REKLAMA

Sport

Lubię wyzwania

Opublikowano 05 lipca 2019, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Janusz Bronowicz, ma 59 lat i już po raz drugi został prezesem Klubu Sportowego Promień Żary. Czy ta kadencja będzie tak samo udana jak poprzednia? Jakie plany ma nowy włodarz zasłużonego klubu?

Dlaczego zdecydował się pan ponownie zaangażować się pracę zarządu Promienia Żary? Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Moim zdaniem można wchodzić do „tej samej” rzeki nie raz, natomiast nie można wchodzić dwa razy do „takiej samej” rzeki, bo rzeka jak czas płynie, zmienia się. Tak jest z „Promieniem”, to jest „ten sam” klub, założony w Żarach w 1946 roku, ale to już nie jest „taki sam” klub jak wówczas czy chociażby wtedy, gdy grali w nim w tym samym czasie Niedzielan, Dudek (syn) czy Liberda. Działalność tamtego zarządu, w którego pracach uczestniczyłem i przede wszystkim postawa drużyny nie tylko zapewniły utrzymanie się w III lidze, ale ostatecznie po wspaniałych rozgrywkach „Promień” został wiceliderem rozgrywek i przez prasę okrzyknięty „rycerzami wiosny”. Ja osobiście – obok wielu przeżywanych sportowych emocji – miałem okazję poznać grono wspaniałych i wielu znaczących dla Żar jego mieszkańców. Losy zawodowe rzucały mną w różne strony kraju i świata dając jednocześnie możliwości obcowania z „żywym” sportem. We Wrocławiu byłem prezesem sekcji jeździeckiej WKS „Śląsk Wrocław przewodnicząc w tym czasie komitetowi organizacyjnemu Międzynarodowych Zawodów Jeździeckich CSI w skokach przez przeszkody w latach 2003 i 2004. W Rzeszowie zaangażowany byłem w działalność zarządu sekcji piłki nożnej „Resovia”.

Jednak wówczas – w każdej sytuacji – większość czasu w tym także prywatnego poświęcałem obowiązkom zawodowym. Obecnie dysponuję relatywnie większą ilością czasu prywatnego, a ponadto niedawno grupa najbardziej zaangażowanych emocjonalnie miłośników „Promienia” zaproponowała mi zaangażowanie się w prace zarządu klubu. No cóż stara miłość nie rdzewieje…

Dlaczego zgodził się być pan prezesem klubu, który ma teraz problemy finansowe i nie ma tyle pieniędzy co kiedyś.

Lubię wyzwania i rozwiązywanie problemów. Praktycznie towarzyszą mi całe dorosłe życie zawodowe. Miałem z nimi do czynienia także w działalności społecznej, a w tym właśnie sportowej. Gdyby „Promień” nie miał problemów finansowych – zabrzmi to nieskromnie – razem z pozostałymi, nowymi członkami zarządu siedzielibyśmy na trybunach stadionu w czasie meczu – być może nawet na poziomie IIl ligi – i jedyną naszą troską byłby końcowy wynik zawodów. Wówczas zapewne nie otrzymalibyśmy propozycji zaangażowania się w prace zarządu, co byłoby naturalne.

Już w przeszłości był pan prezesem tego klubu i wtedy realia wyglądały zupełnie inaczej. Promień był wiodącym klubem w regionie i miał największy budżet. W Żarach była wtedy 3. Liga. Jakie ma pan plany w związku z tym?

Jak wcześniej już wspomniałem, „Promień” to niezmiennie ten sam klub istniejący 73 lata, jednak oczywiście obecnie to nie ten sam klub. Inny czas, inny poziom rozgrywek, inna drużyna no i oczywiście inna sytuacja finansowa a i kibiców na meczach zdecydowanie mniej. Mam marzenie i wewnętrzne przekonanie, że nie jestem w nim odosobniony, aby dane nam było ponownie przeżywać sportowe emocje i cieszyć się sytuacją sportową i finansową „Promienia” z czasów, które tkwią w pamięci wielu kibiców mojego i starszego pokolenia i co nie mniej ważne chcemy aby podobne przeżycia były udziałem młodego pokolenia, które jeszcze takich wrażeń w Żarach nie doznali. Dla zarządu jest to punkt odniesienia, to nasz cel. To co już robimy i będziemy robić nie chcemy robić szybko, ale we właściwym czasie, no i przede wszystkim na najwyższym poziomie na jaki nas stać. Dlatego prosimy sponsorów, kibiców i sympatyków o wyrozumiałość i – co ważne – cierpliwość.

Chce pan pozyskać sponsorów strategicznych? Może tytularnych, idąc przykładem koszykarzy, którzy pozyskali do współpracy firmę Swiss Krono.

W tym miejscu przede wszystkim pragnę w imieniu zarządu klubu pięknie podziękować wszystkim, przedsiębiorstwom, zakładom pracy, organizacjom, stowarzyszeniom, osobom prywatnym i instytucjom na czele z Urzędem Miasta Żary za dotychczasowe zaangażowanie i okazywane wsparcie, a w tym szczególnie za dotacje i przekazywane darowizny, których znaczenie dla zapewnienia realizacji zadań statutowych klubu są nie do przecenienia, raz jeszcze serdecznie za to dziękuję. Wspólnie z kolegami z zarządu będę zabiegał o budowanie najwyższych standardów funkcjonowania klubu, w tym szczególnie w obszarze spraw finansowych. Szanując i doceniając dotychczasowe cenne dla nas źródła finansowania działalności klubu będziemy mocno zdeterminowani w poszukiwaniu i zdobywaniu nowych, które pomogą w osiągnięciu przedstawionego wcześniej celu. Chcę tutaj mocno podkreślić, że na tym etapie mocno liczymy, że skuteczność działania zarządu będzie istotnie wzmacniana poprzez pełną zaangażowania i poświęcenia walkę piłkarzy o zwycięstwa w meczach do ostatniego gwizdka sędziego.

Jak pan widzi sportową stronę w klubie? Planuje pan wzmocnienia? Skąd na to pieniądze? Czy zamierzacie postawić na młodzież wywodzącą się z Żar i okolic?

Moim zdaniem w sprawach sportowych decydujący głos należeć powinien do trenera, trenera-koordynatora klubu i to on powinien budować stronę sportową klubu i zabiegać o jak najlepsze warunki do realizacji wytyczonych celów sportowych. Zarząd klubu powinien po akceptacji propozycji i „wymagań” trenera-koordynatora skoncentrować się na ich zapewnieniu.

Fundamentem funkcjonowania „Promienia” musi być pozyskiwanie i szkolenie młodzieży i w tym zakresie mamy bardzo ważną „lekcję do odrobienia”, której nadajemy priorytet.

Jak pan postrzega pracę dotychczasowego zarządu?

Niedawno przeprowadzone sprawozdawczo-wyborcze Walne Zebranie Członków Klubu, które jest jego najwyższą władzą, na wniosek Komisji Rewizyjnej udzieliło absolutorium poprzedniemu Zarządowi, który w skrajnie okrojonym składzie funkcjonował do końca swojej kadencji. Za ich zaangażowanie i czas poświęcone „Promieniowi” należą się podziękowania. Zapewne wielu kibiców i sympatyków „Promienia” jest rozczarowanych brakiem awansu do IV ligi i trudno jest tego nie zrozumieć.

Podkreślić jednak należy, że jest to tylko sport, którego jedną z najcenniejszych wartości z jednej strony jest nieprzewidywalność końcowego rezultatu zawodów, z drugiej natomiast przysporzenie kibicom zdrowych emocji i nie zapomnianych wrażeń.

Przez ostatnie trzy sezony pierwsza drużyna „Promienia” należała do ścisłej czołówki rozgrywek ligi okręgowej, za każdym razem ocierając się o awans do IV ligi.

Ponowny wybór członków dotychczasowego Zarządu na kolejną kadencję jest, moim zdaniem, wymowna oceną jego dotychczasowej pracy.

Rozmawiała Małgorzata Fudali Hakman

Napisz komentarz »