REKLAMA
absolut

Aktualności, Kronika policyjna

Wypadek czy atak?

Opublikowano 05 lipca 2019, autor: bj

Wjechał w dwie kobiety na chodniku. I uciekł. Jedna z nich, ciężko ranna, trafiła do szpitala.

Była noc z soboty na niedzielę (29/30.06.), ok. godz. 1.30. Wszystko działo się w spokojnej części miasta, na osiedlu domów jednorodzinnych, naprzeciwko domu 40-latki. Kobieta rozmawiała na chodniku z 39-letnią znajomą.

– Do zdarzenia doszło po spotkaniu towarzyskim, na chodniku przy ul. Piaskowej w Nowogrodzie Bobrzańskim. Kobiety rozmawiały na skraju chodnika. Wówczas wjechał w nie z impetem samochód – informuje Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

Kierowca odjechał z piskiem opon.

– Sprawca nie próbował nawet udzielić pomocy kobietom. Młodsza z poszkodowanych w poważnym stanie trafiła do szpitala. Jak wynika z relacji drugiej kobiety, zauważyła pędzący w ich kierunku srebrny samochód. Zdążyła jedynie krzyknąć do koleżanki, żeby uciekała i poczuła silne uderzenie. Potem straciła przytomność – mówi M. Stanisławska.

Wjechał celowo?

Według policji, obie kobiety siedziały. Nieoficjalnie słyszymy, że starsza stała, co mogło uchronić ją przed poważnymi obrażeniami, jakie z kolei odniosła 39-latka. Trafiła do szpitala m.in. z roztrzaskanymi kośćmi, krwiakiem wątroby i odmą płucną.

– Ma również złamaną miednicę. Jej znajoma po opatrzeniu została zwolniona ze szpitala – dodaje M. Stanisławska.

Rozmawiamy z matką 40-latki. Kobieta pokazuje wciąż wyraźne ślady krwi na chodniku i opowiada, że córka wciąż jest w szoku. Po tym, co usłyszała od córki, jest przekonana, że kierowca samochodu wjechał w nie specjalnie.

– Tu nie było żadnego poślizgu, nie odbił się od niczego. Wyglądało, jakby to nie był przypadek – mówi.

Przyznał się od razu

Policjanci mieli nagrania z monitoringu pobliskiego domu. Widać było na nim auto, które wjechało w kobiety. Przestępcę udało się namierzyć w poniedziałek, 1.07.

– Na jednej z posesji w okolicach miasta policjanci zauważyli seata, który odpowiadał opisowi. Miał uszkodzenia, które mogły powstać w efekcie potrącenia. Właściciel auta, 41-letni mieszkaniec gminy, od razu przyznał się, że potrącił kobiety – informuje M. Stanisławska. – Usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego i ucieczki z miejsca zdarzenia. Za te przestępstwa grozi kara do 4,5 roku pozbawienia wolności. Niewykluczone, że zarzuty zostaną rozszerzone. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 8 lat więzienia – wyjaśnia M. Stanisławska.

Policja już wystąpiła do prokuratora o skierowanie wniosku do sądu o tymczasowe aresztowanie 41-latka.

Napisz komentarz »