nadal nauczyciela informatyki, ale specjalisty, np. elektronika, grafika. Nie mieliśmy dużo wolnych etatów, poratowaliśmy się nauczycielami dochodzącymi na godziny. Jednego informatyka-grafika zatrudniliśmy poza Kartą Nauczyciela. Gdyby znalazł się jeszcze taki specjalista, to też od razu go zatrudnię – mówi dyrektor Krzysztof Neska.

Siedem klas pierwszych jest w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Żarach. Tutaj nie brakuje rąk do pracy.

– Zatrudniliśmy jedynie osobę do praktycznej nauki fryzjerstwa, wychowania fizycznego i na kilka godzin języka niemieckiego – mówi dyrektor Arleta Śniatecka.

 

 Zwiększają etaty, przyjmują na godziny

Około tysiąc uczniów przyjęto też do szkół w powiecie żagańskim.

Ponad 300 z nich trafiło do Zespołu Szkół Technicznych i Licealnych w Żaganiu, gdzie powstało 14 klas pierwszych.

– Lokalowo jesteśmy gotowi na taką ilość uczniów, wyremontowaliśmy dodatkowe 3 pomieszczenia. Nauczycieli do pracy szukaliśmy od roku. Potrzebnych ich było 12 i gdyby zgłosił się jeszcze ktoś to przedmiotów mechanicznych, mechatronicznych, też znalazłyby się dla niego godziny pracy – mówi dyrektor Zbigniew Stebelski. Pracę, jako nauczyciel praktycznej nauki zawodu, znalazł tu także Paweł Chylak, były wiceburmistrz Szprotawy.

Czternaścioro nauczycieli przyjęto też w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Żaganiu.

– Siedmioro na cały etat, a nauczyciela języka polskiego od razu na 1,5 etatu, pozostali przychodzą na godziny, m.in. z niemieckiego, geografii, doradztwa zawodowego i informatyki. Przyjęliśmy 9 klas pierwszych, to jest ponad 200 uczniów. Na pilnie potrzebujemy jeszcze nauczyciela logistyki, dla którego mamy 15 godzin pracy. Dwoje naszych nauczycieli już w ubiegłym roku robiło dodatkowe uprawnienia z tego przedmiotu, ale jedna z nich musiała przerwać pracę urlopem dla poratowania zdrowia i mamy brak. Pilnie szukam też nauczyciela języka angielskiego. Póki co, ratujemy się doraźnymi zastępstwami, a ja jestem już na etapie obdzwaniania podstawówek, bo dla anglisty też mamy cały etat – przyznaje dyrektor Anna Król.

– Instruktora nauki jazdy będę musiał zatrudnić przez zewnętrzną firmę, bo nie ma komu pracować. Moi nauczyciele mają już po 1,5 etatu i więcej nie mogą. Mamy 5 klas pierwszych, pełny internat. Od ręki mogę zatrudnić jeszcze nauczyciela zawodowego do technikum weterynarii, architektury krajobrazu i mechanizacji rolnictwa – wymienia Zbigniew Hałabura, dyrektor Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Henrykowie.

– Mamy 6 klas pierwszych i poratowaliśmy się nauczycielami dochodzącymi z zewnątrz, bo sporo naszych miało niepełne etaty, więc też zwiększyliśmy im liczbę godzin. Czekamy jeszcze, czy wpłyną wnioski o prowadzenie nauki indywidualnej, wtedy będziemy musieli szukać dla tych osób nauczycieli – dodaje Andrzej Skawiński, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Branżowych ze Szprotawy.

Napisz komentarz »