REKLAMA

Wasze sprawy

Taka pensja to tylko na papierze

Opublikowano 16 sierpnia 2019, autor: jb

Zarabiamy 5 tys. 104,46 zł miesięcznie. Przynajmniej statystycznie. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o przeciętym wynagrodzeniu.

Według oficjalnych danych, każdy mieszkaniec zarabia średnio 5 tys. 104,46 zł brutto. Średnia pensja obliczana jest z wynagrodzeń wypłacanych w średnich przedsiębiorstwach oraz w małych, losowo wybranych. Nie są w statystyce brane pod uwagę usługi, choć to one opłacane są najniżej.

Dają najniższą

Wśród mieszkańców naszego regionu takie pensje wzbudzają zdziwienie lub śmiech.

– W przeliczeniu na złotówki może zarabia tyle ktoś, kto dojeżdża do Niemiec do pracy. Albo jak dorabia sobie na czarno. U nas wśród pracodawców przeważa najniższa krajowa. I to jeszcze szefowie narzekają, że trzeba coraz więcej pieniędzy odprowadzać  na składki – mówi Mariusz Tchórz.

– Pensja prezesa firmy chyba zawyża tę średnią. Mój mąż wyjechał za pracą do Szczecina jako operator koparki i też tyle nie zarabia – dodaje pani Małgorzata.

– Ja najpierw skończyłam zawodówkę, potem chciałam skończyć zaocznie technikum. Szkołę ostatecznie przerwałam, bo nie zawsze udało mi się dostać wolne w pracy na zajęcia. Jak przerwałam szkołę, to pracodawca mnie zwolnił, bo chciał mieć pracownika ze statusem ucznia. Długo nie mogłam znaleźć pracy. Byłam w kilku sklepach, ale najczęściej za najniższą krajową pracowało się po 12 godzin albo we wszystkie dni tygodnia bez przerwy. Teraz dojeżdżam do pracy w Niemczech w pralni – opowiada pani Weronika.

Dyrektor albo burmistrz

Pani Aneta z Żagania ze sklepu przeniosła się do pracy na produkcji.

– W sklepie byłam nawet kierowniczką zmiany dla kilku osób, ale ciężko było o dobrych pracowników. Miałam już dosyć tego, że wszystkie musiałyśmy płacić, gdy jedna miała braki w kasie. Przeniosłam się do pracy na produkcji w Żarach. Wcześniej o pensji rzędu 3 tys. zł mogłam pomarzyć, teraz jestem o nią spokojna. O 5 tys. zł będę musiała jednak marzyć chyba jeszcze długo – mówi.

– Chciałbym dostawać taką pensję. Ja prawie całe życie ciężko pracowałem za najniższą krajową. Najwięcej dostawałem do ręki 1 tys. 500 zł. Nie wiem, kto dostaje 5 tys. zł, może jakiś dyrektor albo burmistrz – mówi gorzko pan Andrzej.

– Próbowałam przez kilka lat prowadzić własną małą firmę kosmetyczną. Problemy pojawiły się, gdy urodziłam dziecko i miałam przerwę w pracy. Po prostu brakowało pieniędzy. Mąż musiał wyjechać za granicę, ja się zastanawiam, czy do niego nie dołączyć, bo o pensji 5 tys. zł długo u nas chyba nie będzie jeszcze słychać – mówi Marta Piela.

– Ja pracuję w sklepie. Nie ma takich pensji dla szeregowych pracowników. Myślę, że u nas ciężko o takie stawki, bo nikt z moich znajomych nigdy nie chwalił się, że udało mu się tyle zarobić – dodaje Agnieszka Juszczyszyn.

 

Będzie więcej

Obecnie najniższa krajowa za cały etat wynosi 2 tys. 250 zł brutto, czyli do ręki dla pracownika wychodzi ok. 1 tys. 634 zł. W 2020 roku pensja minimalna ma wzrosnąć do 2 tys. 450 zł brutto (1 tys. 774 zł netto).

Napisz komentarz »