REKLAMA

Wasze sprawy

Balanga w środku lasu

Opublikowano 06 września 2019, autor: Piotr Piotrowski

Mandaty na 11 tys. zł wlepili strażnicy leśni imprezowiczom, którzy urządzili sobie balangę w środku lasu.

Do lasu w okolicy Parowej i Świętoszowa wjechało w nocy z piątku na sobotę (30/31.08.) blisko sto osób z Niemiec, Polski, Słowacji, Francji, Włoch, oraz Czech i Holandii.  Samochodami ciężarowymi, kamperami i przyczepami. Imprezowicze rozbili sobie miasteczko w środku lasu, którym administruje Nadleśnictwo Świętoszów. Młodzi ludzie rozstawili scenę, organizując imprezę w stylu „Rave Party”. Przy dźwiękach techno tańczyli całą noc, pijąc alkohol i paląc papierosy, w przeddzień 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. 

Głośną muzykę usłyszeli mieszkańcy oddalonej o 5 km wsi Parowa. Usłyszał też leśniczy, który monitował pobliskie tereny. Od razu powiadomił Straż Leśną. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, poleciały w ich stronę butelki po piwie i obelgi.

– Uczestnicy tej imprezy nie zamierzali podporządkować się obowiązującemu prawu, opuścić terenów leśnych, poddać się kontroli ani przyjąć grzywny. W tej sytuacji strażnicy wezwali na pomoc policjantów. W sumie wylegitymowano blisko 50 osób. Straż Leśna nałożyła mandaty na kwotę około 11 tys. zł – informuje Piotr Rodziewicz, sekretarz Nadleśnictwa Świętoszów. – To były mandaty głównie za nielegalne wjechanie do lasu i narażenie go na zagrożenie w postaci pożaru. Młodzi ludzie palili papierosy w warunkach suszy i przy temperaturze sięgającej 30 stopni Celsjusza, co mogło doprowadzić do dużego pożaru. Na miejscu strażnicy zastali mnóstwo niedopałków papierosów. Mało tego, ci ludzie wtargnęli ciężkim sprzętem na teren chroniony, tzw. użytek wkologiczny „Święte Jezioro”, stanowiący cześć obszaru Natura 2000.

Strażnikom udało się wyłączyć nagłośnienie i zdemontować sprzęt. Tylko kilku uczestników „Rave Party” opuściło las tuż po interwencji. Większości szło to opornie.

– Pozostali wyjechali dopiero następnego dnia, po wytrzeźwieniu – dodaje Rodziewicz. – Ze względu na ogromną suszę w lasach, do czasu opuszczenia miejsca przez wszystkich uczestników imprezy, w pogotowiu była Straż Pożarna oraz samoloty gaśnicze Lasów Państwowych. Całe szczęście, że nie doszło do katastrofy.

Napisz komentarz »