REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Przyniosę z domu nóż i cię zabiję

Opublikowano 31 maja 2019, autor: bj

Tak powiedział jeden uczeń do drugiego w żarskiej Szkole Podstawowej nr 8. Doszło między nimi do szarpaniny, na lekcji. Nauczycielka próbowała interweniować. Została uderzona ławką. Dyrektor szkoły ociągał się, by o sprawie poinformować kuratorium i policję.

Do incydentu doszło 22.05. W żarskiej Ósemce, przy ul. Partyzantów. Ojciec chłopca, który zagroził, że przyniesie nóż, nie ukrywa oburzenia. Twierdzi, że wcześniej to jego syna napadł kolega. Ale szkoła nie potrafiła temu zaradzić.

Do „Regionalnej” zadzwonili zaniepokojeni rodzice uczniów z klasy IV.

– Szkoła próbuje temat zamiatać pod dywan. A chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci-mówi jeden z rodziców.

W tydzień po zajściu, 29.05., rozmawiamy z Tomaszem Muńko, dyrektorem szkoły. Towarzyszy nam Małgorzata Sienkiewicz-Ziemak, wicedyrektor i szkolny pedagog. Pytamy o pobicie.

Nieprawdziwa informacja?

T. Muńko nie od razu odpowiada. Twierdzi najpierw, że informacja nie jest prawdziwa, ponieważ… nie została pobita nauczycielka języka polskiego (o nią pytał dziennikarz). Dopytujemy, czy chodzi o inną nauczycielkę.

– Nie została pobita. Wie pani pobić a pobić to dla mnie różnica. Więc odpowiadam na pytanie: nie została pobita (tu pada nazwisko polonistki) – odpowiada T. Muńko. Pytamy, czy chodzi o inną nauczycielkę. – Ja w tej chwili jestem na etapie wyjaśniania tej sprawy – ucina. I próbuje tonować: – To nie było zajście pomiędzy uczniem a nauczycielem, tylko incydent między uczniami. Nic innego. Ci uczniowie się pobili. Tak. Znaczy nie. Oni nawet się nie pobili. To był między nimi konflikt – dodaje.

– Ale nikt nie został uderzony. To był rykoszet. Proszę sobie wyobrazić dwóch chłopców… Może coś tam… no siłowo.. Nie było żadnego celowego uderzenia, nie było w stronę nauczyciela. Raczej zagrały emocje – dodaje M. Sienkiewicz-Ziemk.

I okazuje się, że chodzi o inną nauczycielkę.

Dopytujemy, czy była groźba pozbawienia życia? Że jeden uczeń do drugiego powiedział, że przyniesie nóż z domu i go zabije.

– Chłopcy w klasie czwartej mają różne pomysły, reagujemy w każdej sprawie, może nawet błahej. Nie zostawiamy niczego. Były rozmowy i z Grzesiem, i z Pawłem (imiona zmienione) – wyjaśnia pedagog.

Nie zostało zawinięte!

Czy szkoła poinformowała o groźbach ucznia wobec kolegi? Bo z informacji „Regionalnej” uzyskanej z policji i Sądu Rodzinnego wynika, że o sprawie nie mają pojęcia.

Dyrektor nie odpowiada jednoznacznie.

– Powiadomiliśmy rodziców tego ucznia. I jest dalsza konsekwencja w postaci spotkania z tymi rodzicami.  I jest dalszy ciąg tej sprawy, nie zostało to zawinięte, no to właśnie to, o czym pani powiedziała, powiadomienie kolejnych służb. I tak dalej – przekonuje. Po chwili oddaje, że szkoła nad sprawą pracuje. – Mamy dalszy ciąg rozpatrywania tej sprawy. Odbędzie się spotkanie z rodzicami.

Pytamy więc jeszcze o to, czy ze sprawą zaznajomiło się się już kuratorium. W odpowiedzi słyszymy, że właśnie tego dnia (29.05.) jest szkolna komisja.

– Tam będą zapadały kolejne decyzje. Natomiast kwestia tego noża, to oczywiście rodzice zostali poinformowani o tym – mówi T. Muńko.

Kurator pyta

O sprawie rozmawiamy z Janiną Grzecznowską z Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wlkp. Na gorąco odpowiada, że nic o sprawie nie wie.

– O wydarzeniach w Szkole Podstawowej nr 8 w Żarach kurator oświaty nie miał żadnej informacji. Po telefonie wizytatora do szkoły wpłynęła do nas informacja wyjaśniająca zdarzenia w szkole – informuje J. Grzecznowska. Wyjaśnijmy – telefon wizytatora nastąpił po telefonie dziennikarza do gorzowskiego kuratorium.

Pytamy w Urzędzie Miasta.

– O sprawie słyszałem, choć nie znam dokładnie sytuacji. Dyrektor rozmawiał z naczelnikiem wydziału oświaty – komentuje Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar.

Ale za to przeszukali

W szkole słyszymy, że uczeń się uspokoił i zapewniał, że to był żart. Ale następnego dnia musiał pokazać wicedyrektor i pedagog, czy przypadkiem nie przyszedł… uzbrojony w nóż.

– Dziecko zostało też przeszukane następnego dnia, z samego rana, kiedy przyszło do szkoły – wspomina T. Muńko.

Poprawia go pedagog.

– Poprosiłyśmy, bo nie wolno nam przeszukiwać, żeby wyłożył ze swojego tornistra wszystkie rzeczy, które miał. Nic niepokojącego nie znalazłyśmy – zaznacza.

Nauczycielka matematyki, z którą rozmawiamy, mówi, że została uderzona ławką przez ucznia, dlatego że była obok, bo próbowała interweniować. Skończyło się na siniakach. Słowa o nożu do Pawła paść miały na korytarzu i słyszały je dzieci, które poinformowały o tym pedagoga.

– Lubuski Kurator Oświaty podjął decyzję o przeprowadzeniu kontroli w trybie działań doraźnych – kończy J. Grzecznowska.

Napisz komentarz »