REKLAMA

Kronika policyjna

Tragedia była o krok

Opublikowano 16 sierpnia 2019, autor: mk

Podpalacze w Żarach omal nie doprowadzili do tragedii, która mogła zakończyć się utratą zdrowia, a nawet życia przez strażaków oraz wielkimi stratami finansowymi prywatnych przedsiębiorców.

Brak słów na to, co w tym tygodniu wydarzyło się na terenie dawnej firmy Transbud przy ul. Szpitalnej w Żarach. Podpalacze najpierw w poniedziałek (12.08), około godz. 11, podłożyli ogień, chcąc spalić dawny biurowiec firmy (obecnie pustostan). Pożar został dosyć szybko zauważony i przybyli na miejsce strażacy nie mieli problemów, żeby go ugasić.

Podpalacze postanowili jednak dopiąć swego i już we wtorek (13.08), około godz. 20, ponownie podłożyli ogień w niezamieszkanym budynku. Tym razem pożar został zauważony później i gdy na miejsce przybyła straż pożarna, ogień pochłaniał już dużą część dachu.

Zagrożony warsztat

W bezpośrednim sąsiedztwie podpalonego budynku znajduje się warsztat samochodowy, który z płonącym budynkiem połączony jest dachem. W środku było kilka unieruchomionych samochodów, kilkadziesiąt opon i pojemniki z olejem silnikowym. Przedostanie się ognia do warsztatu groziło niekontrolowanym rozwojem pożaru i wielkimi stratami finansowymi.

– Dowódca podjął trafną decyzję, żeby odciąć piłami część płonącego dachu i rozdzielić w ten sposób budynki. Dzięki temu ogień nie przedostał się na dach warsztatu samochodowego – mówi bryg. Paweł Hryniewicz, zastępca komendanta powiatowego PSP w Żarach

15 zastępów

W czasie pożaru słup ognia i dymu unosił się na kilkadziesiąt metrów w górę. Do akcji gaśniczej ruszyło ponad 60 strażaków z PSP w Żarach i Żaganiu oraz z okolicznych OSP.

Strażacy musieli pozyskiwać wodę z hydrantu oddalonego o kilkaset metrów od miejsca pożaru, bo ten, który powinien być w bliskim sąsiedztwie, został usunięty. Po ponad dwóch godzinach walki z żywiołem udało się obronić warsztat samochodowy. Dogaszanie pożaru trwało jeszcze kilka godzin.

– Pragnę podziękować wszystkim uczestniczącym w akcji gaśniczej strażakom za ich służbę i poświęcenie – mówi Marek Czekajło, współwłaściciel uratowanego budynku, w którym mieści się warsztat samochodowy.

Napisz komentarz »