REKLAMA

Sport

Taktyka w Moczyniance, serce w Czarnych

Opublikowano 28 czerwca 2019, autor: Piotr Piotrowski

O szansach w klasie A rozmawiamy z nowym trenerem Moczynianki Moczyń, Wojciechem Aksamitowskim.

„Regionalna”: Zespół Moczynianki wywalczył awans jako beniaminek klasy B. Czy poradzi sobie w wyższej lidze?

W. Aksamitowski: Pewnie, że tak. Mało tego, myślę, że będziemy grali o czub tabeli. W chłopakach tkwi ogromny potencjał. Trzeba tylko to wszystko odpowiednio poustawiać. Wzmocnień nie przewidujemy, bo kadra jest mocna i szeroka. Wyjątkiem będzie pozycja stopera. Łukasz Wilk doznał kontuzji i musimy go zastąpić nowym zawodnikiem. Najprawdopodobniej będzie to Mateusz Ferdek, z Granicy Żarki Wielkie, drużyny, w której grałem ostatni sezon.

Trzy poprzednie sezony prowadziłeś jako trener Budowlanych Gozdnica. 

Szkoda, że drużyna została rozwiązana, bo miała potencjał. To były trzy, fajne lata, kolejne doświadczenie i nauka w mojej trenerskiej karierze. Gdy Budowlani wycofali się z rozgrywek, w połowie sezonu, rundę wiosenną spędziłem w Granicy Żarki Wielkie, jako piłkarz.

 Jesteś wychowankiem i jednym z najlepszych napastników w historii Czarnych Żagań. Ucieszyłeś się z ich awansu do IV ligi?

To mój macierzysty klub i zawsze będę miał go w sercu. Grałem w nim ponad 20 lat. Zarówno o awanse jak i utrzymanie się w lidze. Choć moje drogi z Czarnymi rozeszły się 15 lat temu, jestem mieszkańcem Żagania i trzymam za nich kciuki. Mocno przeżywałem upadek klubu MKS, po wycofaniu się z II ligi, potem się cieszyłem, że jego tradycje przejął UKS. Moim zdaniem, trener Czarnych, Sebastian Horodyski, z którym spędziłem wiele sezonów na boiskach piłkarskich, wykonał fajną robotę. Na bazie wychowanków MKS-u i UKS-u stworzył silny zespół, który w pokonanym polu zostawił silny Promień Żary  i awansował do IV ligi. Wierzę, że chłopacy zagoszczą w niej na dłużej, chociaż wzmocnienia 2-3 zawodnikami są konieczne, w przypadku gry w wyższej lidze.

Starcza ci wolnego czasu na rodzinę i hobby?

Sport dzielę z pracą w 34. Brygadzie Kawalerii Pancernej. W wolnym czasie poświęcam rodzinie: żonie Inez oraz córkom, 21-letniej Hani i 6-letniej Mai, a także mojej innej pasji – motocyklom i tenisowi ziemnemu. Gram w żarskiej lidze.

Napisz komentarz »