REKLAMA

Polityka

Żądają dymisji prezesa

Opublikowano 05 lipca 2019, autor: bj

W żołnierskich słowach o prezesie ZWiK w imieniu mieszkańców Grabika wypowiada się (3.07.) Robert Ratajczyk, radny gminy Żary. Mówi, że ludzie mają dość. Czują się oszukani, wykorzystani finansowo. Piszą do burmistrz Danuty Madej. I żądają dymisji Zdzisława Czekalskiego.

Poszło o opłaty za ścieki. Czyli o 300-procentową podwyżkę dla mieszkańców gminy Żary. Z 9 zł do 29 zł za metr sześcienny. Negocjacje nie przyniosły efektu. Doszło natomiast do rozmów na wysokim szczeblu, bo do Żar ze stolicy przyjechał (28.06.) Przemysław Daca, prezes centrali Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, czyli instytucji, która zajmuje się zatwierdzaniem opłat za wodę i ścieki.

– Cały czas rozmawiam z mieszkańcami. Codziennie w moim sklepie pyta o to kilkanaście osób. I doszliśmy do wniosku, że trzeba złożyć pismo i zażądać dymisji prezesa Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Bo ludzie są już po prostu zdesperowani – przyznaje radny.

Nie ufają prezesowi

W piśmie radnego i mieszkańców czytamy „poprosiliśmy o ocenę zaistniałej sytuacji (…), bo (…) w wyniku przyrzeczenia publicznego danego nam przez pana prezesa Czekalskiego o równym traktowaniu mieszkańców miasta i gminy Żary i jednakowych cenach ścieków dla wszystkich, zostaliśmy wprowadzenie w błąd, co doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia naszym majątkiem”.

Chodzi o to, że mieszkańcy gminy Żary poparli budowę kanalizacji, co w końcu okazało się dla nich bardzo drogim rozwiązaniem.

P. Daca podczas piątkowego spotkania w Ratuszu zrugał prezesa ZWiK, wytykając mu wykorzystywanie pozycji monopolisty. Przy okazji dostało się też D. Madej, której P. Daca zarzucił, że umywa ręce i udaje, że to nie jej sprawa.

 

Nienależne korzyści majątkowe

Teraz mieszkańcy, pokrzepieni wizytą prezesa Wód Polskich i jego stanowiskiem w tej sprawie, idą o krok dalej. I żądają usunięcia prezesa ZWiK z zajmowanego stanowiska. Powołują się na słowa P. Dacy, który „na spotkaniu zauważył, że firma zarządzana przez pana prezesa Czekalskiego, wykorzystując dominującą pozycję monopolisty, osiągała nienależne korzyści majątkowe, co w Polsce jest zabronione”.

Mieszkańcy nie poprzestają na zarzutach. Oczekują konkretnych działań. Domagają się: „Zwracamy się do pani (…), aby jeżeli pan prezes sam nie ustąpi ze swojego stanowiska, doprowadziła pani do jego ustąpienia, gdyż jako mieszkańcy nie wyobrażamy sobie, abyśmy usiedli do jednego stołu negocjować z człowiekiem skompromitowanym, nieszanującym partnerów, którego celem są jedynie korzyści majątkowe, a nie służebność dla społeczeństwa”.

Pismo radnego z Grabika otrzymali mieszkańcy Mirostowic Dolnych, którzy są w podobnej sytuacji.

– Po konsultacjach z sołtysem i radnym oraz mieszkańcami, również złożymy podobne – zapewnia Paulina Oleszewska, radna reprezentująca mieszkańców Mirostowic Dolnych.

Prezes Z. Czekalski ma sporo do stracenia. Choć jest dość zamożnym emerytem, któremu przez rok ZUS wypłacił prawie 77 tys. zł, to co miesiąc na jego ze ZWiK wpływa ok. 16 tys. 200 zł z kontraktu menedżerskiego. Wcześniej, gdy prezes odchodził na emeryturę, na otarcie łez otrzymał ok. 50 tys. zł. Przy tych kwotach wynagrodzenie ze Złotej Strugi za 2018 r. w wysokości niespełna 3 tys. 700 zł to grosze.

Napisz komentarz »