REKLAMA

Wasze sprawy

Ze strachu obcięła sobie włosy

Opublikowano 09 sierpnia 2019, autor: mk

Dwóch bandziorów dopadło 11-latkę, gdy była na spacerze z psem. Za blokami, przy garażach. Wieczorem. Zagrozili, że jeśli ich nie posłucha, skrzywdzą jej mamę i brata.

Ania (imię zmienione) odprowadzała do domu koleżankę. Była niedziela, 4.08. Około godz. 20.00. Dziewczynki mieszkają na osiedlu muzyków w Żarach, przy ulicy Wieniawskiego.

Wybiegli z krzaków

– Zabrałam psa. Gdy odprowadziłam koleżankę do bloku obok, poszłam jeszcze z psem na spacer. Za bloki na końcu ulicy, przy garażach.  Mój pies ma 7 miesięcy. Ale jest duży – opowiada dziewczynka, z którą spotykamy się w jej domu trzy dni po napaści. – Nagle z lasku wybiegło dwóch chłopaków. Byli trochę wyżsi od mojej mamy.

– Ja mam 170 cm wzrostu – włącza się do rozmowy mama dziewczynki.

– Pies bardzo na nich szczekał. Mieli czarne bluzy, kaptury i chustki na twarzach. Spodnie mieli takie, jak teraz się nosi. Wąskie. Chyba granatowe. Przycisnęli mnie do ściany garażu. Krzyczeli, że mam ściąć włosy, bo jak nie, to zrobią krzywdę mojej mamie i bratu. Znali przezwisko jednego z moich braci. Potem pobiegli z powrotem do lasku, a ja pobiegłam z psem do domu – opowiada 11-latka.

Przeżyła szok

Ania mieszka około 300 metrów, od miejsca, gdzie ją napadnięto. Dziewczynka jest drobnej postury. Waży około 30 kg i ma 150 cm wzrostu. Nie wygląda na starszą niż jest. Po napaści była tak wystraszona, że nie chciała z nikim rozmawiać. Zamknęła się w swoim pokoju.

– Córka wróciła do domu, rozpięła smycz i poszła do siebie. Ja wstaję bardzo wcześnie, dlatego koło godziny 21 kładę się spać. Tego wieczora już nie rozmawiałam z córką. Następnego dnia rano, przeżyłam szok. Weszłam do jej pokoju, a tam wszędzie było pełno jej włosów – relacjonuje mama.

Jeszcze dzień wcześniej Ania miała piękne blond włosy do ramion. Rano były ucięte przy samej głowie.

– Córka była w łóżku. Zapytałam, co się stało. Na początku nie chciała powiedzieć. Mówiła, że obcięła włosy, bo tak chciała. W końcu udało mi się wyciągnąć z niej prawdę. Zgłosiłam wszystko na policję. Córka była przesłuchiwana na komendzie. Rysowała tam obrazek sytuacyjny, jak to wszystko wyglądało – opowiada mama dziewczynki.

Wyznaczyli nagrodę

– Za realną pomoc policji w ustaleniu, kto napadł na moją córkę, wyznaczam 1 tys. zł nagrody – mówi pan Adam, ojciec dziewczynki.

Sprawę grożenia 11-letniej dziewczynce wyjaśnia żarska policja. Każdy, kto wie coś na ten temat, proszony jest o kontakt z komendą.

Napisz komentarz »