REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Kradną pieniądze przez facebooka

Opublikowano 07 czerwca 2019, autor: bj

Półtora tysiąca złotych wyłudził złodziej, podszywając się pod Alinę Markulak (19 l.) z Żar. Prosił o szybką pożyczkę. Wykorzystał do tego messengera na Facebooku.

Oszuści przejmują konta na Facebooku i wykorzystują je do wyłudzenia pieniędzy. Metoda wygląda tak – po włamaniu się na czyjś profil, rozsyłają do znajomych wiadomość z prośbą o szybkie pożyczenie pieniędzy. Nie proszą o przelew, ale o uruchomienie aplikacji banku i podanie kodu BLIK, a następnie potwierdzenie wypłaty pieniędzy z bankomatu.

Jedną z osób, którym przejęto konto, jest Alina Markulak z Żar.

W środę, 5.06., oszust włamał się na jej konto na Facebooku i podszywając się pod nią, wysłał wiadomości do jej znajomych, prosząc o szybką pożyczkę, którą miała niemal natychmiast zwrócić. A. Markulak o tej korespondencji nie miała pojęcia.

– W ciągu dosłownie dwóch minut, pomiędzy 19.20 a 19.21., do 65 moich znajomych zostały wysłane prośby o pieniądze – mówi A. Markulak.

Wszystko zaczęło się podczas spaceru z rodziną w lesie.

– Tato spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem i zapytał, jakim cudem piszę do niego wiadomości, skoro telefon zostawiłam w domu. Zastanowiło mnie to, ale pomyślałam, że to może jakiś wirus, że w domu zrestartuję telefon – wspomina.

 

Szybka pożyczka

Po powrocie do domu, przeżyła kolejne zaskoczenie. Bo nie mogła zalogować się do messengera.

– Po chwili zadzwoniła moja znajoma z pytaniem, czy ja piszę z jej córką. Odpowiedziałam,  że absolutnie nie. Zaskoczyła mnie pytaniem, cz mam kłopoty, czy potrzebuję pieniędzy. Gdy zaprzeczyłam, powiedziała o wiadomościach. I dodała, że przelała 1 tys. zł – wspomina.

Wtedy Alina zrozumiała, że to poważna sprawa.

Jak się okazało, sposób oszusta był bardzo prosty. W korespondencji do znajomych Aliny prosił, by podać kod BLIK (aplikacja na telefon, która przy użyciu kodu umożliwia płatności w sklepach stacjonarnych i internetowych, wpłacanie gotówki w bankomatach oraz wykonywanie błyskawicznych przelewów). Na jego podstawie złodziej mógł sobie wypłacić pieniądze z bankomatu. I jak się okazało, zrobił to.

 

Sprytnie się podszył

Alina powiadomiła policję. Teraz ma kilka spostrzeżeń.

– Styl pisania tego kogoś był bardzo podobny do mojego. Sama dałabym się nabrać, naprawdę. Taki młodzieżowy język. On chyba przeanalizował moją korespondencję i upodobnił teksty do mojego stylu. Dla moich znajomych było to bardzo wiarygodne. Sama bym w to uwierzyła – mówi A. Markulak.

Uwierzyły w to co najmniej dwie osoby. Efekt?

– Utracone przez moich znajomych 1 tys. 500 zł. Nie jestem winna temu, co się stało, ale czuję się zobowiązana, by te pieniądze zwrócić – tłumaczy A. Markulak. I dodaje: – Moi znajomi nie są raczej majętni. To studenci, młode osoby. Ktoś potem do mnie napisał, że nie mógł pomóc, bo właśnie miał większe wydatki czy zakupy. Na szczęście – cieszy się A. Markulak. 

 

Nie pomagaj przez internet

Alina zapewnia, że zawsze postępowała rozsądnie. Nie przekazywała haseł internetowych, wylogowywała się, gdy nie korzystała z Facebooka, nie wchodziła na podejrzane strony.

Teraz mówi ku przestrodze: – Uważajmy. Jak sprawdzamy coś 15 razy, to świetnie, ale sprawdźmy i ten 16 raz. Nie miejmy też zaufania do treści, które budzą najmniejsze choćby wątpliwości. Jeśli ktoś prosi nas o pomoc przez internet, zadzwońmy, sprawdźmy, czy to prawda.

Pod jej postem pojawiły się komentarze. Okazuje się, że innym przydarzyły się podobne historie. Ktoś przez przelew stracił 8 tys. zł, ktoś inny napisał, że również został oszukany, a policji nie udało się wyjaśnić sprawy.

Alina, choć dotąd często korzystała z mediów społecznościowych, teraz jest nastawiona sceptycznie.

– Prawdopodobnie usunę konto na Facebooku. I wszystkich przepraszam za zamieszanie, choć to nie jest moja wina – kończy.

Napisz komentarz »