REKLAMA

Sport

Czarni w IV lidze, Unia bliżej spadku

Opublikowano 07 czerwca 2019, autor: Piotr Piotrowski

Na dwie kolejki przed końcem ligi piłkarze z Żagania wywalczyli awans do IV ligi. Przypieczętowali go wygraną 3:1 z Unią Żary Kunice, która z kolei jest bliżej spadku do klasy A.

Żagańscy piłkarze od początku ruszyli na bramkę Unii. Już w 9. minucie mogli prowadzić, ale po podaniu Zbigniewa Mastalerza Marcin Jankowski strzelił prosto w bramkarza. Dziesięć minut później Mastalerz przestrzelił, mając przed sobą tylko Rafała Ciesielskiego. W 21. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się „Jankes”, ale z najbliższej odległości posłał piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później piłka znalazła się w siatce, po strzale Jankowskiego , ale sędzia uznał, że napastnik był na pozycji spalonej. W 25. minucie kapitalny strzał sprzed pola karnego oddał Daniel Witczak, ale parada Ciesielskiego uratowała Unię od utraty gola. Bramkarz gości wybił piłkę zmierzającą do siatki nad poprzeczkę. Piłkarze z Kunic nie zamierzali się tylko bronić. Kontratakowali, szukając punktów, tak bardzo potrzebnych im do utrzymania w lidze. Piotr Kuś próbował zaskoczyć Łukasza Kulika, ale bramkarz Czarnych na raty obronił strzał. W 41. minucie Czarni powinni prowadzić – piękne uderzenie „szczupakiem” Oktawiana Horodyskiego obronił niezawodny R. Ciesielski.

 

W końcu zaczęło wpadać

Worek z bramkami „rozwiązał” się po przerwie. Po faulu na Jankowskim sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Na bramkę pewnie zamienił go sam poszkodowany. W 68. minucie to z kolei piłkarze gości domagali się jedenastki , twierdząc, że jeden z piłkarzy Czarnych zagrał ręką w polu karnym. Sędzia był innego zdania. Gdy w 72. minucie Krystian Chruścicki strzelił na 2:0, wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty. Unia postraszyła gospodarzy, wykorzystując błąd bramkarza w 89. minucie. Denis Matuszewski przejął piłkę po kiepskim wybiciu Kulika, po czym posłał piłkę do siatki, plasowanym strzałem. Ostatnie zdanie należało jednak do Czarnych. Wynik ustalił już w doliczonym czasie Dawid Wójcik, wprawiając w euforię żagańskich kibiców. Po 12 latach Czarni wrócili do IV ligi. W ruch poszły szampany, piłkarze wykonali taniec radości, podrzucali trenera w górę, przybili piątki z kibicami.

Z ligi najprawdopodobniej spadnie 5 drużyn. Unia po 28. kolejkach jest trzynasta w tabeli.

Marek Sitarek, trener Unii: Przyjechaliśmy do Żagania po trzy punkty, potrzebne nam do utrzymania się w okregówce. Zagraliśmy otwartą piłkę, mieliśmy swoje sytuacje. Skrzydła nam podcięła sytuacja, w której sędzia powinien podyktować rzut karny, po zagraniu ręką w polu karnym, przez piłkarza Czarnych. To spotęgowało naszą frustrację. Trudno, punktów potrzebnych do utrzymania będziemy szukać w ostatnich dwóch kolejkach.

Sebastian Horodyski, trener Czarnych: – Już do przerwy powinniśmy prowadzić 4-5 bramkami. Było jednak nerwowo, piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. Świetnie bronił bramkarz Unii. W drugiej połowie udokumentowaliśmy swoją przewagę trzema golami a mogło być ich więcej. Teraz jest czas na świętowanie, ale za kilka dni będziemy myśleć o przyszłym sezonie. Mamy fajny zespół, który w IV lidze zostanie wzmocniony 2 solidnymi zawodnikami, raczej z Żagania i okolic.

UKS Czarni Żagań – Unia Żary Kunice 3:1 (0:0)

bramki: Jankowski (55. min – karny), Chruścicki (72. min), Wójcik (90+3. min) – Matuszewski (89. min)

UKS Czarni: Kulik – O. Horodyski, Adamczyk, Witczak, J. Szkarapat – Kowalski, D. Szkarapat, Mastalerz (od 74. min Kuleczka), Chruścicki (od 85. min Wójcik), Urban, Jankowski, Łojko (od 62. min Drozd)

Unia: Ciesielski – S. Goc, Dudek, Jurczak, P. Kościesza (od 60. min Krziżok), K. Goc, Matuszewski, Karbowski, M. Kościesza, Grędziński (od 78. min Goldewicz), Kuś (od 70. min Rybak).

Napisz komentarz »