REKLAMA

Kronika policyjna

Tajemnicza śmierć Magdy

Opublikowano 21 czerwca 2019, autor: Patryk Świtek

Ciało 35-letniej Magdy, mamy dwójki dzieci, znaleziono w samochodzie. Na desce rozdzielczej stały zdjęcia dzieci. Dwa dni wcześniej napisała do swojego partnera SMS-a: „Zobaczysz, co będzie w sobotę. Będzie bardzo głośno o mnie”.

Srebrny mercedes stał pod lasem już w piątek (14.06). Adrian, mieszkaniec Szyby pod Nowym Miasteczkiem, kosił akurat trawę.

– Wracałem z łąki między 17 a 18. Zobaczyłem, że na przednim siedzeniu mercedesa siedzi kobieta. Pojechałem dalej, bo wyglądało, jakby wjechała do cienia i odpoczywała. Miała przyciemniane okulary. Fotel był bardzo odchylony – opowiada.

W sobotę wracał na łąkę, samochód dalej stał.

– Przeczuwałem, że coś jest nie tak – opowiada.

Otworzył drzwi.

– Nogi miała już sine, a ręce letnie. To była ładna, zadbana kobieta. Otworzyła sobie piwo, ale wiele z niego nie wypiła – wspomina.

Samobójstwo?

Na miejsce przyjechała policja i prokurator. Przy Magdzie znaleziono list pożegnalny. Na desce rozdzielczej ustawiła zdjęcia dzieci.

– Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa – informuje Patryk Wilk, szef nowosolskiej prokuratury. Na ciele kobiety nie było żadnych ran czy sińców.

Śledczy podejrzewają, że Magda chciała popełnić samobójstwo, dlatego do badań wysłali także krew i treści żołądkowe.

Była w trudnym momencie

Magda pochodziła z Głogowa. Była matką dwójki dzieci w wieku 4 i 10 lat. Jej historię opisał „Głos Głogowa”. Matka widziała córkę dzień przed śmiercią. Nic jej nie zaniepokoiło. Dodała jednak, że 35-latka rozwodziła się z mężem. Była w związku z nowym partnerem, ale ich relacje też nie były dobre. W czwartek (13.06.) się z nim pokłóciła. Wysłała mu SMS-a: „Zobaczysz, co będzie w sobotę. Będzie bardzo głośno o mnie”. Zaniepokojony poszedł do niej wieczorem. Miała mu powiedzieć, że połknęła leki, więc wezwał pogotowie. Lekarze nie zabrali jednak Magdy do szpitala.

Tu zginął jej brat

Nikt nie wie, dlaczego Magda przyjechała akurat do Szyby.

– U nas takiego zdarzenia nigdy nie było. Tu jest cisza i spokój – mówią miejscowi.

– Może upatrzyła sobie już kiedyś to miejsce. Tajemnicę zabrała ze sobą – zastanawia się Adrian.

Jej matka powiedziała dziennikarzom, że Magda nigdy nie pogodziła się ze śmiercią brata. Rok temu (w maju) 20-latek zginął właśnie pod Nowym Miasteczkiem. Jechał w nocy krajową Trójką. Chciał się dostać do Zielonej Góry i przywieźć prezent dla siostrzeńca. Jechał motorowerem marki Junak, ale prawdopodobnie nie włączył świateł. Kierowca bmw, który wyprzedzał na prostej przy działkach, nie miał szans, żeby wyhamować. Odbił na pobocze, ale nie uniknął zderzenia. 20-latek wpadł na przednią szybę. Nie udało się go uratować.

Napisz komentarz »