REKLAMA

Sport

Prawdziwy Ironman

Opublikowano 28 czerwca 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Józef Makowicz (63 l.), triathlonista z Żar, zdobył 2 miejsce w zawodach Ironman w Warszawie.

Józef Makowicz z Żar 16 czerwca w Warszawie zajął drugie miejsce w zawodach dla „ludzi z żelaza” – Ironman w kategorii wiekowej 60+. Wystartował na dystansie olimpijskim, a to znaczy, że w ramach jednych zmagań przepłynął 1,5 km, przejechał 40 km rowerem i przebiegł jeszcze 10 km.  W ub. roku pan Józef na mistrzostwach świata w triatlonie na dystansie olimpijskim w Maui na Hawajach zajął 13. miejsce.

„Regionalna”: Jak pan znajduje czas na doprowadzenie swojej kondycji do takiej wysokiej formy?

Józef Makowicz: Trenuję w systemie zmiennym. Na przykład jednego dnia biegnę 10 kilometrów, potem przejeżdżam na rowerze 60 km, następnego dnia wybieram rower i pływanie. Trenuję 6 dni w tygodniu. Od czterech lat. W niedzielę odpoczywam. W tym tygodniu mamy wyjątkowe upały. Odpuszczam nieco bieganie. Jeżdżę rowerem i pływam. Prawda jest taka, że na trening nie ma złej pogody, są tylko źli sportowcy.

Gdzie pan pracuje?

Praca jest dla mnie bardzo ważna. Pracuję w Saint-Gobain. Zostało mi 1,5 roku do emerytury. Obecnie zajmuję się zaopatrzeniem. Na dekorację na podium zawsze zakładam koszulkę z logo mojej firmy. Wcześniej pracowali w niej moi rodzice i dziadkowie. Dziadek był jednym z pierwszych kowali po wojnie.

W tym sezonie ma pan za sobą kilka dużych startów. Które są najważniejsze?

Najważniejsze dla mnie były starty w Warszawie w połowie czerwca i w mistrzostwach Polski w maju. Praktycznie co tydzień startuję w zawodach. Zaczynam już w marcu. Oprócz startów w zawodach typu Ironman, lubię także mniejsze imprezy, takie jak Bieg w Parku Tysiąclecia we Wrocławiu, Dycha po Żarach i żagański cross. W warszawskim Ironmanie zająłem 2 miejsce w swojej kategorii. W sumie wystartowało 1200 osób, do mety dotarło 1000. Było bardzo ciężko, w dniu zawodów dowiedzieliśmy się, że nie możemy płynąć w piance, bo temperatura wody w Zalewie Zegrzyńskim osiągnęła 25 stopni. Wiele osób odpadło z tego powodu. Pianka poprawia wydajność.

Co je triatlonista?

Ja jem przede wszystkim zdrowo. Teraz mamy porę roku na zbieranie ziół, więc uzupełniam swoje zapasy. Sam sobie gotuję, nie obciążam tym żony. Nie jem przetworzonej żywności. W mojej diecie nie ma niczego z białej mąki czy zawierającego biały cukier. Sam robię jogurty i kefiry. Korzystam tylko z naturalnych i ekologicznych produktów. Produkty do robienia nabiału zamawiam przez internet albo w dobrych sklepach mleczarskich.

Jak zapowiada się ten sezon?

Kalendarz startów mam bardzo napięty. Dopiero pod koniec lipca robię sobie weekend przerwy. W ten weekend staruję w zawodach w Poznaniu. Potem w Szczecinie. Zdecydowałem, że o mistrzostwo na Hawajach powalczę znów za 2 lata. Wejdę do kategorii wiekowej 65 lat i będę w niej najmłodszy.

Napisz komentarz »