REKLAMA

Sport

Zasłona dymna

Opublikowano 16 sierpnia 2019, autor: Sławomir Janusz

Za Falubazem Zielona Góra najdziwniejszy mecz sezonu. Nasi jechali u siebie ze Spartą Wrocław i musieli upiec na jednym ogniu dwie pieczenie. Po pierwsze, dobrze pokazać się przed własną publicznością. Po drugie, zrobić tor inny niż zwykle, żeby zmylić rywala przed fazą play-off.

Stelmet Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 44:46

Stelmet Falubaz Zielona Góra: Patryk Dudek 14 (0,3,3,3,2,3), Martin Vaculik 12 (2,2,3,1,2,2), Michael Jepsen Jensen 7 (3,1,1,1,1), Piotr Protasiewicz 4 (1,1,0,2), Nicki Pedersen 4 (1,2,1), Norbert Krakowiak 2 (-,1,1), Mateusz Tonder 1 (1,0,0), Damian Pawliczak 0 (0).

Betard Sparta Wrocław: Tai Woffinden 10 (1,0,3,3,3), Maciej Janowski 10 (2,3,1,3,1), Max Fricke 7 (2,3,2,0,0), Przemysław Liszka 7 (2,3,2), Gleb Czugunow 5 (3,w,0,2,0), Jakub Jamróg 4 (0,2,2), Maksym Drabik 3 (3,0,0).

 

Krytycy żużla mówią często, że nie ma w nim wielkiej filozofii. Ot, zwykłe ganianie na motorkach prosto i w lewo. Ci jednak, którzy metanol mają we krwi wiedzą, że sprawa jest dużo poważniejsza. Dlaczego zatem starcie z Wrocławiem było wyjątkowe?

Po pierwsze, wszystko wskazuje na to, że właśnie z Betardem pojedziemy w półfinale ligi. W tabeli możliwa jest co prawda mała roszada, ale trudno uwierzyć, że ekipa z Dolnego Śląska wyraźnie rozbije u siebie Unię Leszno i zgarnie bonus (żeby tak się stało musi wygrać 51:39). Tylko w takiej sytuacji Wrocław, kosztem Byków, wskoczy na pierwsze miejsce. Lokaty numer 3 i 4 są już praktycznie zarezerwowane. Jedynie kataklizm (wygrana Częstochowy w Gorzowie i nasza porażka za trzy oczka w Toruniu) może sprawić, że Falubaz spadnie na czwartą pozycję. I właśnie perspektywa półfinału z Wrocławiem zmusiła zielonogórzan do postawienia w niedzielę (11.08) zasłony dymnej. Przy W69 trzeba było zrobić tor, który nie do końca naszym odpowiada. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku, bo na te gierki z bliska patrzyło 13 tysięcy kibiców.

Dwie największe ofiary nowego toru to Piotr Protasiewicz i Nicki Pedersen. We dwójkę zrobili ledwie osiem oczek. Mimo tak kiepskiej zdobyczy liderów nasi przegrali tylko dwoma oczkami. Trzeba jednak oddać, ze wynik podreperowali w samej końcówce, głównie dzięki Dudkowi i Vaculikowi

Zielonogórzan powinna też zmartwić eksplozja formy Przemysława Liszki. Wrocławski junior w trzech startach zdobył siedem punktów! Jeżeli na podobnym poziomie pojedzie w półfinale możemy mieć spore problemy.

Ważna informacja dla wszystkich kibiców. Falubaz ogłosił już, że półfinał w Zielonej Górze rozegrany zostanie 1 września.

Napisz komentarz »