REKLAMA

Kultura, Oświata

Nie będzie strajku we wrześniu

Opublikowano 30 sierpnia 2019, autor: jb

Zajęcia w szkołach i przedszkolach ruszają od poniedziałku (2.09.). Związek Nauczycielstwa Polskiego nie rozpoczyna kolejnego etapu przygotowań do strajku.

Pan ZNP był taki – zebrać opinie od nauczycieli do połowy września, a potem zdecydować, w jakiej formie kontynuować strajk, przerwany w kwietniu. Wszystkie te postanowienia zawieszono w środę, 28.08., wieczorem.

ZNP zdążył już rozesłać do swoich oddziałów ankietę, którą nauczyciele mieli wypełnić i na podstawie jej wyników miały zapaść decyzje o kontynuowaniu strajku. Były w niej pytania o to, czy nauczyciele w ogóle chcą kontynuacji strajku i czy sami wzięliby w nim udział, a także o formę strajku. Do wyboru było wznowienie ogólnopolskiego strajku, niewykonywanie prac po obowiązkowych godzinach, udział w manifestacjach organizowanych przez ZNP. Można też było wpisać własną propozycję.

– Sonda wśród nauczycieli to jeszcze nie referendum o tym, czy przystąpią do strajku. Referendum prowadzone będzie wyłącznie wtedy, gdy większość nauczycieli w kraju zdecyduje, że chcą takiej formy kontynuowania strajku – tłumaczy Romana Błahuta, prezes oddziału ZNP w Żaganiu.

W środę zarząd ZNP zadecydował, że ankiety na razie w ogóle nie trafią do nauczycieli.

– To nie jest tak, że rezygnujemy z jakichkolwiek działań w sprawie strajku, on jest cały czas zawieszony od kwietnia. Zarząd przyjął, że zanim rozdamy ankiety nauczycielom, poczekamy na pierwsze dwa tygodnie roku szkolnego. W tym czasie będziemy rozmawiać m.in. z rodzicami, ale też samymi nauczycielami. Może oni będą mieli swoje propozycje co do tego, jak taka ankieta powinna wyglądać. Do szkół średnich trafił teraz podwójny rocznik, chcemy mieć informacje, jakie i gdzie z tego mogą wyniknąć utrudnienia. Teraz jest czas na zbieranie danych – tłumaczy Bożena Mania, prezes zarządu lubuskiego ZNP. – Kolejne decyzje zapadną na zebraniu zarządu głównego 16 września – dodaje.

Nieoficjalnie mówi się, że ZNP nie chce prowadzić strajku przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 13 października.

– My po prostu musimy dostosować się do postanowień zarządu. Ja na początku roku szkolnego skupiam się na tym, jakie są warunki w szkołach, czy klasy nie są przepełnione, czy są etaty dla psychologów. Na temat strajku czas będzie później – mówi Lucyna Grzybowicz, prezes oddziału ZNP w Żarach.

 

Nauczyciele się zastanawiają

W szkołach i przedszkolach trwają normalne przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego. Od samych nauczycieli słyszymy, że ciężko będzie kolejny raz zmotywować tak dużą grupę do strajku.

– W zasadzie nie wywalczyliśmy nic. Wtedy jeszcze można było wierzyć, że strajk coś zmieni, dzisiaj już nie ma takiej pewności – słyszymy.

Inni mówią o tym, że straty w wysokości pensji odliczane za każdy dzień strajku były tak duże, że niewielu zdecyduje się protestować jeszcze raz.

– W trakcie wakacji temat strajku w ogóle u nas nie wypłynął. Pracujemy tak, jakby go w ogóle nie było. Dla mnie w tej chwili realną sprawą jest to, że brakuje mi nauczyciela geodety i nauki praktycznej zawodu z budownictwa, a już w poniedziałek rozpoczęcie roku szkolnego – mówi Ewa Styś, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych w Żarach.

Nauczyciele strajkowali od 8 do 27 kwietnia. Domagali się 30-procentowej podwyżki płac. W tym czasie nie były prowadzone zajęcia w szkołach i przedszkolach. Każdy strajkujący nauczyciel miał odliczoną od pensji stawkę za każdy dzień bez pracy.
Strajk zawieszono po tym, gdy rząd nie zgodził się kwoty proponowane przez ZNP, tylko podpisał porozumienie z nauczycielską „Solidarnością” o podwyżce rzędu niespełna 10 procent.

 

Napisz komentarz »