REKLAMA

Wasze sprawy

Wierzę, że rak to nie wyrok

Opublikowano 02 sierpnia 2019, autor: Piotr Piotrowski

Mówi żagański radny, Piotr Łoś (62 l.), który walczy z rakiem krtani. – Wierzę, że wygrałem wojnę, a nie tylko bitwę – podkreśla.

O tym, że coś złego dzieje się z jego zdrowiem, dowiedział się w grudniu ubiegłego roku. Miał problem z przełykaniem. Ból w krtani pojawiał się przy jedzeniu. Okazało się, że jest tam czteroprocentowy guz. Pana Piotra czekała ciężka walka z groźnym nowotworem. Nie była łatwa, tym bardziej, że w kwietniu spadł na niego jeszcze jeden cios – zmarła mu córka, Natalia (32 l.), cierpiąca na  rzadką odmianę choroby wątroby i cukrzycę. 

– Nie poddałem się, postanowiłem walczyć o swoje życie. W szpitalu spędziłem kilka ostatnich miesięcy. Guz był poddany radioterapii i chemioterapii – mówi Piotr Łoś, wiceprzewodniczący żagańskiej Rady Miasta. – Niedawno skończyłem wszystkie cykle, lekarze są dobrej myśli, ale dopiero 9 września dowiem się, czy nie ma przerzutów. Wierzę, że wszystko będzie ok.

Kiosk sprzedany

Pan Piotr jest mocno osłabiony. Schudł ponad 15 kilogramów.

– Źle wyglądam, wystającymi żebrami mógłbym straszyć. Została ze mnie sama skóra i kości – mówi P. Łoś. – Po wyjściu ze szpitala mam problem z przybraniem na wadze. Ciężko o apetyt, czasami zmuszam się do jedzenia – zdradza. I zastrzega: – Na pewno już nie wrócę do pracy kioskarza. Mobilny kontener, który kupiłem, aby zastąpić stacjonarny kiosk, już sprzedałem. Pieniądze przydały się w walce z chorobą.

Pan Piotr przyznaje, że na prowadzenie kiosku nie ma już sił. 

– Po 15 latach działalności i kontaktu z mieszkańcami trochę będzie żal, ale dziś najważniejsze jest dla mnie zdrowie – mówi. – Poprzednie władze Żagania zrobiły wszystko, aby mnie i córkę wykurzyć z działki przy ul. Kochanowskiego, a kiosk był jedynym źródłem naszego utrzymania. Natalia była załamana, gdy trzeba było go rozebrać i zakończyć działalność. Na pewno w chorobie nie pomagał jej stres. Na moim zdrowiu też to wszystko się odbiło.

Koniec z paleniem

Pan Piotr zdradza, że dla zdrowia musiał rozstać się z nałogiem. Ponad 40 lat palił papierosy.

– Czasami jeszcze mnie ciągnie do fajki, ale życie ważniejsze. Bo mam jeszcze dla kogo żyć. Mam syna, który jest studentem trzeciego roku na uczelni we Wrocławiu  i chcę mu pomagać. Chcę dożyć emerytury. Do tego czasu poświecę się pracy radnego. Służba dla mieszkańców jest dla mnie ważna. Dzięki sprawom miasta mogę oderwać się od codziennych bolączek, zrobić jeszcze coś dobrego dla Żagania – podkreśla Łoś i dziękuję wszystkim tym, którzy wspierali go w ciężkich chwilach.

Napisz komentarz »