REKLAMA

Polityka

Potraktowali mnie jak bandytę!

Opublikowano 31 maja 2019, autor: Piotr Piotrowski

Żali się żagański przedsiębiorca, Karol Jersak. Złożył zażalenie na decyzję prokuratury o dozorze policji i poręczeniu majątkowym. Sąd uznał jego racje.

Jersaka policjanci zakuli w kajdanki 29 kwietnia, gdy po raz drugi (pierwszy raz 19.04) wywiesił na balkonach swojego mieszkania w Rynku banery: „Premier Polski Mateusz Morawiecki z prawdopodobieństwem 99,9 procent to złodziej, oszust, bandyta w białych rękawiczkach czerpiący zyski z handlu heroiną”. 

Gdy prokuratur przedstawił przedsiębiorcy zarzut publicznego znieważenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, strażacy zdjęli banery z jego balkonów. Jersak siedział w celi cztery godziny, po czym prokurator zastosował wobec niego dozór policji oraz 10 tys. zł poręczenia majątkowego. Miał się co tydzień stawiać na komendzie.

– Potraktowano mnie jak bandytę – skwitował wtedy „Regionalnej”.

 

Skargi i zażalenia

Jersak złożył zażalenie w sądzie na działanie policji i decyzję prokuratury. Uważa, że policjanci weszli na jego własność bez nakazu i nie mieli podstaw, aby go zakuć w kajdanki i zamknąć w celi. 

– To bandyckie postępowanie policji, która powinna być apolityczna. Złożyłem skargi na żagańskiego komendanta i prokuraturę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Komedy Głównej Policji – dodaje. – A jak będzie potrzeba, to pojadę do stolicy, pod dom pana Kaczyńskiego i wszystko mu opowiem!

We wtorek, 28 maja, sędzia Agnieszka Królewicz-Kniat z Sądu Rejonowego w Żaganiu rozpatrzyła pierwsze z dwóch zażaleń przedsiębiorcy. I uchyliła decyzję prokuratury zarówno w sprawie dozoru policyjnego, jak i poręczenia majątkowego.

– Uważamy, że nie było podstaw do zatrzymania ani dozoru policyjnego. Poręczenie majątkowe stosuje m.in. wtedy, gdy jest obawa, że podejrzany ucieknie z kraju, będzie ukrywać się – mówi Mateusz Wroński, adwokat Jersaka.

Sąd rozpatrzy też zażalenie na zatwierdzenie przez prokuratora przeszukania balkonów przedsiębiorcy. Zdaniem Jersaka, policjanci weszli na jego prywatny teren bez nakazu.

 

Zarzuty i co dalej?

Sprawę banerów rozpatruje żagańska prokuratura.

– Zatrzymany usłyszał zarzut z art. 226 par. 3 Kodeksu Karnego, czyli publicznego znieważenia lub poniżenia konstytucyjnego organu RP, co podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Śledztwo ciągle trwa – informuje nas Diana Książęk-Peciak, rzecznik Sądu Okręgowego.

Przypomnijmy, K. Jersak czuje się pokrzywdzony i domaga się od rządu milionów. Na około 118 mln zł wycenił odszkodowanie, jakie powinien mu wypłacić właściciel drogi i Skarb Państwa za wykup działki, na której ma stację paliw w Lipianach, przy drodze A18 oraz za straty, jakie poniósł z tytułu braku możliwości jej rozbudowy. A chciał to zrobić 15 lat temu. Gdy właściciel drogi przebudował węzeł dróg A18 i A4 w Krzyżowej, stacja miała zostać zlikwidowana, bo jest zbyt blisko zmodernizowanego węzła. Sprawa o odszkodowanie toczy się od lat w sądach.

Bezsilny przedsiębiorca, postanowił zrobić prowokację, wywieszając banery na swoich balkonach. Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »