REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

SWISS KRONO prosi o pomoc

Opublikowano 06 września 2019, autor: bj

Zarząd żarskiej fabryki SWISS KRONO poprosił o pomoc radnych powiatowych. Przedstawiciele firmy przekonują w liście, że padli ofiarą przedwyborczej nagonki. Chodzi o pozwolenie na spalanie w zakładzie pyłu drzewnego powstającego przy produkcji płyt.

Pismo trafiło do przewodniczącego Rady Powiatu. Jego autorzy – Maciej Karnicki, prezes zarządu SWISS KRONO i Krzysztof Przygodzki, dyrektor techniczny, równocześnie członek zarządu – przekonują, że żarski zakład znalazł się „w trudnej, niezrozumiałej (…) i niebezpiecznej sytuacji „, a winne temu są państwowe instytucje – Lubuski Urząd Marszałkowski, Lubuski Wojewódzki Inspektorat Środowiska, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska

Chodzi o działania tych instytucji, które mogą doprowadzić do uchylenia prawomocnej decyzji marszałek województwa lubuskiego, Elżbiety Polak, wydanej 31.12.2018 r., uznającej pył drzewny jako produkt uboczny powstający przy produkcji, a nie odpad niebezpieczny. Dzięki takiej decyzji, zakład może wykorzystywać pył jako biopaliwo w palnikach suszarń. Gdyby pył został uznany za odpad, musiałby być utylizowany w specjalnych instalacjach. A to znacznie podniosłoby koszty.

SWISS KRONO ma pozwolenie na spalanie 100 tys. ton pyłu rocznie. Zanim marszałek wydała pozytywną decyzję, w sprawie swoją opinię wyraził też WIOŚ.

Podobne zakłady ze Szczecinka i Mielca nie dostały od marszałków swoich województw – zachodniopomorskiego i podkarpackiego – podobnej zgody.

W tej chwili GIOŚ sprawdza, czy WIOŚ w Zielonej Górze miał rację, uznając, że pył to nie odpad. W żarskim zakładzie zarządził kontrolę.

 

Będą zwalniać?

Autorzy listu podkreślają, że urzędnicza machina ruszyła po jednym wystąpieniu posła Jacka Kurzępy w Sejmie i piśmie mieszkańca powiatu żagańskiego.

– „Informacje podawane do wiadomości publicznej nie zostały w żaden sposób zweryfikowane, a są nieprawdziwe i ewidentnie niezgodne z faktami” – przekonuje zarząd żarskiej firmy.

Dalej czytamy, że pozytywna decyzja w sprawie pyłu zapadła po tym, jak WIOŚ ocenił, że pył nie jest odpadem, tylko produktem ubocznym. Teraz jednak WIOŚ zmienił zdanie i jak obawiają się autorzy listu, „konsekwencją (…) może być nawet cofnięcie tej decyzji”.

Według zarządu firmy, taka sytuacja może zagrozić miejscom pracy, a SWISS KRONO jest ich 1 tys. 100. Zarząd wylicza też zasługi Swiss Krono dla ochrony środowiska.

– „Spełniamy normy emisyjne (…). Posiadamy najnowsze elektrofiltry i inne systemy oczyszczania powietrza. (…) W ciągu ostatnich 10 lat nasza firma przeznaczyła 100 mln zł na inwestycje zabezpieczające lokalne środowisko” – przekonują autorzy listu. Podkreślają też, że firma płaci największy podatek CIT w lubuskim, w wysokości 54 mln zł.

Zarząd SWISS KRONO wprost prosi przewodniczącego Rady Powiatu o pomoc, nie wyjaśnia jednak, jakiej konkretnie pomocy oczekuje.

 

Trzy rodzaje prawdy

Pismo SWISS KRONO odczytał radnym Wiktor Kułdosz, przewodniczący.

– Jak mówił ks. Tischner, są trzy rodzaje prawdy. Cała prawda, tyz prawda i g… prawda. I to akurat jest ten trzeci rodzaj prawdy – wypalił Tomasz Czajkowski, przewodniczący komisji budżetu. I dodał: – Pył uznawany jest za odpad w całej Unii Europejskiej. Decyzja wydana przez marszałka województwa była z urzędu nieważna.

– Ja pomijam niefrasobliwość marszałka i nerwowość Kronopolu. Jeżeli to odpad, to powinni mieć instalację do spalania i odprowadzania spalin. Tak czy siak, cieszę się, że Kronopol zaczął coś robić. Wcześniej wychodzili z założenia, że dają pracę i już, sprawa załatwiona – skomentował radny Franciszek Wołowicz.

Okazjonalna ekologia

W SWISS KRONO pytamy, czy podobnych pism wysłali więcej i do jakich instytucji. W odpowiedzi słyszymy, że  „pisma poszły”. Pytamy też, jakie koszta firma poniesie, jeśli pył zostanie uznany jako odpad. Nie otrzymujemy odpowiedzi.

– Pozostajemy obiektem ataków okazjonalnie zainteresowanych ekologią niektórych działaczy i polityków. Niewiele w ich wypowiedziach jest faktów, sporo zaś nieprawdziwych informacji i spekulacji na temat funkcjonowania firmy – mówi Jarosław Masina, rzecznik prasowy SWISS KRONO.

Zapewnia, że nie obawiają się wyników kontroli GIOŚ.

– Jeśli oparte będą na merytoryce, a nie na spekulacjach. Podczas kontroli interwencyjnej WIOŚ, inspektorzy na własne oczy mogli zobaczyć, jakich starań dokładamy, by być liderem w aspekcie przestrzegania wszelkich norm – przekonuje J. Masina.

 

Czekają

Jak się okazuje, SWISS KRONO wystosował pisma, ponieważ oczekuje dogłębnej analizy sytuacji.

– Nasze instalacje ochrony środowiska nie odbiegają od tych zainstalowanych w innych fabrykach płyt drewnopochodnych w Europie, a wręcz przewyższają je standardem i zaawansowaniem technologicznym. (…) Oczekujemy, że przedstawiciele odpowiednich organów zwrócą uwagę na fakt, iż staliśmy się politycznym narzędziem w rękach pseudoekologów i wspólnie skupimy się na zidentyfikowaniu prawdziwego źródła problemu, jakim jest pogarszająca się jakość powietrza w okresie grzewczym w Żarach. Za powód upatrujemy tu głównie tzw. niską emisję – mówi J. Masina.

O sprawę pytamy w Urzędzie Marszałkowskim.

– Postępowanie wznowione z polecenia marszałek zostało zawieszone, ponieważ GIOŚ poinformował nas, że prowadzi czynności w sprawie unieważnienia postanowienia WIOŚ. Urząd Marszałkowski musi czekać na zakończenie i rozstrzygnięcie postępowania przez GIOŚ. Od tego rozstrzygnięcia będzie zależało, czy postanowienie WIOŚ o uznanie pyłu za produkt uboczny zostanie unieważnione, czy nie. Bo to z kolei będzie warunkować decyzje Urzędu Marszałkowskiego. Na razie nie ma nowego postanowienia WIOŚ – informuje Michał Iwanowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego.

Radni powiatowi tymczasem zgodnie uznali, że nie są w stanie udzielić merytorycznej odpowiedzi na pismo od SWISS KRONO.

– Wysłaliśmy pisma do WIOŚ, GIOŚ i Urzędu Marszałkowskiego. Dopiero gdy otrzymamy odpowiedzi, zajmiemy jakieś stanowisko – zastrzega Józef Radzion, starosta.

Napisz komentarz »