REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nasz przystojniak

Opublikowano 17 czerwca 2019, autor: Michalina Kozarowicz

Młody, ambitny, zaradny. Kocha zwierzęta, a zwłaszcza konie. Mateusz Zdanowicz powalczy o tytuł najprzystojniejszego faceta w Wielkopolsce.

Mateusz Zdanowicz ma 22 lata i mieszka w Bieniowie. Jest absolwentem Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Żarach, skończył technikum o profilu mechanicznym. 22 czerwca powalczy o tytuł mistera Wielkopolski.

 

„Regionalna”: Dlaczego postanowiłeś wystartować w konkursie na mistera?

Mateusz Zdanowicz: Myślałem o tym od dawna. Powstrzymywały mnie względy logistyczne. Teraz mam prawo jazdy, sam mogę dojeżdżać na castingi. Do startu namówiła mnie rodzina. Jeżeli nie spróbuje swoich sił teraz, to potem będzie za późno i mógłbym żałować.

Dlaczego akurat mister Wielkopolski?

W naszym województwie wybory mistera nie są organizowane, a konkurs w Wielkopolsce był najbliżej.

Jak przebiegała rekrutacja do konkursu?

Wysłałem do kapituły swoje wymiary i zdjęcia. Zaprosili mnie. W konkursie wystartuje  18 uczestników, z czego 8 zmierzy się w finale. Mister Wielkopolski automatycznie dostanie się do konkursu na mistera Polski. O tym zadecyduje jury. Publiczność może za to głosować na swojego ulubieńca przez internet i SMS.

Twoje wymiary?

Mam 194 cm wzrostu i ważę 93 kg. Do 22 czerwca, czyli do finału konkursu, chciałbym zbić wagę do 90 kg.

Co robisz, żeby zejść do tej wagi?

Przede wszystkim ćwiczę na siłowni. Trochę biegam. Jazda konna, wbrew pozorom, także jest bardzo wymagająca.

A gdy masz ochotę na chwilę zapomnienia?

Lubię słuchać muzyki i jeździć konno. To są moje dwie największe odskocznie od stresu. A gdy mam ochotę troszkę zapomnieć o diecie, sięgam po czekoladę z orzechami.

Gdzie cię można spotkać w Żarach?

Lubimy ze znajomymi spotkać się w parku przy alei Jana Pawła II, wyskoczyć coś zjeść na mieście. Ćwiczę też na siłowni na ulicy Górnośląskiej. Lubię spędzać tutaj czas.

Czy jest jakaś dziewczyna, której kibicowanie jest ci szczególnie bliskie?

Tak. Spotykam się z kimś i bardzo mi zależy na jej wsparciu.

Wiążesz przyszłość z modelingiem?

Dostałem kilka propozycji wzięcia udziału w sesjach zdjęciowych. Chciałbym pójść tą drogą i się w niej sprawdzić. Czas pokaże, czy się do tego nadaję. Jeżeli nie, to w przyszłości chciałbym pracować z końmi. Są w naszej rodzinie od kilku pokoleń, ponieważ już mój dziadek miał konie, potem rodzice, a teraz także my z bratem połknęliśmy tego bakcyla.

Jak oceniasz swoich rywali?

Mamy bardzo fajną ekipę. Obserwowałem ten konkurs na przestrzeni lat. Chłopaki są w różnym wieku, mają różną budowę ciała, ale to naprawdę fajni ludzie, z którymi się polubiłem. Przed samym finałem czeka nas jeszcze zgrupowanie. Będziemy uczyć się chodzić na wybiegu. Zmierzymy się w konkurencji strojów plażowych, więc wystąpimy w kąpielówkach. Podawaliśmy też swoje wymiary pod garnitur, więc w tej konkurencji też będziemy musieli rywalizować.

A jak zareagowali twoi kumple na wieść o starcie w konkursie?

Bardzo pozytywnie. Niektórzy troszkę się śmiali i żartowali, ale wszystko w takich pozytywnych granicach. Nie spotkałem się z hejtem. Koledzy mi kibicują.

Kto będzie ci kibicował podczas gali?

Myślę, że będą ze mną moi najbliżsi, czyli rodzice – Krystyna i Andrzej i moja dziewczyna.

Napisz komentarz »