REKLAMA

Wasze sprawy

Odkurzacz mógł nam spalić dom

Opublikowano 09 sierpnia 2019, autor: Michał Szczęch

Dawida Waczkowskiego i Michalinę Kuźmińską obudzili sąsiedzi. Walili pięściami w drzwi i okna. – Uciekajcie! – krzyczeli (5.08).

– Otworzyłem drzwi i buchnął na mnie czarny dym – opowiada Dawid, szesnastolatek. – Przestraszyłem się, aż zacząłem krzyczeć. Wybiegłem z domu, wszędzie stali ludzie. Dalej walili w okna i wołali, że w środku została moja babcia.

Została, żeby ugasić pożar

– Myślałam, że to stuka listonosz – opowiada 82-letnia Michalina. – Nagle usłyszałam „Uciekaj! Uciekaj, bo się pali u was!”. Wstałam z łóżka, otworzyłam drzwi, a tam ciemno od dymu. W korytarzu zobaczyłam ogień. „Dawid! Dawid!” krzyczałam. Ogień był już dość spory. Stał garcek z wodą. Wlałam na ogień i buchnęło pod sufit. Bałam się, że dostanę zawału.

Dawid chwycił panią Michalinę i wyprowadził z sąsiadem na zewnątrz. Później wybiegł też kot, cały czarny od dymu.

Przyjechali strażacy

– Źródłem pożaru był odkurzacz, który stał w przedpokoju. Był nieodłączony od prądu. Widocznie nastąpiło spięcie – mówi kpt. Tomasz Duber z PSP w Nowej Soli.

– Nie odłączyliśmy od prądu – potwierdza Sylwia, mama Dawida. Załatwiała w mieście sprawy, gdy zadzwoniła koleżanka, z informacją, że pali się dom. – W grudniu remontowaliśmy dom. A teraz wszystko czarne. Ale najważniejsze, że nie stało się nic gorszego, że Dawid i babcia są cali i zdrowi.

Słowa wdzięczności

Sylwia, Dawid i Michalina ślą słowa wdzięczności do sąsiadów, za to, że zareagowali. Że przybiegli, stukali w drzwi i okna. W ten sposób ocalili Dawida i Michalinę. Dziękują też za pomoc w sprzątaniu.

Pani Sylwia dzieli się ze wszystkimi przestrogą: – Odłączajcie od prądu odkurzacze, ładowarki i tego typu urządzenia, bo na prawdę nie sposób przewidzieć, kiedy może stać się coś złego.

Napisz komentarz »