REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy, Zdrowie

Zdrowie ważniejsze czy interes?

Opublikowano 05 lipca 2019, autor: Norbert Królik

O truciznach spalanych w Swiss Krono w Żarach, mierzonych w transportach kolejowych i przyzwoleniu na to władz rozmawiamy z Krzysztofem Prucnalem, mieszkańcem Żagania, który wystosował do władz list otwarty.

Dlaczego zdecydował się pan napisać list otwarty w sprawie spalania przez Swiss Krono pyłów powstających podczas produkcji?

Jestem mieszkańcem Żagania i byłem zbulwersowany informacjami zawartymi w artykule gazety Regionalnej „Śmierdząca decyzja”, z których wynikało, że Swiss Krono w Żarach może spalać rocznie 100 tys. ton pyłów zawierających od 8 do 18 proc. syntetycznych substancji chemicznych, w tym takich jak formaldehyd czy mocznik. To oznacza, że Swiss Krono dostał zgodę na spalanie tyle trucizn, ile można by zapakować nawet do 12 pociągów towarowych. Spalanie takich substancji wpływa negatywnie na jakość powietrza nie tylko w Żarach, ale także w oddalonym o kilkanaście kilometrów Żaganiu.

Dlaczego ta informacja jest tak bulwersująca?

Dlatego, że oprócz emisji zanieczyszczeń z produkcji bieżącej, prowadzonej przez Swiss Krono, do powietrza są emitowane zanieczyszczenia ze spalania odpadów zawierających kleje.  Dodatkowo bulwersuje mnie to, że marszałek województwa lubuskiego zgodził się, żeby niebezpieczne odpady nazwać produktami ubocznymi i tym samym umożliwił Swiss Krono spalanie ich jako biomasy. Tymczasem niebezpieczne odpady trzeba spalać w specjalnie do tego przygotowanych spalarniach. Marszałkowie województwa zachodniopomorskiego i podkarpackiego zabronili firmom o podobnym profilu jak Swiss Krono spalania takich odpadów w ilościach wielokrotnie mniejszych niż w Żarach. Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego marszałek w Zielonej Górze zgodziła się na to.

Do kogo skierował pan list otwarty?

Chcę, żeby list otwarty dotarł do mieszkańców naszych powiatów, ale także do ich władz, czyli burmistrzów, starostów, radnych. Wysłałem go również do instytucji odpowiedzialnych za przyznanie prawa do spalania trucizny przez Swiss Krono, czyli marszałka województwa lubuskiego, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, a także wojewody lubuskiego i ministra środowiska.

Na co pan liczy?

Wierzę, że zdrowie i życie mieszkańców będzie dla władz ważniejsze niż interes prywatnej firmy i pozwolenie na spalanie trucizn w Swiss Krono zostanie cofnięte.

 

 

 

List Otwarty

Żagań 3 lipca 2019 r.

Adresaci:

Marszałek Województwa Lubuskiego Elżbieta Polak, Wojewoda Lubuski Władysław Dajczak, Minister Środowiska Henryk Kowalczyk, Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko, Główny Inspektor Sanitarny Jan Pinkas, Starosta Powiatu Żarskiego Józef Radzion, Burmistrz Miasta Żary Danuta Madej, Starosta Powiatu Żagańskiego Henryk Janowicz, Burmistrz Miasta Żagań Andrzej Katarzyniec

 

 W dniu 28 czerwca 2019 ukazał się artykuł w gazecie „Regionalnej” pt. „Śmierdząca Decyzja” na temat decyzji Marszałek Województwa Lubuskiego, która po zasięgnięciu opinii Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska podjęła decyzję, na podstawie której na wniosek firmy SWISS KRONO Sp. z o.o. z Żar uznała pył drzewny za produkt uboczny niebędący odpadem powstający podczas produkcji płyt drewnopochodnych surowych oraz drewnopochodnych wyrobów uszlachetnionych w zakładzie przy ul. Serbskiej 56 w Żarach w ilości 100 000 ton na rok.

Zapoznałem się z tą decyzją. Na jej podstawie SWISS KRONO może spalać te pyły jako „biomasę” w palnikach suszarni wiórów drzewnych i włókna drzewnego. Jest to decyzja bulwersująca, podjęta w ciągu 2 dni (data wpływu opinii z WIOŚ 28 grudnia) bez jakichkolwiek konsultacji społecznych.

Pragnę zwrócić uwagę, że 100 000 ton pyłów zawiera (wg różnych wyliczeń) od 8 % do 18 % syntetycznych substancji chemicznych m.in. takich jak formaldehyd i mocznik, które są odpadami niebezpiecznymi. W literaturze pisze się m.in. o ich właściwościach rakotwórczych. Odpady niebezpieczne mogą być spalane tylko w specjalnych instalacjach do tego dostosowanych. Niestety często firmy stosują wybieg polegający na przekwalifikowaniu odpadów na produkty uboczne i z tym mieliśmy tu do czynienia.

Obrazowo 100 000 ton pyłów to 8 do 18 tysięcy ton szkodliwych odpadów, do przewozu których potrzeba od 5 do 12 pociągów.

Taka więc ilość niebezpiecznych substancji mogących mieć bardzo negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców powiatu żarskiego trafi rocznie do powietrza. Nie mamy dokładnych danych o rozchodzeniu się emisji substancji chemicznych (dostępne są tylko dane odnośnie emisji pyłu PM 2,5 i PM 10 ), możliwe więc, że swoim zasięgiem emisja ta obejmie również powiat żagański.

Zagrożonych może być ponad dwieście tysięcy ludzi.

Zapoznałem się również dokładnie z odpowiedzią Ministra Środowiska na interpelację poselską z dnia 16.03 2018 r., z której jasno wynika że odpady płyt wiórowych, pilśniowych, MDF są odpadami materiałów drewnopochodnych i jako takie podlegają rygorystycznym wymogom spalania odpadów.

Zapoznałem się również z opinią Adama Grochowalskiego, profesora Politechniki Krakowskiej i eksperta ONZ w zakresie Konwencji Sztokholmskiej, który w opinii z 17.4.2013 r. dotyczącej wniosku zakładu Kronospan ze Szczecinka na spalanie odpadów z płyt wiórowych wyraźnie napisał, że spalanie odpadów z płyt wiórowych zawierających od 8 do 18 % syntetycznych substancji chemicznych (w tym formaldehyd i mocznik) należy uznać za spalanie odpadów niebezpiecznych. Wyraźnie w tej opinii zaznaczono, że w procesie spalania takich pyłów, żywice fenolowo i mocznikowo-formaldehydowe (formalina) będące lotnymi związkami będą się uwalniać w powietrze. Jeszcze raz należy podkreślić, że są informacje o rakotwórczym działaniu wyżej wymienionych substancji.

Niezrozumiałe jest, że dochodzi do podjęcia takiej decyzji przez organ samorządowy, jakim jest Urząd Marszałkowski, bez konsultacji społecznych i przy pozytywnej opinii wydanej przez WIOŚ, który pośrednio poprzez GIOŚ podlega Ministerstwu Środowiska, które ma jasne i negatywne stanowisko w sprawie spalania odpadów, tym bardziej że w identycznej sprawie, marszałkowie województw podkarpackiego i zachodniopomorskiego podjęli decyzje negatywne, czyli jak rozumiem WIOŚ w tych województwach miał inną opinię.

Rozumiem, że interesy dużej firmy są ważne i rozumiem, że ta decyzja obniża koszty i ma bardzo duże znaczenie dla firmy, ale może mieć mocno negatywny wpływ na zdrowie ponad 200 tys. ludzi a zdrowie i życie ludzi ma znaczenie nadrzędne.

Dlatego zwracam się do przedstawicieli władz państwowych i samorządowych o:

– podjęcie działań wstrzymujących ten niebezpieczny proces,

– publiczną informację, jak mogło dojść do podjęcia takiej decyzji,

– publiczną informację, ile niebezpiecznych substancji już wyemitowano

Krzysztof Prucnal, Żagań

To was bulwersuje! To was oburza!
W poprzednim numerze „Regionalnej” ujawniliśmy, że Swiss Krono z Żar otrzymało pozwolenie na spalanie jako biomasy 100 tys. ton pyłu pochodzącego ze szlifowania płyt w procesie produkcyjnym. W tej ilości pyłu jest ok 10 tys. ton klejów służących do produkcji płyt. To tak jakby spalono transport kilkunastu pociągów towarowych kleju.
Zgodę wydał marszałek województwa lubuskiego. Podobne firmy w województwie zachodniopomorskim i podkarpackim takich pozwoleń od marszałków nie dostały.

Napisz komentarz »